Wojciech Lubawski złożył apelację od wyroku sądu. Przypomnijmy, że ten uznał byłego prezydenta Kielc za winnego przekroczenia uprawnień przy organizacji wyjazdu do Chin w 2015 roku. – Oczekuję uniewinnienia. Zarzuty, które zostały postawione, są nieprawdziwe. Nie mają nic wspólnego z tym, co rzeczywiście się działo na misji i jakie były jej motywacje – mówi Wojciech Lubawski.
Jak informowaliśmy w kwietniu tego roku, sąd skazał byłego prezydenta Kielc, Wojciecha Lubawskiego (zgodził się na podawanie danych) na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Były prezydent musi zapłacić 8 tys. złotych grzywny. Został też zobowiązany do naprawienia szkody na rzecz gminy Kielce. Kwota ta wynosi ponad 90 tys. zł. Wyrok ten nie jest prawomocny.
Sędzia Agnieszka Treszczotko wskazała, że materiał dowodowy potwierdził zarzuty prokuratury. Postępowanie wykazało, że wyjazd nie miał charakteru gospodarczego. Został zorganizowany bez przeprowadzenia procesu rekrutacji uczestników. Nie określono też obowiązków osób biorących udział w delegacji.
Według ustaleń sądu, w wyjeździe uczestniczyły osoby przebywające tam w celach turystycznych. Ich udział nie miał merytorycznego uzasadnienia, były to osoby „utrzymujące z prezydentem relacje towarzyskie”. Sędzia zaznaczyła, że listę uczestników delegacji została sporządzona odręcznie przez Lubawskiego i przekazana urzędnikom organizującym wyjazd.
W trakcie ogłaszania wyroku sędzia podkreśliła naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych. Umowę na organizację wyjazdu zawarto w trybie z wolnej ręki. Sąd uznał, że nie było do tego podstaw prawnych.
Były prezydent Kielc złożył apelację
Jak tłumaczy Wojciech Lubawski, uzasadnienie apelacji to kilkanaście stron. – Oczekuję uniewinnienia. Zarzuty, które zostały postawione, są nieprawdziwe. Nie mają nic wspólnego z tym, co rzeczywiście się działo na misji i jakie były jej motywacje – mówi Wojciech Lubawski.
Zaznacza, że osoby, które brały udział w wyjeździe do Chin, jednoznacznie wskazywały na przebieg misji.
– Ich zeznań sąd chyba w ogóle nie uwzględnił. A to przecież są bardzo poważni ludzie z naszego miasta. Ponadto, wysłaliśmy do sądu pełną dokumentację fotograficzną. Wręcz „na godziny” można zobaczyć, co robiliśmy. Przez większość czasu byliśmy zajęci negocjacjami, kontraktami i innymi sprawami ważnymi dla miasta Kielce. To widać. Zdjęcia przedstawiają też m.in. że przed wjazdem na jeden z największych uniwersytetów na świecie, jest billboard po angielsku i chińsku, witający polską delegację. Byliśmy w trzech uniwersytetach i to przyniosło efekty – powiedział Wojciech Lubawski.
Twierdzi, że misja miała służyć internacjonalizacji konkursu Off Fashion. – Już w następnym roku kilku projektantów z Chin dostało się do finału wydarzenia – przekazuje Wojciech Lubawski.
Lubawski już wcześniej argumentował, że wybór kierunku chińskiego sugerowali eksperci od mody. Przekonywał, że wyjazd przygotował doświadczony zespół urzędników. Były prezydent dodawał, że w Chinach doszło do spotkań z przedsiębiorcami i uczelniami. Wskazywał, że planowano uruchomienie wydziału projektowania mody na kieleckim uniwersytecie. Według niego, współpraca ta była niezwykle obiecująca dla miasta.
– Nie można podważyć tego, że pięć dni spędziliśmy na ciężkiej pracy. Moim zdaniem misja dała dużo konkretnych efektów, na przykład dla Targów Kielce. W ostatni dzień zaproszono nas na zwiedzanie Muru Chińskiego. Nie wszyscy się tam udali, ja na przykład brałem udział w konferencji prasowej. Takie zaproszenia to jednak standard. Do Kielc również przyjeżdżają delegacje. Pokazujemy im na przykład Święty Krzyż. Jeżeli więc w ciągu sześciu dni było kilka godzin na rozrywkę, bo zwiedzanie było pewną rozrywką, i na tej podstawie można stwierdzić, że misja była „wycieczką”, to sąd odwoławczy musi się nad tym zastanowić – przekazał.
Nie zgadza się m.in. że doszło do naruszenia przepisów o zamówieniach publicznych. – Kontrakt do 30 tysięcy euro jest zwolniony z ustawy o zamówieniach publicznych – tłumaczy.
Wyrok nieprawomocny dotyczy procesu, który ruszył w 2023 roku
W delegacji wzięło udział łącznie 19 osób, wśród przedstawicieli kieleckiego ratusza: prezydent Lubawski (z żoną), skarbniczka miasta Barbara Nowak oraz szef biura planowania przestrzennego Artur Hajdorowicz. Grupę uzupełnili ówcześni kierownicy miejskich instytucji i spółek, w tym dyrektor Kieleckiego Centrum Kultury Magdalena Kusztal, szefowa Geoparku Elżbieta Czajkowska, dyrektor Wzgórza Zamkowego Janusz Knap, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Jan Wilczyński oraz szefowie Kieleckiego Parku Technologicznego Szymon Mazurkiewicz i Targów Kielce Andrzej Mochoń, którym towarzyszyły żony. W wyjeździe uczestniczyło również kilkoro przedsiębiorców.
Sąd przy wymiarze kary wziął pod uwagę okoliczności łagodzące m.in. to, że oskarżony nie był wcześniej karany i prowadzi ustabilizowane życie. Sędzia wyjaśniła, że nie ma potrzeby izolowania go od społeczeństwa. Jednocześnie wskazała na duży stopień społecznej szkodliwości czynu.
Wyrok nie jest prawomocny. Proces w tej sprawie trwał od lutego 2023 roku. Akt oskarżenia przygotowała Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie.
Wojciech Lubawski pełnił funkcję prezydenta Kielc w latach 2002–2018.








