Zieliński: Dużo odbiorów, jeszcze więcej strat - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Zieliński: Dużo odbiorów, jeszcze więcej strat

Przeczytaj także

– Dużo mieliśmy odbiorów, ale jeszcze więcej strat. One w drugiej połowie napędzały Górnika. Zdobyli gola po stałych fragmencie, a my nie mieliśmy zbyt dużo atutów, aby postraszyć rywali w ofensywie – powiedział Jacek Zieliński, trener Korony Kielce, po przegranym meczu z Górnikiem w Zabrzu.

„Żółto-czerwoni” przegrali z tegorocznym finalistą Pucharu Polski 0:1. Gola po stałym fragmencie gry zdobył Rafał Janicki. Korona solidnie zaprezentowała się w pierwszej połowie. Nie wykorzystała swoich szans. Po przerwie ton rywalizacji zdecydowanie nadawali gospodarze. – Gratulacje dla Górnika za zwycięstwo i mądrą grę, szczególnie w końcówce. Sami sobie zgotowaliśmy ten los. Fakt, pierwszy kwadrans to znacząca dominacja rywali. Nie reagowaliśmy tak, jak trzeba. Później sytuacja się wyrównała. Przed meczem mówiłem, że nie będziemy mieli zbyt wielu sytuacji. Co mieliśmy, powinniśmy wykorzystać. To, co zrobiliśmy wychodząc trzy na jeden nie powinno mieć miejsca na tym etapie rozgrywkowym. To zaważyło na końcowym wyniku. Dużo mieliśmy odbiorów, ale jeszcze więcej strat. One w drugiej połowie napędzały Górnika. Zdobyli gola po stałych fragmencie, a my nie mieliśmy zbyt dużo atutów, aby postraszyć rywali w ofensywie. Szkoda, ale życie toczy się dalej. Mamy dwa mecze u siebie. Musimy solidnie zapunktować i uspokoić sytuację – tłumaczył Jacek Zieliński.

W pierwszej połowie Korona wyszła z kontratakiem trzy na jeden. Finalnie, obrońcy wyblokowali próbę Stjepana Davidovicia. Akcja mogła zostać rozegrana jednak znacznie lepiej. – Na niewykorzystaną sytuację trzy na jeden złożyło się wiele czynników. Kiedy gralibyśmy przy większej liczbie zdobytych punktów, pewnie wychodziłoby więcej rzeczy. Teraz jest duża nerwowość. Czasami odpowiedzialność przytłacza. Ta sytuacja będzie śniła nam się po nocach. Musimy to rozwiązywać. Nie ma wytłumaczenia. Presja nim nie jest. Ją obecnie mają drużyny za nami. Ogromna szkoda. Trzeba jasno powiedzieć, że nie zasłużyliśmy na trzy punkty. Remis byłby sprawiedliwym wynikiem – wyjaśniał szkoleniowiec kieleckiej drużyny, który odniósł się również do nerwowej sytuacji w tabeli.

– Od dłuższego czasu patrzymy, jak wygląda sytuacja za naszymi plecami. Przegraliśmy. Musimy zachować czujność, szczególnie w dwóch meczach u siebie. Musimy wrócić do naszego stylu gry, do agresywności, intensywności. Musimy to pokazać już z GKS-em – zakończył.

Korona spadła na 12. miejsce. W przyszłą sobotę na Exbud Arenie podejmie GKS Katowice.

Przeczytaj także