Kolegium Sędziów: Druga bramka Fassbendera zdobyta prawidłowo - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Kolegium Sędziów: Druga bramka Fassbendera zdobyta prawidłowo

Przeczytaj także

Po sobotnim meczu Korony Kielce z Widzewem Łódź rozpoczęła się dyskusja o prawidłowości drugiej bramki Morgana Fassbendera. Swój werdykt podało Kolegium Sędziów PZPN.

Korona wygrała w Łodzi 2:1. Obie bramki padły po stałych fragmentach. W drugiej sytuacji, w momencie dośrodkowania Wiktora Długosza z rzutu wolnego, Morgan Fassbender był na pozycji spalonej. Piłka nie leciała jednak do niego. Trafiła jednak pod jego nogi po wybiciu Emila Kornvinga. Niemiec huknął nie do obrony.

Karol Arys uznał bramkę, tę podtrzymał również zespół VAR – stwierdzając brak wpływu na obrońcę przez zawodnika na pozycji spalonej.

Taki sam werdykt przedstawiło Kolegium Sędziów PZPN. Poniżej prezentujemy wyjaśnienie, które pojawiło się na stronie internetowej federacji.

Piłkę zagraną w pole karne z rzutu wolnego wybija obrońca Widzewa (nr 8). Następnie trafia ona do napastnika Korony (nr 22), który zdobywa bramkę, a arbiter ją uznaje.

Przeanalizujmy całą sekwencję wydarzeń:

– w momencie wykonania rzutu wolnego zawodnik Korony (nr 22) znajduje się na pozycji spalonej i walczy z przeciwnikiem z Widzewa (nr 99) o pozycję (nie dochodzi do przewinienia z art. XII);

– piłka zagrana jest w inną strefę pola karnego (brak zatem przewinienia z art. XI – wykonywanie ewidentnego działania, które jednoznacznie wpływa na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika);

– następnie obrońca Widzewa (nr 8) wybija nogą piłkę, która trafia w naturalnie ułożoną rękę innego napastnika Korony (nr 6, kontakt ręki z piką jest nierozmyślny, a zawodnik ten nie zdobywa bramki bezpośrednio, ani natychmiast po tym fakcie)

– w dalszej kolejności do piłki dochodzi napastnik Korony (nr 22), który zdobywa bramkę.

Cała sekwencja wydarzeń od momentu wykonania rzutu wolnego do momentu zdobycia bramki została dokładnie przeanalizowana przez sędziów VAR, którzy potwierdzili prawidłowość jej zdobycia.

fot. Paula Duda

Przeczytaj także