Zieliński: Jesteśmy w stanie włączyć się do walki o pozycje 1-6 - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Zieliński: Jesteśmy w stanie włączyć się do walki o pozycje 1-6

Przeczytaj także

– Mamy swoje plany i marzenia. Chcemy być drużyną, która liczy się w lidze. Jesteśmy w stanie włączyć się do walki o pozycje 1-6 – mówi Jacek Zieliński, trener Korony Kielce przed startem nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy.

Latem Korona przeprowadziła trzy bardzo mocne ruchy transferowe, znacząco podnosząc jakość w środku pola. Do Kielc trafili Patrik Hellebrand i Kamil Jakubczyk. Miejsce Pau Resty, który przeniósł się do GKS-u Katowice zajął Ariel Mosór z Rakowa Częstochowa. Do tego „żółto-czerwoną” ekipę zasilił Norbert Barczak. To wszystko sprawia, że oczekiwania wobec drużyny stały się większe. – Przed rozpoczęciem sezonu każdy walczy o mistrzostwo Polski. Wszyscy chcą wypaść jak najlepiej. Zdajemy sobie sprawę, że z upływem czasu, kolejnymi ruchami transferowymi rosną oczekiwania. Jesteśmy ludźmi ambitnymi. Chcemy poprawić miejsce w tabeli. Mamy swoje plany i marzenia. Chcemy być drużyną, która liczy się w lidze. Jesteśmy w stanie włączyć się do walki o pozycje 1-6 – wyjaśnia Jacek Zieliński.

Szczególnie imponująco wygląda zastawienie Korony w środku pola. – Wiem, jak zaczniemy w Białymstoku. Taka rywalizacja wpłynie tylko dobrze na chłopaków. Na pewno będzie trzymana maksymalna koncentracja, bo będą czekać już kolejni. Fajnie, że tak to wygląda. Nie ma kwasów, złej krwi. Będą grali najlepsi – przyznaje szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.

Korona pracuje jeszcze nad wzmocnieniem ofensywy. W najbliższych godzinach podpis pod umową powinien złożyć skrzydłowy Morgan Fassbender, który poprzednie trzy lata spędził w Bruk-Becie Termalica Nieciecza. – Korona jest nieźle zbilansowana, ale tkwi w tym haczyk. Myślę, że bardziej to widać w obronie i środku pola. Na razie brakuje nam głębi na skrzydłach i dziewiątce. Dopóki nie dojdą Nono i Stjepan Davidović, to mamy znikome możliwości manewru. Jeśli coś uda się dołożyć, to myślę, że będę zadowolony. Widzimy to. Te formacje wymagają wzmocnienia i pracujemy nad tym – mówi Jacek Zieliński.

Latem Korona zmieniła system. We wszystkich czterech sparingach zagrała w systemie 4-3-3. – Byłbym huraoptymistą, gdybym powiedział, że te cztery tygodnie wystarczyły, aby wszystko śmigało na topowym poziomie. To nie jest możliwe, to proces, który trwa. Jesteśmy coraz bardziej powtarzalni, lepsi w niektórych momentach. Pewne wymagają jeszcze dopracowania, ostatecznego szlifu – wyjaśnia szkoleniowiec, który odniósł się również do problemów w ofensywie, które były widoczne w sparingach.

– Wszystko zweryfikuje boisko i pierwsze mecze. Pomógł nam ostatni weekend, bo zawodnicy odpoczęli. Wróciła świeżość. Widać duży powiew energii. Jesteśmy dobrze przygotowani. Do Białegostoku jedziemy z dużymi nadziejami, z mocnym postanowieniem wywalczenia dobrego rezultatu. Zdajemy sobie sprawę, że jedziemy do zespołu, który gra regularnie w europejskich pucharach. Poprzeczka będzie zawieszona wysoko.

Na start Koronę czeka wymagający rywal, jakim jest Jagiellonia, która ostatnie trzy sezony kończyła na ekstraklasowym podium, z dobrymi wynikami rywalizowała również w Lidze Konferencji Europy. Po poprzednich rozgrywkach drużyna przeszła jednak spore zmiany. Odeszło kilku ważnych zawodników na czele z Afimico Pululu i Bartoszem Mazurkiem. Klub opuścił też jeden z twórców ostatnich sukcesów – dyrektor sportowy Łukasz Masłowski. Zastąpił go Radosław Kucharski. Na razie do Białegostoku latem trafiło jedynie trzech zawodników. To słoweński napastnik Nik Prelec, portugalski prawy obrońca Rodrigo Conceicao oraz 20-letni szwedzki pomocnik Jeremy Agbonifo, którego wypożyczono z francuskiego RC Lens, choć ostatnio grał w BK Haecken z Goeteborga.

– Jagiellonia ma swój styl i on zapewne będzie pielęgnowany. To zespół powtarzalny. Z tych zawodników ubył tylko Afimico Pululu. Szkielet został jednak mocny. Mniej więcej wiemy, czego należy się spodziewać. Każdy jednak szykuje jakieś niespodzianki. Spodziewamy się trudnego spotkania – mówi Jacek Zieliński.

Korona do sezonu przystępuje z nowym kapitanem. Został nim Mariusz Stępiński.

– O tym zdecydowałem wspólnie z radą drużyny – ona jest przedłużeniem głosu szatni. Mariusz ma wszelkie cechy, aby być dobrym kapitanem. Czym innym jest jego obserwowanie na boisku, a czym innym jest obserwowanie jego zachowania w szatni. Mariusz ma posłuch wśród chłopaków, cieszy się szacunkiem. Do tego dochodzi jego etos pracy na maksymalnym poziomie. Jego kandydatura spotkała się z aprobatą chłopaków – wyjaśnia Jacek Zieliński.

Poprzedni sezon miał zwariowany przebieg. Jak będzie wyglądał ten najbliższy?

– Lech zaczyna odjeżdżać reszcie stawki. Zrobili mocną drużynę, która może być w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Wszystko układa się, jak trzeba. Myślę, że to będzie hegemon. Bardzo dużo dobrego dzieje się w Górniku Zabrze. Do tego dojdzie Raków Częstochowa. Pewnie wnioski wyciągnął Widzew Łódź, po którym widać większą stabilizację. Do tego trzech bardzo mocnych beniaminków. Do tego są zespoły nieoczywiste, jak Korona, które chcą pójść do góry i uszczknąć coś z tego wystawionego tortu. Liga będzie ciekawa. Czy ona będzie tasowała się jak w poprzednim sezonie? Myślę, że nie, bardziej możliwy jest podział między czołówką a resztą – zakończył doświadczony szkoleniowiec.

Sobotni mecz Jagiellonia – Korona w Białymstoku rozpocznie się o godz. 14.45.

fot. Paula Duda

Przeczytaj także