Radni po raz trzeci nie poparli kredytu konsolidacyjnego - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Radni po raz trzeci nie poparli kredytu konsolidacyjnego

Przeczytaj także

Fot. kielce.eu

Rada Miasta po raz trzeci nie zgodziła się na zawarcie kredytu konsolidacyjnego. Tym razem proponowano operację na 354,5 mln zł, która – jak tłumaczył ratusz – miała obniżyć raty w latach 2027-2031 o ok. 50 mln zł. „Za” kredytem było 12 osób, ale tyle samo było przeciwnych tej propozycji. 

Kwota 354,5 mln zł to mniej niż w poprzednich propozycjach z 2025 roku, która zakładała konsolidację na blisko 400 mln zł. Miasto chciało zamienić obecne zobowiązania o marżach do 1,40 proc. na finansowanie z marżą 0,7 proc. Środki miałyby zapewnić konsorcjum banków BGK, PKO BP i Pekao SA.

Spłata skonsolidowanego długu miała zostać rozłożona na lata 2027–2048. Według władz miasta w latach 2027–2031 roczne raty kapitałowe spadłyby do poziomu 45–51 mln zł. Od 2032 roku raty wzrosłyby do średnio ok. 92 mln zł rocznie.

– Konsolidacja zadłużenia to nie jest zaciąganie nowego kredytu – podkreśliła jeszcze na początku miesiąca prezydentka Kielc Agata Wojda. Jak mówiła, miasto dochodzi obecnie do momentu największych spłat dotychczasowych zobowiązań.

Prezydentka przekonywała, że poprawa wskaźników finansowych umożliwi Kielcom skorzystanie z dodatkowych źródeł finansowania. Miasto złożyło cztery wnioski do Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy i obsługiwanego przez BGK. Chodzi o 120 mln zł nieoprocentowanej pożyczki z możliwością 20-proc. umorzenia.

Środki miałyby zostać przeznaczone na trzy grupy zadań. Pierwszą jest budowa podziemnych części trzech wielopoziomowych parkingów: przy ul. Solnej, Grunwaldzkiej i Kamińskiego. Drugim projektem jest budowa łącznika ulic Orkana i Witosa. Trzecim obszarem jest wzmocnienie odporności cybernetycznej miasta.

Screen: esesja.tv

Marcin Stępniewski: To, że pożyczka jest tańsza o około 20 mln zł, nie rozwiązuje żadnego problemu

W trakcie lipcowej sesji Rady Miasta, z krytyką pomysłu urzędu wyszedł między innymi Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS.

– To, że pożyczka jest o około 20 milionów tańsza, to tak naprawdę nie rozwiązuje żadnego problemu. Po raz kolejny zapominają państwo podkreślić, jaki jest faktyczny koszt zaciągnięcia tego zobowiązania. A faktyczny koszt zaciągnięcia tego zobowiązania to ponad 90 mln zł. A mówimy o wariancie niezwykle pozytywnym, w którym stopy procentowe będą na takim samym poziomie, na jakim są dotychczas – przekazał Marcin Stępniewski.

Zaznaczył, że biorąc pod uwagę sytuację międzynarodową i to, że „rozpoczynają się dyskusje wśród ekonomistów, aby stopy procentowe podnosić”, to kwota zobowiązania może znacząco wzrosnąć. – Może się okazać, że koszt to nie będzie ponad 90 mln zł, ale na przykład 200 milionów złotych – stwierdził.

– Jeśli zdecydujemy się na konsolidację, to za kilka lat, niezależnie od tego kto będzie prezydentem, to wskaźniki będą gorsze. Siedem lat minie i będzie ciężej nam pozyskiwać jakiekolwiek finansowanie. Tyle, że wy patrzycie tylko i wyłącznie z perspektywy „tu i teraz”. Niestety, takie mam wrażenie, nie bardzo was interesuje kto te pożyczki będzie spłacał. Widocznie fajnie jest przesunąć spłaty kosztem 100 mln zł i bardzo fajnie jest mieć trochę luźniejszy budżet, zamiast podjąć kroki ku faktycznej poprawie stanów finansów miasta Kielce – powiedział.

Michał Piasecki: Żeby powstały nowe inwestycje, to miasto musi mieć środki na wkłady własne

Kredytu konsolidacyjnego bronił z kolei Michał Piasecki, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej. Krytykował on jednocześnie klub PiS za słowa, które padły na sesji.

– Naprawdę nie powinno być tutaj mowy o zaskoczeniu. Informacje zostały przedstawione z wyprzedzeniem. Były też zaproszenia od pani prezydent i skarbnik na rozmowy klubowe. Wiem też, że odbyły się rozmowy indywidualne. Nie ma więc żadnego argumentu, że ktoś przez ten czas mógł się czegoś nie dowiedzieć – powiedział Michał Piasecki.

Podkreślał, że na obradach Rady Miasta często mówi się o potrzebie realizacji inwestycji w mieście.

– Często mówi się na obradach o potrzebie budowy parkingów wielopoziomowych. Pan Marcin Stępniewski zawsze, przy pracy jednej z komisji, pyta dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg, ile nowych dróg w Kielcach powstało. Jednak pieniędzy na inwestycje nie można wyczarować. One nie spadną z nieba. Żeby powstawały nowe przedsięwzięcia, to miasto musi mieć środki na wkłady własne – przekazał Michał Piasecki.

– Ta ulga na kolejne lata jest potrzebna. Właśnie po to, żeby inwestować. Robią to samorządy, robią to przedsiębiorstwa. Biorą zobowiązania, aby inwestować i się rozwijać, a nie stać w miejscu, bo jak będziemy stali, to inni będą nas prześcigać – powiedział.

Kredyt konsolidacyjny po raz trzeci odrzucony

Przypomnijmy, że zarówno w lipcu, jak i w październiku 2025 roku Rada Miasta nie zgodziła się na zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego na 397 mln zł. Dwukrotnie, 10 osób było za tym pomysłem, jednak przeciw – 12.  Jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Teraz także nie wyrażono zgody. „Za” zaciągnięciem kredytu było 12 osób (klub KO, radni niezrzeszeni Dariusz Gacek i Anna Mazur-Kałuża), ale tyle samo opowiedziało się przeciw (niezrzeszeni Maciej Bursztein, Monika Kowalczyk i przewodniczący RM Maciej Jakubczyk, klub PiS).

Przeczytaj także