Przeczytaj także
Industria Kielce przygotowuje się do czwartkowego meczu w Segedynie. Tałant Dujszebajew ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników.
Na Węgry nie pojedzie tylko Alex Dujszebajew. Prawy rozgrywający jest na finiszu rehabilitacji po kontuzji mięśnia dwugłowego uda. – Będziemy działać konsekwentnie, nie będziemy wpadać w panikę. Dopóki lekarz nie powie, że może zagrać, nie będziemy ryzykować. To jest człowiek i sport. Widzieliśmy, ile czasu na dojście do formy potrzebował Szymon Sićko. Przy kontuzjach trzeba zachować rozwagę. To nie jest tak, że ktoś wraca do treningu i od razu jest maszyną – wyjaśnia Tałant Dujszebajew.
Podczas przerwy reprezentacyjnej do pełni zdrowia wrócił Daniel Dujszebajew, który zmagał się z urazem pachwiny. – Ta przerwa była wykorzystana bardzo dobrze przez Mariusza Skutę. Dani miał czas, aby się zregenerować, potrenować. Włączyć się w rytm meczowy nie jest łatwo, ale da radę – przyznaje szkoleniowiec kieleckiej drużyny.
Z uszkodzonym palcem lewej dłoni sezon dokończy Szymon Sićko. – Na szczęście to nie ręka rzutowa. Na pewno będzie bolało, a zagoi się dopiero latem, kiedy będzie dłuższa przerwa. Szymon musi się męczyć, ale wojownik jest wojownikiem i musi walczyć – powiedział Tałant Dujszebajew.
Czwartkowy, pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów, z OTP Bank-Pickiem w Segedynie rozpocznie się o godz. 18.45.







