Przeczytaj także
Wody Polskie podpisały umowę na realizację projektu odbudowy różnorodności biologicznej doliny Nidy o wartości blisko 95 mln zł. Inwestycja obejmuje udrożnienie rzek Nidy i Mierzawy oraz starorzeczy. Renaturyzacja rzeki ma być m.in. impulsem dla rozwoju turystyki.
W fazę realizacji wchodzi projekt pod nazwą „Odbudowa różnorodności biologicznej doliny Nidy, poprzez odbudowę korytarzy ekologicznych i zwiększenie retencji gruntowej”. Wody Polskie podpisały w środę w Pińczowie umowę z wykonawcą inwestycji. Pierwsze prace przygotowawcze mają ruszyć tuż po Wielkanocy. Całkowity koszt przedsięwzięcia to 94,5 mln zł, z czego 76,5 mln zł stanowi dofinansowanie unijne w ramach programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej.
Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Wojciech Kozak podkreślił podczas konferencji prasowej, że przedsięwzięcie ma „naprawić błędy XX wieku”, kiedy to Nida została „poddana licznym regulacjom i oddzielona od naturalnych terenów zalewowych”.
Dodał, że inwestycja ma na celu przywrócenie naturalnych meandrów rzeki, poprawę lokalnej bioróżnorodności oraz naprawę szkód ekologicznych i stworzenie nowych warunków dla rozwoju turystyki przyrodniczej w powiecie pińczowskim. Ma to nastąpić poprzez odtworzenie siedlisk dla ryb i ptaków oraz udrożnienie szlaków migracyjnych.
Kozak zwrócił uwagę, że renaturyzacja jest kluczowa w dobie zmian klimatycznych. Zaznaczył, że „spowolnienie biegu rzeki i odtworzenie siedlisk bagiennych pozwoli zatrzymać wodę w krajobrazie”, co zminimalizuje skutki suszy oraz ograniczy szkody powodziowe po nawalnych deszczach.
– Za 10 lat nie będzie problemem zobaczyć raka, nowe gatunki ptaków, które się tu osiedlą – prognozował dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Bezpośrednim wykonawcą prac będzie sandomierska firma Zakład Usług Wodno-Kanalizacyjnych i Rekultywacji. Mieczysław Siemaszek, współwłaściciel przedsiębiorstwa, wyjaśnił techniczne aspekty zadania, które skupią się na udrożnieniu rzek.
– Jest do wykonania likwidacja dziewięciu progów i na to miejsce wykonanie dziewięciu przepławek, które umożliwią migrację ryb. Będą to przepławki z naturalnego kamienia, duże głazy, które będą zatapiane, wmontowane w koryto rzeki – powiedział Siemaszek.
Wykonawca dysponuje dwuletnim terminem, który ocenił jako wystarczający, choć zaznaczył, że praca w terenie mokrym i zależność od stanów wody będą wyzwaniem.
– Najtrudniejsze dla realizacji inwestycji będą wysokie stany wody, które mogą utrudniać pracę – przyznał Siemaszek. Co ważne dla mieszkańców i turystów, prace na Zalewie Pińczowskim będą ograniczone do starorzecza, gdzie powstanie przepławka, co nie wpłynie negatywnie na rekreacyjny charakter zbiornika. Łącznie projekt obejmie udrożnienie ośmiu barier na Nidzie oraz czterech na Mierzawie, przy zastosowaniu rozwiązań „bliskich naturze”.
Władze regionu projekt postrzegają jako istotne koło zamachowe dla lokalnej turystyki, szczególnie w kontekście rozwijających się uzdrowisk w województwie świętokrzyskim. Wicewojewoda świętokrzyski Michał Skotnicki zwrócił uwagę na „harmonijne połączenie ochrony dziedzictwa przyrodniczego” z dynamicznym rozwojem gospodarczym i agroturystycznym ziemi pińczowskiej.
Starosta pińczowski Zbigniew Leks podkreślił, że wartość planowanej inwestycji niemal dorównuje całorocznemu budżetowi powiatu. Dodał, że realizacja przedsięwzięcia pozwoli na odwrócenie negatywnych procesów ekologicznych trwających od lat, aby „przywrócić równowagę naturze i zapewnić zdrowsze warunki życia lokalnym mieszkańcom”.







