Przeczytaj także
W pierwszym meczu nowego sezonu LOTTO Superligi, Industria Kielce pokonała w sobotę na wyjeździe Netland MKS Kalisz 37:31.
Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy wykorzystywali niemrawość Kielczan w ataku. Oni byli za to bardzo skuteczni. Po trzech minutach prowadzili 4:1. Dwa razy trafił Dawid Molski. W kolejnych 180 sekundach mistrzowie Polski zniwelowali straty. Na środku rozegrania grał Julien Bos. Francuz rzucił gola, a swoje trafienia dołożyli również grający po jego bokach Luka Klarica i Kirył Rabczyński.
Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego mieli problemy z ustawieniem celowników. W pierwszym fragmencie oddawali słabe jakościowo rzuty, z którymi radził sobie Piotr Wyszomirski. Po 10. minutach był remis 7:7.
W 13. minucie Industria wyszła na swoje pierwsze prowadzenie. Podanie Luki Klaricy na gola zamienił Theo Monar – 8:7. Kolejne trzy trafienia również padły ich łupem. Dwa kolejne dołożył francuski obrotowy.
Po blisko dziewięciu minutach bez gola impas gospodarzy przerwał Mateusz Chabior.
W 21. minucie podwójną paradą popisał się Adam Morawski. Szansy na podwyższenie wyniku nie wykorzystał jednak Faruk Yusuf. Goście zmniejszyli straty do dwóch trafień.
Netland MKS grał agresywnie w obronie. W końcówce pierwszej części złapali lepszy rytm w ofensywie. Kielczanie dalej popełniali sporo błędów. Gospodarze złapali bezpośredni kontakt, ale tuż przed syreną na 17:15 rzucił Luka Klarica.
Po przerwie Krzysztof Lijewski wymienił niemal cały skład drugiej linii. Gospodarze kontynuowali dobrą grę w obronie. Swoje w bramce robił Piotr Wyszomirski. W 36. minucie trafił do pustej bramki na 20:20. Za chwilę gola na prowadzenie trafił Rostysław Poliszczuk. To szybko wróciło do Kielczan po golach Piotra Jędraszczyka i Aleksa Vlaha.
W 42. minucie było 23:23. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego znów zyskali dwa trafienia, ale gospodarze znów złapali bezpośredni kontakt.
W 50. minucie Kielczanie zyskali większą przewagę. Po dwóch trafieniach Juliena Bosa zrobiło się 32:27. W końcówce o przerwę poprosił Rafał Kuptel. Jego podopieczni nie zamierzali odpuszczać. Ich strata szybko stopniała do trzech trafień.
W bramce gospodarzy czujny był Krzysztof Szczecina. Skutecznie odpowiedział mu Dejan Milosavljev. Na plus cztery trafił Aleks Vlah. Mistrzowie Polski rozegrali mądrą końcówkę, zdołali „dobić” rywala.
W środę Industria Kielce rozpocznie zmagania w Lidze Mistrzów. W Hali Legionów zmierzy się z HC Kriens-Lucerna.
Netland MKS Kalisz – Industria Kielce 31:37 (15:17)
Kielce: Morawski, Milosavljev – Nahi 2, Jarosiewicz 4, Latosiński 2, Rabczyński 2, Jędraszczyk 3, Vlah 6, Klarica 4, Bos 4, Yusuf 2, Kounkoud 3, Karaliok, Monar 5







