Przeczytaj także
Industria Kielce zaliczyła udany powrót do superligowych zmagań. W 18. serii, grając w jedenastoosobowym składzie pokonała na wyjeździe Piotrkowianina Piotrków Trybunalski 41:22. – Długo nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu w obronie – przyznał Krzysztof Lijewski, drugi trener kieleckiego zespołu.
Podopieczni Tałanta Dujszebajewa długo nie mogli wyraźniej odskoczyć od rywali. W drugiej części mieli jednak pełną kontrolę. Mocna obrona, kontry i pomoc ze strony Adama Morawskiego, który odbił osiem rzutów, notując 50-procentową skuteczność. W ataku brylował Piotr Jarosiewicz, który zaliczył dziesięć trafień.
– Wiedzieliśmy, że Piotrkowianin szuka punktów. Ich miejsce w tabeli nie jest satysfakcjonujące. Gospodarze od początku grali szybką piłkę ręczną. Rzucali bardzo skutecznie z drugiej linii. Nam brakowało doskoku do nich. Długo nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu w obronie. Nie możemy przyczynić się do ataku, chociaż znów graliśmy w wąskim składzie. To nie zwalniało nas z obowiązku, aby grać szybko. Po przerwie byliśmy bardziej agresywni, ruchliwi na nogach w obronie. Notowaliśmy przechwyty, uruchomialiśmy kontrataki. To dało nam bezpieczną przewagę. W drugiej części swoje odbił też Adam Morawski. To podcięło skrzydła Piotrkowianinowi. Nasi skrzydłowi mieli pole do popisu – ocenił spotkanie Krzysztof Lijewski.
W przyszłą sobotę Industria Kielce zagra na wyjeździe z Energą Bank PBS Kwidzyn. Będzie to próba generalna przed wznowieniem zmagań w Lidze Mistrzów.







