Przeczytaj także
Fot. Anna Krupka/Facebook
Jak podaje redakcja Newsweek, w PiS powołano specjalny zespół, który ma tropić własne „tłuste kocury” w regionach. Partia chce sprawdzać nadużycia i nepotyzm wśród swoich członków, aby wyeliminować problem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Sprawdzane nie będzie jednak województwo świętokrzyskie. Według Newsweeka, posłanka Anna Krupka zapewniła Jarosława Kaczyńskiego, że tutaj nepotyzmu i afer nie ma.
Jak czytamy w artykule, PiS ocenił, że to m.in. przypadki „tłustych kotów” były przyczyną utraty władzy w 2023 roku. Problem miał zniechęcać wyborców do głosowania właśnie na Prawo i Sprawiedliwość.
– Tropienie ma się odbyć w całym kraju, ale w szczególności w województwach, w których rządzi Prawo i Sprawiedliwość. Na pierwszy ogień specjalny zespół PiS ma prześwietlać politykę kadrową w Lubelskiem, Małopolsce i na Podkarpaciu – przekazano w artykule. Choć Dolny Śląsk nie jest miejscem, gdzie rządzi partia, to „matecznik frakcji byłego premiera Mateusza Morawieckiego”, więc i również ten obszar ma być sprawdzany.
Wyjątek ma zaś stanowić województwo świętokrzyskie. Newsweek zaznacza, że poseł i wiceprezes PiS Anna Krupka cieszy się szczególnymi względami u Jarosława Kaczyńskiego i jest w gronie osób mocno wspierających kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera.
Sama Anna Krupka – ponownie, według informacji wymienionej redakcji – znajduje się właśnie w zespole tropiącym „tłuste koty”. Oprócz niej są to między innymi była marszałek sejmu Elżbieta Witek, były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, czy też senator Stanisław Karczewski.
– Jak mówią nasze źródła, posłanka Anna Krupka zapewniła Jarosława Kaczyńskiego, że w jej regionie nie ma nepotyzmu ani afer – informuje Newsweek.
Cały artykuł dostępny jest POD TYM LINKIEM








