Zieliński: Zespół zrobił mi najlepszy z możliwych prezentów - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Zieliński: Zespół zrobił mi najlepszy z możliwych prezentów

Przeczytaj także

– To bardzo ważne zwycięstwo. To mecz na przełamanie. Z dużymi fragmentami stylu, który prezentowaliśmy w rundzie jesiennej. Jeszcze nie do końca, bo pewnych rzeczy jeszcze nam brakuje.  Zespół zrobił mi najlepszy prezent, jaki mógł. Życzenia życzeniami, ale to spotkanie ważyło dużo. I takie życzenia przyjmuje – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce po zwycięstwie z Arką Gdynia.

W niedzielę szkoleniowiec świętował 65. urodziny. Jego piłkarze stanęli na wysokości zadania. Zdominowali rywala. Do przerwy prowadzili 3:0 po golach Marcela Pięczka, Stjepana Davidovicia i Mariusza Stępińskiego. W drugiej części mieli okazję na kolejne trafienia. – Odetchnąłem z ulgą dopiero, kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni. Dużo rzeczy widziałem w życiu. Do tego momentu trzeba było być czujnym i sprężonym – przyznał trener kieleckiej drużyny.

Korona szybko przełamała rywala, chociaż początek zapowiadał raczej trudniejszą przeprawę. – Arka to mocny, niewygodny przeciwnik, z którym trudno grać płynne akcje. Potrafią uprzykrzyć życie. Ich trzeba przełamać. My to zrobiliśmy dwiema bramkami. Później było łatwiej. Wreszcie mieliśmy fajne akcenty z fazami przejściowymi i dobrą pracą dziesiątek. Dawid i Stjepan siali spustoszenie. Ważna była gra w defensywie. Sami sobie stworzyliśmy kilka zapalników przy rozgrywaniu piłki na nierównym boisku. Poprawa była widoczna przy stałych fragmentach – wyjaśniał Jacek Zieliński.

Korona nie broniła korzystnego wyniku. Szukała kolejnych bramek. –Chcieliśmy naciskać Arkę, grać intensywnie, zmuszać ich do błędów. Szukaliśmy pierwszej i kolejnej bramki. Strzeliliśmy do przerwy trzy. Sytuacja niby pod kontrolą, ale szkoda, że nie trafiliśmy ich czwarty raz. Najważniejsze, że mamy trzy punkty – mówił trener „żółto-czerwonych”.

Dwie asysty na swoim koncie zapisał Dawid Błanik. Wicekapitan Korony siał spore spustoszenie w szeregach defensywnych Arki.

– Dawid jest najlepszy wtedy, kiedy jest w stu procentach zdrowy. Praktycznie od października nie mieliśmy go w pełni zdrowia. Uraz, pechowy wypadek z siostrzenicą, kontuzja pleców. Myślę, że teraz jeszcze w pełni sił, bo jest gotowy na 70 minut, ale każdy trening na coraz lepszych boiskach będzie działał na jego korzyść – przekonywał Jacek Zieliński.

Korona ma 36 punktów i zajmuje 8. miejsce. Kolejny mecz, po przerwie reprezentacyjnej, rozegra w Poniedziałek Wielkanocny. Jej rywalem na wyjeździe będzie Lechia Gdańsk.

fot. Paula Duda

Przeczytaj także