„Nóż w zęby” i do boju. Industria Kielce rozpoczyna nowy sezon - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

„Nóż w zęby” i do boju. Industria Kielce rozpoczyna nowy sezon

Przeczytaj także

Piłkarze ręczni Industrii środowym meczem z HC Kriens-Luzern zainaugurują zmagania w Lidze Mistrzów. Pomimo plagi kontuzji, Kielczanie pod wodzą debiutującego w tych rozgrywkach trenera Krzysztofa Lijewskiego, zapowiadają walkę o pełną pulę w nowym, bardzo wymagającym formacie rozgrywek.

Pierwszym przeciwnikiem mistrzów Polski będzie szwajcarski debiutant HC Kriens-Luzern. Choć kielecki zespół zmaga się z ogromnymi problemami kadrowymi, cel na otwarcie sezonu jest jasny – zdobycie kompletu punktów na własnym parkiecie.

Nowy format rozgrywek nie pozostawia marginesu na błędy. W pierwszej fazie 24 drużyny podzielono na sześć czterozespołowych grup, z których dalej awansują tylko po dwie najlepsze. – Nowy format rozgrywek sprawia, że od początku trzeba być skupionym i walczyć o punkty. Meczów w grupie jest tylko sześć, a jedynie dwie drużyny awansują do kolejnej fazy rozgrywek – podkreślił Lijewski.

Popularny „Lijek”, który przejął stery po odejściu Tałanta Dujszebajewa, zadebiutuje w roli pierwszego trenera w tych rozgrywkach. – Praca trenera to zawsze duże wyzwanie, duża odpowiedzialność, ale też ogromna radość – przyznał.

Największą zmorą kieleckiego sztabu jest plaga kontuzji. Z gry są wykluczeni Milorad Bakić, Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko oraz Michał Olejniczak. W efekcie do dyspozycji trenera pozostaje zaledwie 14-osobowy skład.

Kołowy Industrii Arciom Karalek, pytany o to, jak drużyna zamierza przetrwać ten trudny czas, odpowiedział z pełną determinacją: – „Nóż w zęby” i do boju. Nie ma innych opcji. Mamy trochę problemów kadrowych, ale nie ma co narzekać. Musimy sobie poradzić.

Białorusin zaznaczył, że przy nowym systemie rozgrywek koncentracja musi być maksymalna. – Musimy od początku być w wysokiej dyspozycji. Nie ma czasu na rozkręcanie się, każdy błąd i przestój w grze może mieć opłakane skutki – zaznaczył.

Okrojona kadra mocno rzutuje na proces treningowy. Rozgrywający Piotr Jędraszczyk, który wraca do zdrowia po zderzeniu w sparingu z Veszprem, zwrócił uwagę na trudne warunki.

– Ciężko jest przećwiczyć wszystkie warianty, jak na niektórych treningach nie mieliśmy nawet 12 zdrowych zawodników z pola – zauważył reprezentant kraju.

Nie ukrywał, że po letnich roszadach ciąży na nim większa presja.

–  Na pewno większa niż w poprzednim sezonie, kiedy dopiero dołączyłem do zespołu i miałem po bokach bardziej doświadczonych chłopaków. Mam nadzieję, że na środku rozegrania, razem z Aleksem Vlahem, udźwigniemy ten ciężar – wspomniał Jędraszczyk.

Mniejsza stabilność formy była widoczna w przegranym meczu o Superpuchar z Wisłą Płock (24:27) oraz w Kaliszu (37:31), gdzie Kielczanie musieli drżeć o wynik. Lijewski uspokaja jednak, tłumacząc błędy zmęczeniem.

– Błędy wynikają zwykle ze zmęczenia, a nie z nieprzygotowania – podkreślił szkoleniowiec.

Rywal z Lucerny, prowadzony przez legendarnego Andiego Schmida, stawia na szybką grę. Trzon zespołu stanowią doświadczony Nikola Bilyk (kiedyś THW Kiel), szef obrony Lukas Herburger oraz obrotowy reprezentacji Chorwacji Marin Sipić.

Karalek spodziewa się twardej walki z Sipiciem. – Znany kołowy, który gra już od wielu lat w reprezentacji kraju. Jest bardzo groźny w ataku, bardzo dynamiczny, ale my też mamy swoje atuty. Spróbujemy go zatrzymać – zapowiedział Białorusin.

Środowy mecz Industrii z HC Kriens-Luzern rozpocznie się w Kielcach o godz. 18.45.

Przeczytaj także