Do przerwy minus trzy. Industria Kielce musi gonić w rewanżu - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Do przerwy minus trzy. Industria Kielce musi gonić w rewanżu

Przeczytaj także

W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, Industria Kielce przegrała na wyjeździe z OTP Bank-Pickiem Szeged 23:26. Rewanż w Hali Legionów odbędzie się w przyszłą środę. 

Do kadry kieleckiej drużyny po urazie pachwiny wrócił Daniel Dujszebajew. W ekipie gospodarzy po przerwie na kontuzje zagrali Janus Smarason i Bence Banhidi. Nie było Jima Gottfridssona i Sebastiana Frimmela.

W mecz dobrze wprowadził się Klemen Ferlin, który w pierwszej akcji zatrzymał Lazara Kukicia. Wynik mocnym rzutem otworzył Daniel Dujszebajew. Kielczanie starali się grać wysoko w obronie, aby odeprzeć ataki jeden na jeden. W ofensywie dużo problemów sprawiał im Roland Mikler. W 10. minucie doświadczony golkiper zatrzymał swój czwarty rzut, a jego drużyna prowadziła 5:3.

Industria Kielce również dobrze pracowała w obronie. W ataku w końcu uruchomił się Jorge Maqueda. Po jego dwóch golach, podopieczni Tałanta Dujszebajewa doprowadzili do remisu 6:6. Mieli szansę na prowadzenie, ale w 15. minucie kolejną sytuację z pierwszej linii zatrzymał Roland Mikler. Skuteczną obroną, przy pomocy bloku, odpowiedział Klemen Ferlin.

Oba zespoły świetnie pracowały w defensywie. Po kieleckiej stronie znakomicie funkcjonował blok. W 23. minucie po skutecznym karnym Piotra Jarosiewicza było 8:8.

Jak natchniony bronił Roland Mikler. Węgier był zmorą kieleckich obrotowych. Pick rzucił kolejne dwie bramki, ale goście nie pozwolili im odskoczyć. Znów szybko wyrównali. Do przerwy było 11:11. Dziesięć obron po swojej stronie miał bramkarz Picku. Klemen Ferlin odbił pięć piłek.

Na pierwszego gola po przerwie przyszło czekać przez trzy minuty. Z kontry zdobył ją Mario Jelinić. Po zmianie stron obrona Picku stała się bardziej ruchliwa i agresywna. Dla kielczan z karnego gola zdobył Piotr Jarosiewicz. Szybko o sobie przypomniał Ronald Mikler. Gospodarze znów odskoczyli na dwa trafienia, ale „żółto-biało-niebiescy” równie błyskawicznie doprowadzili do stanu 14:14.

Sytuacja znów się powtórzyła. Gospodarze odskoczyli, ale w 42. minucie do stanu 16:16 doprowadził Aleks Vlah. Kielczanie męczyli się w ataku. Rozgrywający Szeged zaczęli lepiej „wiązać” poszczególnych obrońców. W tym prym wiódł Lazar Kukić.

Tempo spotkania nie porywało. Obie drużyny mocno pracowały w obronie. Swoje robili też bramkarze. W 47. minucie, przy stanie 17:17, o czas poprosił Tałant Dujszebajew. Po nim Arciom Karaliok wykluczył Gleba Kałarasza, a Aleks Vlah wywalczył rzut karny. Po raz piąty z siódmego metra skuteczny był Piotr Jarosiewicz.

Pick szybko wrócił na prowadzenie. Po raz kolejny w tym spotkaniu wyszedł na plus dwa. Osiem minut przed końcem na 22:20 z kontry rzucił Marin Jelinić. Zgodnie z tradycją, podopieczni Tałanta Dujszebajewa mogli odpowiedzieć, ale w ataku pomylił się Arciom Karaliok. Michael Apelgren wziął czas.

W obronie znakomicie popracował Jorge Maqueda. Po drugiej stronie akcję ze skrzydła zatrzymał Roland Mikler, dla którego była to interwencja numer 15. Na 23:21 trafił Bence Banhidi. Szybko odpowiedział Theo Monar.

Dwie i pół minuty przed końcem ręka przy karnym nie zadrżała Piotrowi Jarosiewiczowi. W ekipie gospodarzy ciężar zdobywania goli na swoje barki wziął Magnus Rod. Norweg trafił na 25:23. Kielczanie mieli problemy w ataku. Gospodarze zagrali siedem na sześć, a na plus trzy trafił Lazar Kukić. Po czasie, kielczanie odpowiedzieli tym samym manewrem.

Rewanż w Kielcach odbędzie się w środę za tydzień. W Wielką Sobotę podopieczni Tałanta Dujszebajewa zagrają u siebie z Zepterem KPR-em Legionowo.

OTP Bank-Pick Szeged – Industria Kielce 23:26  (11:11)

Szeged: Mikler, Thulin – Jelinić 2, Bodo 1, Maczkowszek, Smarason 3, Kukić 6, Fazekas, Garciandia 3, Rod 3, Nikolić, Sostarić 4, Szilagyi, Banhidi 1, Kałarasz, Toto 3

Kielce: Ferlin, Morawski – Nahi 1, Jarosiewicz 6, Latosiński, Sićko 1, D. Dujszebajew 4, Olejniczak, Vlah 4, Jędraszczyk, Maqueda 3, Moryto 1, Kounkoud, Karaliok, Monar 3, Rogulski

Przeczytaj także