Przeczytaj także
– Przez trzy tygodnie wykonaliśmy kawał dobrej roboty – powiedział Dawid Błanik, skrzydłowy Korony Kielce na zakończenie zgrupowania w Turcji.
„Żółto-czerwoni” spędzili na zgrupowaniu rekordowe trzy tygodnie. W tym czasie rozegrali trzy sparingi. W piątek, w ostatniej grze kontrolnej przed wznowieniem ekstraklasowych rozgrywek, mieli zmierzyć się z serbską Wojwodiną Nowy Sad. Mecz został jednak odwołany z powodu obfitych opadów deszczu. – Wypadła nam jedna gra kontrolna, więc możemy tego żałować. Jeśli jednak spojrzymy na warunki atmosferyczne, to była dobra decyzja. Od czwartku ściana deszczu, bardzo silny wiatr. Nie możemy ryzykować zdrowia zawodników. To jest najważniejszy czynnik – tłumaczył Jacek Zieliński, trener kieleckiego zespołu.
We wcześniejszych sparingach Korona pokonała bułgarskie CKSA Sofia 2:0 i słowackiego Spartaka Trnawa 3:1. Bezbramkowo zremisowała z ukraińskim Dynamem Kijów. – Wnioski zostawimy dla siebie. Mecz z Dynamem był dla mnie kluczowy na tym zgrupowaniu. Zagraliśmy fajne spotkanie z bardzo dobrym rywalem. Mocno popracowaliśmy. Nasze parametry biegowe były na bardzo wysokim poziomie. Cieszę się, że kończymy zgrupowanie w zdrowiu. Nie ma żadnych poważniejszych urazów. Wracamy do kraju cali. Wiadomo, już stęsknieni, bo to jednak trzy tygodnie poza domem – wyjaśniał szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Jedynym zawodnikiem, który przez niemal cały obóz był wyłączony z treningów był Stjepan Davidović. Chorwat odzyskiwał formę po urazie mięśnia dwugłowego. – Jest już zdrowy. Tutaj na miejscu zrobiliśmy mu jeszcze jedno badanie. Nie ma już dysproporcji w kontuzjowanej nodze. Od wtorku zacznie pracować z pełnym obciążeniem, tak więc przygotowania do meczu z Legią zaczniemy w komplecie – powiedział Jacek Zieliński.
W kadrze na spotkanie w Warszawie powinien znaleźć się już nowy nabytek kieleckiego klubu – Simon Gustafson. – Przyszedł tutaj, aby grać w piłkę i pomóc drużynie. Pracuje z nami od dwóch dni na pełnych obrotach. Widać, że ma bardzo duże umiejętności. Przed nim jeszcze kilka dni w Kielcach, które pomogą wejść mu jeszcze lepiej. Czekamy na jego dojście do jeszcze lepszej dyspozycji, chociaż już teraz wygląda bardzo dobrze – tłumaczy szkoleniowiec Korony, który przyznał, że ma już w głowie jedenastkę na Legię.
Z obozu zadowoleni są również sami zawodnicy. – Przez trzy tygodnie wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Doszli do nas dwaj doświadczeni zawodnicy, którzy na pewno wniosą dużo jakości. Ten okres był bardzo dobry. Sparingi pokazały, że idziemy w dobrym kierunku. Z dużą niecierpliwością czekamy na pierwszy mecz o punkty – powiedział Dawid Błanik.
Skrzydłowy zaczął treningi z lekkim opóźnieniem ze względu na uraz palca. Musiał również indywidualnie wdrożyć się do treningów ze względu na wcześniejszą kontuzję kolana.
– Od kilkunastu treningów jestem z zespołem, trenuje na sto procent. Na początku musiałem pracować indywidualnie, aby stopniowo przyzwyczajać kolano do pełnego wysiłku. Z tego miejsca chciałem podziękować też naszemu doktorowi, że szybko udało się zoperować palec. Od decyzji do zabiegu minęło kilka godzin. To pozwoliło mi bardzo szybko dołączyć do drużyny. Straciłem niewiele treningów. Przyzwyczaiłem się do gry w ortezie. W niczym mi nie przeszkadza. Czuję się normalnie – zakończył wicekapitan Korony.
„Żółto-czerwoni” wrócą do walki o ligowe punkty w niedzielę, 1 lutego o godz. 17.30. Na wyjeździe zmierzą się z Legią Warszawa.
fot. Paula Duda







