Przeczytaj także
Korona Kielce intensywnie wykorzystuje przerwę reprezentacyjną. Po ostatnim, zwycięskim meczu z Arką Gdynia piłkarze dostali tylko dzień wolnego. Od poniedziałku do piątku pracują na najwyższych obrotach. – Zawsze taki okres jest szansą dla tych, którzy ostatnio brali mniej – przyznał Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Korona pracuje w okrojonym składzie. Na zgrupowania zespołów narodowych rozjechali się Słoweniec Tamar Svetlin, Czarnogórzec Slobodan Rubezić, Bułgar Władimir Nikołow i reprezentant młodzieżówki U-19 Konrad Ciszek.
– Pochylamy się nad każdym elementem. Nie ma czegoś takiego, że wszystko funkcjonuje idealnie. Pracujemy nad obroną, fazami przejściowymi, a w środę skupiliśmy się na finalizacji. Do tego dochodzą małe gry. Trenujemy w okrojonym składzie, ale utrzymujemy intensywność – wyjaśnia Jacek Zieliński.
W pierwszym tygodniu Korona trenuje od poniedziałku do piątku. Następnie zawodnicy dostaną trzy dni wolnego – chociaż niektórzy w sobotę zagrają w spotkaniu trzecioligowych rezerw z Siarką Tarnobrzeg (stadion przy Szczepaniaka, godz. 12). Mikrocykl przed zaplanowanym na Poniedziałek Wielkanocnym starciem z Lechią w Gdańsku ruszy we wtorek.
W tym tygodniu większą szansę do zwrócenia na siebie uwagi mają zawodnicy, którzy do tej pory grali mniej. – Często po takich przerwach wyłaniają się jacyś nieoczywiści bohaterowie, którzy wskakują do składu. Nie mam nic naprzeciwko, aby tak stało się tym razem. Zobaczymy, w jakiej dyspozycji wrócą zawodnicy po meczach reprezentacji. Niektórzy mają dość długie wojaże. Najważniejsze, aby wrócili w pełni zdrowia – przyznaje szkoleniowiec kieleckiej drużyny.
„Żółto-czerwoni” pracują w dobrych humorach po ostatnim, pewnym zwycięstwie nad Arką. Wywindowali się na 8. miejsce, jednak to nie daje spokoju przy mocno spłaszczonej tabeli. Kielczanie tracą trzy punkty do pozycji dającej europejskie puchary, ale mają tylko sześć „oczek” przewagi nad strefą spadkową.
– Potrzebowaliśmy takiego meczu, aby zdecydowanie wygrać i wykazać swoją wyższość na boisku. Oby więcej takich spotkań. W przerwę na kadrę weszliśmy w dobrych humorach i ze spokojem możemy popracować nad pewnymi rzeczami. Mamy komfort psychiczny, ale nie oznacza to, że możemy złapać luz. Przed nami bardzo dużo pracy i osiem ciężkich kolejek. Chcemy wygrywać każdy mecz. Tabela jest spłaszczona. Różnice będą minimalne. Musimy być gotowi na sto procent i czas pokaże, w którym miejscu skończymy – mówi Marcel Pięczek, obrońca Korony.
Świąteczny mecz z Lechią w Gdańsku, na zakończenie 27. kolejki, odbędzie się w poniedziałek, 6 kwietnia o godz. 20.15.







