Przeczytaj także
Industria Kielce przypieczętowała awans do finału ORLEN Superligi. W piątek pokonała przed własną publicznością Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski 30:23.
W piątkowy wieczór Hala Legionów wypełniła się do ostatniego miejsca. Z jednego powodu – tego dnia odbyło się oficjalne pożegnanie Tałanta Dujszebajewa, który po 12 latach zrezygnował z prowadzenia kieleckiego klubu, z którym wygrał Ligę Mistrzów w 2016 roku. Na krajowym podwórku sięgnął po 10 mistrzostw i 8 Pucharów Polski. Superliga nagrodziła go Supergladiatorem. Do stolicy Świętokrzyskiego przyjechało kilku jego byłych podopiecznych m.in. Igor Karacić, Julen Aginagalde, Mariusz Jurkiewicz, czy Mateusz Kus.
W spotkanie dobrze wprowadził się Adam Morawski. Na środku obrony kielczan mocno pracowali Michał Olejniczak i Theo Monar. W efekcie po siedmiu minutach gospodarze prowadzili 4:1. Ich gra w ataku stanęła jednak w miejscu. Popełniali błędy, a jeśli dochodzili do sytuacji, to na posterunku był Kacper Ligarzewski. Goście wrócili do meczu. W 14. minucie do remisu 5:5 doprowadził aktywny Patryk Marciniak. Kielczanie zacieli się na dobre. Ich impasu z karnego nie przerwał nawet Piotr Jarosiewicz. Na 6:5 podwyższył Ivan Burzak.
W końcu Krzysztof Lijewski poprosił o czas. Serię ośmiu minut bez gola gospodarzy przerwał Theo Monar, a na ponowne prowadzenie wyprowadził ich pięknym rzutem Jorge Maqueda.
Ostrovia dobrze pracowała w obronie. Odczytywała zamiary miejscowych. W 21. minucie, po dwóch kontrach Mateusza Wojciechowskiego prowadziła 10:8. Krzysztof Lijewski przeprowadził zmiany. Na boisku zameldowali się m.in. Szymon Sićko i Arciom Karaliok. Kolejne trzy bramki padły łupem kielczan, którzy utrzymali minimalne prowadzenie do przerwy – 12:11.
Od początku drugiej połowy atakiem gospodarzy zarządzał Aleks Vlah. Szybko swój udział w spotkaniu zakończył Daniel Dujszebajew, który w 34. minucie pociągnął za rękę przy rzucie Dmitrija Smolnikowa. Sędziowie, po wideoweryfikacji, pokazali mu czerwoną kartkę.
Po zmianie stron gospodarze pazerniej biegali do przodu. W 38. minucie, po dwóch kolejnych golach Aleksa Vlaha, prowadzili 17:13. Kim Rasmussen poprosił o przerwę.
W kieleckiej bramce dobrze spisywał się Adam Morawski, który bronił w sytuacjach sam na sam. W 46. minucie w fenomenalnym stylu zatrzymał kontrę Dawida Frankowskiego. Po drugiej stronie z karnego prowadzenie na 21:15 podwyższył Piotr Jarosiewicz.
Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego starali się utrzymywać swój rytm, co dawało im bezpieczną przewagę. Goście potrafili wykorzystywać ich momenty zachwiania w ataku i również szybko biegali do przodu. Dziesięć minut przed końcem stratę do czterech goli zredukował Przemysław Urbaniak. Kolejne cztery bramki padły jednak łupem miejscowych, którzy sześć minut przed końcem prowadzili 28:20. Bohaterem meczu został Adam Morawski, który zanotował 13 obron.
Industria Kielce awansowała do finału ORLEN Superligi. W nim zapewne zmierzy się z Orlenem Wisłą Płock, która w sobotę zagra u siebie z PGE Wybrzeżem Gdańsk. W pierwszym meczu „Nafciarze” wygrali 32:21.
Industria Kielce – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 30:23 (12:11)
Kielce: Morawski, Ferlin, Cordalija – Nahi, Jarosiewicz 6, Sićko, D. Dujszebajew, Olejniczak 3, Vlah 3, Jędraszczyk 2, Maqueda 4, Moryto 5, Kounkoud 1, Karaliok 5, Monar 2, Rogulski
Ostrovia: Krekora, Ligarzewski, Zimny – Urbaniak 4, Klopsteg, Frankowski 1, Gawaszeliszwili 2, Marciniak 8, Misiejuk, Wojciechowski 2, Smolnikow 2, Burzak 3, Szpera
Czerwona kartka: Daniel Dujszebajew, Theo Monar








