W hitowym meczu 18. kolejki Ligi Centralnej, Suzuki Korona Handball przegrała na wyjeździe z liderującym MTS-em Żory 25:26.
Pojedynek od początku był bardzo zacięty. Kielczanki zaczęły drugą połowę od zdobycia czterech goli z rzędu i prowadziły 15:11. W 40. minucie był remis 16:16. Jeszcze w 53. minucie po dwóch golach z rzędu Nikoli Leśniak przyjezdne prowadziły 23:22. Dwie minuty przed końcem był remis 25:25. To jednak MTS Żory zdobył zwycięską bramkę.
– Sędziowanie na tak niskim poziomie nie powinno się zdarzyć w Lidze Centralnej. Miałem nieprzyjemność być na turnieju juniorek, który sędziowały te panie (Magdalena Bązi-Chałupczak, Anna Chojnowska – przyp. red.) i robiły to w taki sam niepewny sposób. Podejmowały przedziwne decyzje i to nie tylko na naszą niekorzyść. Na taki mecz powinna być wyznaczona zdecydowanie lepsza para. Samo spotkanie godne miana „meczu na szczycie”. Naprawdę dobra reklama piłki ręcznej. O porażce, oprócz sędziowania, zadecydowała również nasza nieskuteczność. Szczególnie w pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy kilku doskonałych okazji – powiedział Szymon Żaba-Żabiński, trener Suzuki Korony Handball Kielce.
W przyszłą sobotę Suzuki Korona Handball zagra u siebie z drużyną ELMAS-KPS APR Radom.
MTS Żory – Suzuki Korona Handball Kielce 26:25 (11:11)
Suzuki Korona Handball Kielce: Smelcerz, Rutkowska – Berlińska 9, Leśniak 5, Staszewska 4, Sadowska 3, Grzesista 2, Miśkiewicz 1, Olejarczyk 1, Janczarek, Podsiadło, Łucak, Rzepka, Śmiglarska.







