Na ulicy Paderewskiego pojawiła się duża łata, co jest efektem napraw prowadzonych po powstaniu dwóch zapadlisk w rejonie posesji nr 24. MZD przekazuje przy tym, że nie znalazł przyczyny, która doprowadziła do powstania wspomnianych uszkodzeń. Drogowcy nie wykluczają jednak, że wpływ mogły mieć wysokie temperatury, obecne jeszcze w czerwcu.
Przypomnijmy, że o ubytkach na ulicy Paderewskiego informowaliśmy w poniedziałek 29 czerwca. Teren został wtedy wygrodzony, przystąpiono do napraw oraz ustalania przyczyn awarii.
– Podjęto decyzję o zasypaniu wnęk, oczywiście z wykorzystaniem odpowiedniego wzmocnienia. Została ułożona również warstwa podbudowy i warstwa wiążąca, także warstwa ścieralna – tłumaczy Marcin Januchta, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg. Naprawa została już zakończona.
Drogowcy nie znaleźli jednak przyczyny, która doprowadziła do powstania wspomnianych uszkodzeń. – Nie znaleźliśmy żadnego wycieku, ani z kanalizacji sanitarnej, ani po stronie Wodociągów Kieleckich, co zresztą zostało potwierdzone przez monitoring wizyjny. Nie znaleźliśmy żadnego wycieku i pęknięcia w kanalizacji deszczowej. Nie znaleźliśmy więc powodu, który wywołał zarówno jeden, jak i drugi ubytek – przekazuje Marcin Januchta.
Jak dodaje, winna nie była też firma, która niedawno prowadziła prace modernizacyjne na ul. Paderewskiego. – Nie mamy takich informacji, aby zawiniła firma. Tym bardziej, że jej prace nie wkraczały w podbudowę drogi, a tylko i wyłącznie w nawierzchnię – mówi rzecznik prasowy.
Nie wyklucza przy tym, że na powstanie zapadlisk mogła mieć wpływ pogoda, a więc obecne jeszcze w poprzednim tygodniu wysokie temperatury panujące w Kielcach.
Koszty naprawy są po stronie Miejskiego Zarządu Dróg.








