Krytykował zatrudnianie polityków w spółkach miejskich, sam zaczął pracę w takim miejscu. Stanowcza reakcja lidera „Perspektyw” - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Krytykował zatrudnianie polityków w spółkach miejskich, sam zaczął pracę w takim miejscu. Stanowcza reakcja lidera „Perspektyw”

Przeczytaj także

Kielecki radny Dariusz Gacek został zatrudniony w spółce powiązanej z miastem – Przedsiębiorstwie Gospodarki Odpadami w Promniku na stanowisku specjalisty ds. edukacji ekologicznej. W związku z tym, Maciej Bursztein zdecydował o rozwiązaniu klubu „Perspektywy”. – Nie ma we mnie zgody na to, by łączyć mandat radnego z czerpaniem korzyści ze struktur miejskich – napisał dotychczasowy lider klubu.

Do pracy w PGO przyznał się Dariusz Gacek, który opublikował wpis na prowadzonej przez siebie facebookowej stronie „Scyzoryk się otwiera”. „Zajmuję się wszystkim co związane z recyklingiem (…). Ilość śmieci, którą produkujemy jako mieszkańcy, jest koszmarnie duża. Teraz przekonuję się o tym naocznie każdego dnia. Poza recyklingiem zajmuję się edukacją (np. oprowadzam wycieczki po naszej ścieżce edukacyjnej i powiem wam, że praca z dziećmi jest super). Plus social media i jeszcze wiele innych spraw. Oczywiście nadal pozostaję radnym i nadal załatwiam dziesiątki ludzkich spraw” – napisał na swoim profilu w internecie radny Gacek.

Taki obrót spraw zbulwersował część kieleckich radnych. Dariusz Gacek słyną z krytyki zatrudniania polityków z miejskich spółkach.

W czwartek Maciej Bursztein poinformował o rozwiązaniu klubu „Perspektywy”, do którego należał Dariusz Gacek.

„Dla mnie to sytuacja, która budzi poważne wątpliwości – nie tylko formalne, ale przede wszystkim etyczne. Bycie radnym nigdy nie było dla mnie funkcją. Było i jest misją. I nie ma we mnie zgody na to, by łączyć mandat radnego z czerpaniem korzyści ze struktur miejskich. Dlatego nie chcę firmować swoim nazwiskiem sytuacji, które podważają zaufanie mieszkańców do samorządu. Dziwi mnie, że taka decyzja została zaakceptowana przez panią Prezydent. Z drugiej strony widzę coraz większą determinację w budowaniu przewagi w Radzie Miasta – nawet za cenę standardów, które dla mnie są nieprzekraczalne. Ja tej granicy nie przekroczę. Wolę rozwiązać klub, niż udawać, że nic się nie stało. Do polityki nie przyszedłem dla korzyści. Przyszedłem, żeby działać uczciwie i w interesie mieszkańców. I tej zasady będę się trzymał – niezależnie od okoliczności”, napisał na swoim Facebooku.

W czwartek konferencję prasową w tej sprawie zorganizował Maciej Jakubczyk, przewodniczący kieleckiej Rady Miasta.

– Jestem niesamowicie rozczarowany tym, co dzieje się w Kielcach. To sytuacja precedensowa. Nazwałem to układem, ale to coś strasznego. Z dnia na dzień wypływają informacje, że ktoś ze znajomych, bliskich, rodzin otrzymuje stanowisko. Teraz ma ją radny, niedawno opozycyjny. Podjął pracę szybko po zakończeniu poprzedniej. On budował swoją pozycję na sprzeciwianiu się „zatrudnianiu znajomych królika”. To było jego główne hasło, które pojawiało się w jego mediach społecznościowych. Jestem tym ogromnie wstrząśnięty. Wszystko może się zmienić. On może kontrolować tę spółkę jako radny. To pierwsza taka sytuacja w historii, gdzie rady znalazł pracę w trakcie kadencji w spółce miejskiej – powiedział Maciej Jakubczyk.

– Dlaczego pan radny zmienił swoje podejście do świata? Teraz głosuje z panią prezydent. Nawet za Synagogą, a sam wymyślił nazwę „Diesel Park”. Czy większość w radzie miasta powinna być budowana w ten sposób? Czy to etyczne? Jeśli tak, to fatalnie. Miasto nie zasługuje na coś takiego. Przez to znów będziemy źle przedstawiani w Polsce. Nie jest mi oceniać jego kompetencje. Czy on rzeczywiście był najlepszym kandydatem? Czy to stanowisko było potrzebne? Kielce powinny funkcjonować inaczej. Szczególnie, że w naszym mieście rośnie bezrobocie. Mówię otwarcie: nie chcemy, aby radni pracowali w spółkach miejskich. Nie będę rozstrzygał prawnych aspektów, bo pojawiają się głosy, że ten mandat powinien zostać wygaszony. Tu nie ma moralności, dotrzymywania słów dawanych mieszkańcom – wyjaśniał przewodniczący Rady Miasta.

Przeczytaj także