Lijewski: Mowa ciała zawodników mówi mi, że są gotowi, aby zagrać i wygrać - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Lijewski: Mowa ciała zawodników mówi mi, że są gotowi, aby zagrać i wygrać

Przeczytaj także

W niedzielę Industria Kielce rozpocznie walkę o odzyskanie mistrzostwa Polski. – Jeśli miałbym dodatkowo motywować swoich zawodników na mecz z Płockiem, to świadczyłoby o tym, że taki gracz jest w złej drużynie. Ich mowa ciała na treningach pokazuje mi, że są gotowi, aby zagrać i wygrać – mówi Krzysztof Lijewski, trener kieleckiej drużyny.

Industria Kielce przygotowuje się do niedzielnego meczu w Orlen Arenie w pełnym składzie. Do treningów z pełnym obciążeniem po kontuzji stawu skokowego wrócił Alex Dujszebajew. Kadrowicze przyjechali ze zgrupowań w dobrych humorach, a niektórzy z nich – na czele z Piotrem Jędraszczykiem i Aleksem Vlahem – pokazali świetną formę w spotkaniach eliminacji mistrzostw świata. – Drużyna wygląda bardzo dobrze. Zawodnicy, którzy byli na reprezentacjach zrobili bardzo dobrą robotę i odnieśli sukcesy. To pomogło: w zmianie otoczenia, skupieniu się na innym celu. Wszyscy wrócili zmęczeni, ale szczęśliwi. Dla mnie jako trenera, to bardzo budujący obrazek. Każdy jest głodny sukcesu. Nasz cel się nie zmienia, gramy o mistrzostwo – wyjaśnia Krzysztof Lijewski.

Szkoleniowiec Industrii Kielce zwrócił również uwagę na dobrą pracę wykonaną przez graczy, którzy zostali w stolicy Świętokrzyskiego. – Nie będę chwalił nikogo z osobna. Nie tylko reprezentanci zasługują na uznanie, bo każdy z graczy, którzy zostali w klubie pracowali bardzo rzetelnie. Było ich tylko sześciu, ale pokazali, że mają świadomość na bardzo wysokim poziomie. Przygotowywali się najlepiej jak potrafią do zrealizowania naszego celu.

W ostatnich dwóch latach Industria Kielce musiała uznawać wyższość Orlenu Wisły Płock w walce o mistrzostwo Polski. Każdy z tych finałów był bardzo zacięty. W trzech z czterech meczów o zwycięstwach decydowały rzuty karne. Teraz to drużyna z Mazowsza jest faworytem. –  Jest tak, bo są aktualnym mistrzem Polski i grają pierwszy mecz u siebie. Do tego wygrali pucharowe starcie. Wydaje mi się, że z pierwszym gwizdkiem faworyta już nie będzie. Obie drużyny są na bardzo wysokim poziomie. Po każdej stronie jest wielu światowej klasy zawodników. O wszystkim zdecydują detale – tłumaczy Krzysztof Lijewski.

Były reprezentant Polski stoi przed trudnym zadaniem. W nagłym trybie zastąpił Tałanta Dujszebajewa. Jak przyznaje, przygotował kilka autorskich pomysłów.

– Nie mam zamiaru wchodzić w buty Tałanta Dujszebajewa i go naśladować, albo kopiować. Nie da się tego zrobić. To jeden z najlepszych trenerów na świecie. Dużo się od niego nauczyłem, bardzo wiele mu zawdzięczam. Też chce wprowadzić swoje rzeczy. Oczywiście, bazuje na jego nauce. W przeszłości pracowałem też z innymi szkoleniowcami. Od każdego zabrałem coś, co jest potrzebne dla drużyny. Wszystko, co robię jest dla dobra chłopaków. Od każdego chce wykrzesać to, co najlepsze. Oni muszą być najlepszą wersją siebie – wyjaśnia i podkreśla, które elementy będą kluczowe.

– Mecze finałowe mają to do siebie, że o zwycięstwie mogą zdecydować jakieś małe rzeczy. Kluczowa będzie nasza dyspozycja w obronie i procent osiągnięty przez bramkarzy.Każda piłka ma duże znaczenie. Znaków zapytania jest dużo. Pytanie, jak poradzą sobie z tym zawodnicy. Presja była, jest i będzie. Mnie i zawodników ona nie paraliżuje. Każdy daje z siebie wszystko, aby mistrzostwo wróciło do Kielc – tłumaczy Krzysztof Lijewski.

Niedzielne spotkanie w Płocku rozpocznie się o godz. 12.30.

Przeczytaj także