Przeczytaj także
– Z każdym kolejnym spotkaniem wyglądamy coraz lepiej. Ostatnio w drugiej połowie z Motorem cały czas atakowaliśmy. Potrzebujemy jeszcze finalizacji, czyli lepszego ostatniego podania albo strzału. To też przyjdzie – mówi Slobodan Rubezić, środkowy obrońca Korony Kielce, przed piątkowym spotkaniem z Wisłą w Płocku.
Podopieczni Jacka Zielińskiego wywalczyli pięć punktów w trzech ostatnich spotkaniach. Po remisach z Legią Warszawa i Motorem Lublin mogli czuć jednak niedosyt. – Chcemy wygrywać każdy mecz. W ostatnim spotkaniu z Motorem nie mieliśmy szczęścia. Gdyby tylko wpadło uderzenie Martina Remacle’a. Były jeszcze trzy, cztery szanse. Mamy swój plan na najbliższego rywala. Mamy zespół, który może grać na wysokim poziomie – przekonuje Slobodan Rubezić.
W tym sezonie Korona gra innym systemem. Lepiej radzi sobie w ataku pozycyjny, częściej prowadzi grę. – Nasza drużyna ma bardzo dobrych piłkarzy. Każdy tydzień jest inny, każdy przeciwnik jest inny. Nigdy nie da się zrobić wszystkiego, co planujesz. Ogólnie, znamy swój plan. Naszym celem jest wykonanie zadań trenera, ale po drugiej stronie też jest przeciwnik. Kiedy nie ma jednak zwycięstwa, ale tylko remis, to nie mogę tego zaakceptować – przyznaje obrońca z Czarnogóry.
Na start szóstej kolejki, w piątek, Korona zagra na wyjeździe z Wisłą Płock. Podopieczni Adama Majewskiego przegrali dwa ostatnie mecze. Ostatnio ulegli GKS-owi w Katowicach aż 0:5. Teraz zapewne zrobią wszystko, aby zrehabilitować się za ten blamaż. – To jest normalne. Ekstraklasa jest dziwna pod tym względem. Raz przegrasz 0:5, ale następny mecz możesz wygrać. To dotyczy każdego. Wisła nie jest złym zespołem. Mam wobec nich olbrzymi respekt. Myślę, że jeśli będziemy grać to, co chcemy – to będzie wszystko dobrze. W innym razie, będziemy mieć problemy – mówi Slobodan Rubezić.
Czarnogórzec rozpoczął sezon na ławce. W ostatnich trzech meczach grał jednak od deski do deski. – W drużynie mamy bardzo dużą konkurencję. To super stan. Kiedy grasz, musisz ciężko pracować, aby utrzymać pozycję. W każdym meczu trzeba udowadniać, dlaczego trener postawił na ciebie. Jestem szczęśliwy, że mam swoje szanse. Trzeba trzymać poziom. Nie ma czasu na odpoczynek i rozluźnienie – wyjaśnia i dodaje:
–W Szkocji nauczyłem się, że musisz mieć mocną konkurencję. To nie może być żaden młody chłopak, przy którym czujesz, że i tak będziesz grał. W każdym tygodniu musisz mieć niepewność. Treningi wyglądają bardzo dobrze.
W tym sezonie Slobodan Rubezić grał już w parze z Konstantinosem Soteriou i Arielem Mosórem. – Obojętne z kim gram. Mamy dużą konkurencję. Może być tak, że Ariel i Kostas będą grać razem, beze mnie. Tego nie wie nikt. Mam duży respekt do swoich kolegów. Jest jeszcze Bartek Smolarczyk, który również jest bardzo dobrym stoperem. Kiedy utrzymasz swoją pozycję, to nie ważne z kim grasz, zawsze musisz prezentować odpowiedni poziom – wyjaśnia 26-latek.
Korona często przy kryciu podchodzi bardzo blisko rywali, co czasami bywa ryzykowne.– Teraz nowa era piłki nożnej polega na tym, że jak nie możesz grać jeden na jeden, to nie ma dla ciebie miejsca. Jesteśmy piłkarzami. Co powie trener, mamy to robić – przyznaje Slobodan Rubezić.
W tym sezonie Korona częściej rozgrywa piłkę. Mocny środek pola „ułatwia” również zadanie stoperom, który mają blisko siebie Patrika Hellebranda.
– Mamy bardzo dobrych zawodników w środku pola. Wszystkich. Właśnie dlatego mamy duże posiadanie. Oni wyznaczają tempo. Ci zawodnicy czują się dobrze, kiedy mają piłki. Skupiamy się na robieniu swojej pracy w defensywie. Od stopera nie musisz oczekiwać wielkiego myślenia. Lubię, kiedy mam wyżej zawodników, którzy lubią biegać, grać piłkę. Wtedy czujesz pewność, bo możesz im zagrać trzy, cztery podania na start i jest łatwiej z każdą kolejną minutą – wyjaśnia „Rubi”, który zaznaczył, że liczy na zachowanie czystego konta w Płocku.
Piątkowy mecz z Wisłą rozpocznie się o godz. 18.
fot. Paula Duda








