MPK nie kupi autobusów na gaz? Konflikt z miastem wciąż nierozwiązany, a strajk realny

fot. Krzysztof Szerlowski

Związkowcy oraz władze Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji skarżą się na wprowadzane zmiany przez Zarząd Transportu Miejskiego. Jeśli obie strony nie znajdą kompromisu, może się skończyć nawet strajkiem.

Przypomnijmy, że spółka MPK, w której 30% udziałów ma miasto domaga się m.in. konsultowania zmian w trasach linii autobusowych, udrożnienia buspasów oraz powołania zespołu, który będzie zajmował się polepszaniem funkcjonowania komunikacji miejskiej. Swoich 11 postulatów wystosowały także związki zawodowe MPK, które grożą strajkiem, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie.

Choć w piątek odbyło się pierwsze spotkanie pomiędzy obiema stronami, to do kompromisu wciąż daleko. – Żadne sprawy merytoryczne nie zostały omówione, ponieważ było to spotkanie organizacyjne. Na najbliższy piątek zapowiedziane są kolejne rozmowy, ale nie wiem nad czym będziemy dyskutować. My swoje postulaty wyartykułowaliśmy. Czekamy aż zaczniemy rozmawiać nad konkretami – informuje Elżbieta Śreniawska.

Innego zdania jest Arkadiusz Kubiec. – Wydaje mi się, że to była dobra rozmowa. Przedstawiliśmy swój zespół złożony z przedstawiciela ZTM, członka Rady Nadzorczej MPK i osoby wskazanej w umowie na obsługę komunikacyjną. Zaproponowaliśmy częstsze spotkania z przedstawicielem MPK w sprawie zmian w siatce połączeń. Zleciliśmy też kontrole na buspasach, a w najbliższym czasie wskażemy sześć lokalizacji, gdzie mogłyby się pojawić toalety dla kierowców, o co też wnioskuje MPK – tłumaczy wiceprezydent Kielc.

Arkadiusz Kubiec dodaje, że chciałby się spotkać z kierowcami, żeby dowiedzieć się u źródła, gdzie leży problem. –  Nie wierzę w to, że kłopotem jest kilka drobnych zmian, które zaszły w ostatnim czasie. One nie mają wielkiego wpływu na dochody spółki. Podpisując umowę pani prezes musiała wiedzieć, że wykonywanie kontraktu będzie rentowne i opłacalne. Trzeba się zastanowić czy nie ma innych problemów w spółce, że kierowcy są niezadowoleni. Będę chciał się z nimi spotkać, bo z tego co wnioskuje  to problem jest w niskim płacach, a nie w zmianach w siatce połączeń – uważa Kubiec.

Z kolei Elżbieta Śreniawska twierdzi, że zmiany wprowadzane przez Zarząd Transportu Miejskiego to ponad 1 milion straty rocznie dla MPK. – Pan wiceprezydent mija się z prawdą mówiąc, że to około 30 tysięcy miesięcznie. Mnie natomiast ciekawi jak wprowadzone zmiany przełożyły się na sprzedaż biletów i liczbę pasażerów.  Z naszych obserwacji wynika, że autobusy jak jeździły stadami tak jeżdżą, a w pojazdach które były pełne, teraz jeździ kilka osób – mówi prezes MPK, która dodaje, że kupno nowych autobusów gazowych oraz budowa stacji CNG są zagrożone. – Nie mogę teraz podpisywać umów znając skutki finansowe, a nie wiedząc do czego dąży miasto – podkreśla Śreniawska.

Oliwy do ognia dolewa poseł Bogdan Latosiński, który nie wyklucza strajku kierowców. – Na pewno nie zrobimy tego z dnia na dzień. Istnieje na przykład taka forma jak brak wyjazdu na linie bez strajku. Chcemy jak najlepiej służyć mieszkańcom i dlatego sygnalizujemy te problemy – wyjaśnia poseł PiS i zarazem przewodniczącym Związku Zawodowego Pracowników Transportu Publicznego MPK w Kielcach.

Najbliższe spotkanie pomiędzy obiema stronami odbędzie się w piątek.  

Komentarze z Facebooka