Industria Kielce przypieczętowała awans do półfinału Orlen Superligi. W sobotę pokonała w Hali Legionów Netland MKS Kalisz 40:24.
W sobotnim spotkaniu po raz pierwszy w roli samodzielnego trenera zasiadł Krzysztof Lijewski, który poprowadzi drużynę do końca sezonu po odejściu Tałanta Dujszebajewa. W kadrze doszło do zmian. W bramce Bekira Cordaliję zastąpił Klemen Ferlin. Po drobnych urazach wrócili do niej Alex Dujszebajew i Piotr Jędraszczyk. Wolne dostał Szymon Sićko.
Kielczanie wygrali pierwszy mecz szesnastoma golami. W sobotę mieli jednak o co walczyć pod względem wynikowym. 20-krotny mistrz Polski włączył się w akcję Łatwoganga, który organizuje wielodniowy stream internetowym i zbiera pieniądze na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Każdy zdobyty gol przez „żółto-biało-niebieskich” został wyceniony na 100 złotych, które zasiliło konto akcji.
Od początku gospodarze grali mocno w obronie. W ataku dobrze odnajdywał się Michał Olejniczak, który szybko rzucił trzy gole. Kielczanie mieli jednak problem ze skutecznością. W szóstej minucie, przy wyniku 4:2, o przerwę poprosił Rafał Kuptel. Ta nie przyniosła rezultatu, bo jego podopieczni byli bezradni w ataku pozycyjnym. Gospodarze notowali przechwyty, zdobyli pięć goli z rzędu.
Krzysztof Lijewski odszedł od systemu rotacji po kwadransie. Ciągle grała jedna siódemka, z jedną zmianą atak-obrona. Kielczanie ochoczo biegali do przodu. Grali szybko. W 21. minucie prowadzili 18:6.
W kolejnym fragmencie gospodarze nieco wyhamowali pod względem zdobyczy bramkowych. Na przeszkodzie stanął Krzysztof Szczecina, który odbił kilka piłek. Zanotował świetną podwójną paradę przy karnym Piotra Jarosiewicza. Wyczuł jego intencję, a następnie poradził sobie z dobitką. Industria Kielce prowadziła do przerwy 22:11.
Na drugą część wybiegła inna szóstka. W bramce pozostał Bekir Cordalija. Tempo ze strony kielczan było spokojniejsze. Składniej zaczęli grać przyjezdni, którzy fragment pierwszych ośmiu minut po zmianie stron wygrali 7:4.
W 44. minucie Industria Kielce prowadziła 29:20. Do bramki wszedł Adam Morawski.
Po zmianie stron również skuteczność nie była najmocniejszą stroną drużyny Krzysztofa Lijewskiego. Na ostatni kwadrans wszedł Dylan Nahi. Na dzień dobry, zaliczył trzy pudła. W 49. minucie było 33:21. Po obu stronach nie brakowało błędów. „Żółto-biało-niebiescy” przypieczętowali awans do półfinału.
W nim zapewne zmierzą się z Rebud KPR-em Ostrovią Ostrów Wielkopolski.
Industria Kielce – Netland MKS Kalisz 40:24 (22:11)
Kielce: Cordalija, Morawski – Nahi 2, Jarosiewicz 1, Latosiński , D. Dujszebajew 2, Vlah 6, Olejniczak 5, Jędraszczyk 3, A. Dujszebajew 4, Maqueda 4, Moryto 2, Kounkoud 4, Karaliok 4, Monar 2, Rogulski 1







