Uczczono 83. rocznicę zamordowania żydowskich dzieci przez hitlerowców - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Uczczono 83. rocznicę zamordowania żydowskich dzieci przez hitlerowców

Przeczytaj także

Na cmentarzu żydowskim w Kielcach uczczono pamięć 45 dzieci żydowskich zamordowanych 83 lata temu przez hitlerowców. Najmłodsze z nich miało zaledwie 15 miesięcy, a najstarsze 13 lat.

Uroczystości odbyły się we piątek przy grobie ofiar na kieleckim cmentarzu żydowskim. Zorganizowało je Stowarzyszenie im. Jana Karskiego.

– To, co wydarzyło się 83 lata temu, dla wielu osób jest niepojęte. Myślę, że było to niepojęte przede wszystkim dla tych dzieci, ich rodziców, najbliższych, ale nie pojmowali tego również sprawcy. Dotykamy tutaj tajemnicy zła, ono jest, ale trudno je pojąć – powiedziała PAP podczas uroczystości Katarzyna Cedro, prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego. Podkreśliła, że nienawiść jest zjawiskiem wymykającym się ludzkiemu pojmowaniu i logice. Wezwała współczesnych do przeciwdziałania obojętności oraz czujności wobec przejawów zła w nas samych i w codziennych relacjach z innymi ludźmi.

Agata Wojda, prezydent Kielc w rozmowie z PAP podkreśliła, że „wojna wyzwala w ludziach rzeczy niewyobrażalne”. Dodała, że to jest chyba efekt tego, że „tak łatwo w ludzkich sercach zakorzenić nienawiść do człowieka, który jest naszym sąsiadem, mieszkańcem tego samego miasta, z którym mijamy się na ulicy”.

– Ta refleksja powinna być przestrogą dla nas, którzy żyjemy współcześnie, żeby być bardzo czujnym na to, jak ktoś w naszych sercach i umysłach chce zakiełkować nienawiść i niechęć do drugiego człowieka – mówiła Wojda.

W uroczystościach upamiętniający mord na dzieciach żydowskich wzięła udział kielecka młodzież. Odczytano nazwiska ofiar oraz przesłanie Stefana Zabłockiego, który wraz z dwoma kolegami uciekł z grupy dzieci prowadzonych na zagładę.

„Ustawiono nas wszystkich na placu znajdującym się na terenie obozu. Na tym placu stali dorośli i dzieci, byli tam także moi rodzice. Nagle ktoś chwycił mnie za kark i zaciągnął do małego domku. W tym domku zgromadzono prawie wszystkie dzieci. Razem z dwoma znajomymi chłopcami zobaczyliśmy wejście na strych i udało się nam ukryć. Słyszeliśmy płacz dzieci. Dobiegł nas ryk silników samochodowych. Dzieci wywieziono na cmentarz i tam zamordowano” – wspominał dzień 23 maja 1943 roku Zabłocki, który miał wówczas 13 lat.

„Jakim człowiekiem trzeba być, żeby stanąć przed takimi dziećmi i z zimną krwią je zastrzelić, a potem może wrócić do domu i bawić się z własnymi dziećmi? Kto to może sobie wyobrazić?” – pytał w przesłaniu Zabłocki.

Podkreślił, że jedyną drogą do uniknięcia powtórki z historii jest pielęgnowanie empatii, akceptacja różnorodności oraz zerwanie z milczeniem w obliczu cudzej krzywdy.

Wiosną 1943 roku Niemcy rozpoczęli w Kielcach likwidację obozu, w którym pozostała nieduża grupa Żydów, niewywiezionych latem poprzedniego roku na śmierć do Treblinki. W Kielcach pozostało około 1,5 tys. Żydów w obozach pracy. 23 maja 1943 roku Niemcy zastrzelili na cmentarzu żydowskim 45 dzieci, uznając je za niezdolne do pracy. Najmłodsze miało 15 miesięcy, najstarsze 13 lat.

Przeczytaj także