Zieliński: Przyjechaliśmy tutaj nie na zasadzie okopania się i modlenia o punkty. Chcieliśmy grać o pełną pulę - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Zieliński: Przyjechaliśmy tutaj nie na zasadzie okopania się i modlenia o punkty. Chcieliśmy grać o pełną pulę

Przeczytaj także

– Jesteśmy bardzo zadowoleni. Bez względu na sytuację w jakiej znajduje się Legia, trzy punkty w Warszawie zawsze smakują bardzo dobrze – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce, po zwycięskim meczu z Legią Warszawa.

Korona wygrała przy Łazienkowskiej 2:1. Bohaterem spotkania został Mariusz Stępiński, który w debiucie w „żółto-czerwonych” barwach strzelił dwie bramki. Trzy punkty zaliczył tuż przed upływem regulaminowego czasu. Gola dla Legii z rzutu karnego zdobył Bartosz Kapustka. Pod koniec pierwszej części „jedenastkę” i dobitkę Milety Rajovicia wybronił Xavier Dziekoński. – Przyjechaliśmy tutaj nie na zasadzie okopania się i modlenia o punkty. Chcieliśmy grać o pełną pulę. Było to widać. Graliśmy do końca. Mimo pewnych, nieprzychylnych warunków, bo dostaliśmy gola wyrównującego z głupiego karnego. Wytrzymaliśmy napór rywali. To dopiero początek rundy. Podchodzimy do tego z chłodną głową. Jeszcze nic nie wygraliśmy. Batalia dopiero się zaczęła – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce.

Mariusz Stępiński potwierdził formę, którą wykazał się już w przedsezonowych sparingach. „Super Mario” ma być lekiem na nieskuteczność, którą „żółto-czerwoni” razili jesienią. – Liczyłem na jego przyjście Mam nadzieję, że to brakujący element, ale na wiosnę. Jesteśmy tu i teraz. Nie myślimy o tym, co było jesienią. To klasowy napastnik. Dwa super strzelone gole, do tego trzeci po minimalnym spalony. Nic lepiej nie ocenia występu snajpera, jak zdobyte bramki – wyjaśniał szkoleniowiec kieleckiego zespołu.

W niedzielę zespoły zagrały przy temperaturze oscylującej wokół minus 15 stopni Celsjusza. – W drugiej połowie nie odczuwałem mrozu, bo poniosły emocje. Pierwszy raz graliśmy w takim meczu, gdzie zawodnicy rezerwowi w pierwszej połowie grzali się w szatni. Trzeba było to pospinać logistycznie. Do tego specyficzne boisko. Ono było dobre, ale piłka czasami płatała figle. Na chwilę obecną wszyscy jesteśmy zdrowi i to jest najważniejsze – zakończył Jacek Zieliński.

Korona ma na koncie 27 punktów i awansowała na siódme miejsce. W piątek, w pierwszym domowym meczu w tym roku, zagra z Zagłębiem Lubin (godz. 18).

fot. Paula Duda

Przeczytaj także