Gościem podcastu PUNKT12 był Karol Nowakowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. Poruszyliśmy szereg tematów. Było więc o przetargu na opracowanie dokumentacji projektowej dot. zbiornika retencyjnego i ronda Giedroycia, ale też o S74, piachu na ulicach. Nie zabrakło również wątku ulicy Uniwersyteckiej, a także remontów nakładkowych.
Jak już informowaliśmy, MZD ogłosił przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej dla kluczowej inwestycji w centrum miasta. Przedsięwzięcie obejmuje budowę podziemnego zbiornika retencyjnego w rejonie ronda Giedroycia oraz gruntowną rozbudowę skrzyżowania z ruchem okrężnym ulic Ogrodowej, Paderewskiego, Żytniej i Kaczmarka.
Dyrektor MZD mówi, że dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie w omawianym miejscu ronda turbinowego. – To będzie analizowane przez projektanta w przyszłości, ten pomysł na pewno zostanie poddany gruntownej analizie. Związanej nie tylko z ruchem, ale i z możliwością przejezdności i innymi parametrami technicznymi, które takie rondo musi spełniać – powiedział Karol Nowakowski.
Podkreśla, że jeszcze nie wiadomo, czy do powstania ronda turbinowego na pewno dojdzie. – Technika i rozwój drogownictwa wskazują jednak na to, że ronda turbinowe pozwalają uzyskać najbardziej efektywne czasy przejazdu. Dlatego mogę dzisiaj powiedzieć, że może dojść do jego stworzenia w tym miejscu – poinformował.
Zapytaliśmy się również jak wygląda rola samego Miejskiego Zarządu Dróg w przypadku wprowadzania czasowej organizacji ruchu przy realizacji S74 przez Kielce. – To Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz wykonawca odpowiadają za organizację ruchu. Niestety nie mamy tutaj ostatecznego słowa – twierdzi.
– Przepisy prawa sprowadzają MZD do roli opiniującego. Tych uwag zazwyczaj jest sporo. Nam zależy przede wszystkim na tym, żeby ruch był jak najbardziej płynny. Dlatego uwagi są składane bezpośrednio do wykonawcy, do zaproponowanych projektów czasowej organizacji ruchu, je opiniuje również Biuro Mobilności Urzędu Miasta – przekazuje.
Zaznacza jednak, że uwagi od MZD mogą nie zostać przyjęte przez odpowiedzialnych za prowadzenie robót. – Nie zmienia to faktu, że będziemy opiniować wszystkie projekty i będziemy chcieli, aby wszystkie uwagi zostały wprowadzone przez wykonawcę – tłumaczy.







