Przeczytaj także
– Porażka, która boli. Przy innym układzie boiskowych sytuacji, mogło potoczyć się to inaczej – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce po przegranym meczu z Cracovią.
„Żółto-czerwoni” zanotowali drugą domową porażkę z rzędu. W sobotni wieczór kibice zobaczyli jednego gola. W 55. minucie fatalny błąd w rozegraniu od swojej bramki popełnił Konstantinos Soteriou, a z zimną krwią wykorzystał go Ajdin Hasić. Tuż przed końcem pierwszej połowy rzutu karny zmarnował Antonin. – Jesteśmy w jakiejś sinusoidzie. Wygraliśmy w Łodzi, teraz porażka po szarpanym spotkaniu. Mieliśmy wszystko w swoich rękach i nogach. Gol dla Cracovii wziął się z naszego pomysłu. Musimy to przeżyć. Przed nami jeszcze dwa spotkania. W nich poszukamy szansy do rehabilitacji – przyznał Jacek Zieliński.
W sobotę Korona miała problemy z wyprowadzaniem piłki z własnej połowy. Szczególnie „elektrycznie” zagrał Konstantinos Soteriou. – W szatni powiedziałem, że nie będę na gorąco oceniał, kto zawinił. Wygrywamy wszyscy, przegrywamy wszyscy. Weźmiemy winę na siebie. Większe pretensje trzeba mieć do Kostasa, bo tej piłki nie trzeba było tam grać. To była dziwna bramka. Oba zespoły nie były jeszcze ustawione. My byliśmy w chaosie, rywale w pół-chaosie i lepiej na tym wyszli. To podanie było niepotrzebne. Nigdy czegoś takiego nie trenowaliśmy w takim ustawieniu personalnym. Musimy wyciągnąć wnioski – tłumaczył szkoleniowiec kieleckiej drużyny.
Trener gości zmienił dotychczasowe ustawienie swojego zespołu i zagrał czwórką w obronie. – Zmiana ustawienia Cracovii nie miała znaczenia. Ostatnio punkty robiliśmy w starciach z drużynami, które grały czwórką w obronie. Dla nas nie był to element zaskoczenia. Problemem była walka o drugie piłki, które przegrywaliśmy, szczególnie w pierwszej połowie. Fazy przejściowe rywali są bardzo mocne. Byliśmy zbyt szeroko ustawieni w defensywie, stąd brały się nasze problemy – tłumaczył Jacek Zieliński.
W 70. minucie urazu mięśnia dwugłowego doznał Stjepan Davidović. – Stjepan poczuł dwójkę w momencie uderzenia w piłkę przy podaniu. Bez względu jak jest to poważny uraz, to myślę, że on już skończył granie w tym roku – wyjaśniał trener „żółto-czerwonych”.
Cracovia przerwała serię czterech meczów bez zwycięstwa, czym wyprzedziła Koronę w tabeli. Ma 25 punktów i wskoczyła na 5. miejsce. „Żółto-czerwoni” spadli na siódmą lokatę. W czwartek powalczą o ćwierćfinał Pucharu Polski. Ich rywalem na wyjeździe będzie drugoligowa Chojniczanka Chojnice.
fot. Mateusz Kaleta







