Przeczytaj także
Oskar Siegert z Klinczu Kielce poniósł porażkę podczas swojej kolejnej walki w Kambodży. Musiał uznać wyższość Eh Ammarin Photonga. O werdykcie decydowali sędziowie.
23-letni rywal Siegerta w swojej karierze nokautował rywali ponad 40 razy. Swoją świetną dyspozycję potwierdził już w pierwszej rundzie. Szybki prawy sierpowy położył na deski zawodnika Klinczu. Kielecki fighter momentalnie jednak zerwał się z maty i był gotowy do kontynuowania pojedynku. – Na pewno ta akcja miała wpływ na ocenę sędziów. W pierwszej rundzie Oskar dał się zaskoczyć i tak naprawdę to ostatecznie zadecydowało. W kolejnych rundach pojedynek był już wyrównany, mieliśmy swoje momenty, a chwilami Oskar dominował w ringu. To jednak nie wystarczyło i musimy przełknąć gorycz porażki – podsumowuje Rafał Maciaszek, Head Coach Klinczu.
Druga i trzecia runda była popisem Muay Thai na najwyższym poziomie. Obaj zawodnicy wyprowadzali ciekawe kombinacje ciosów próbując zaskoczyć swojego przeciwnika. Siegert pokazał ogromny charakter do walki. Był bardzo aktywny w ringu mimo tego, że w drugiej rundzie rozciął prawy piszczel. – Czasem tak bywa, ale to jednak nic groźnego. Rana się zagoi. Wiedziałem, że dopóki nie usłyszę gongu kończącego to starcie, muszę dać z siebie wszystko. W tym pojedynku to jednak nie wystarczyło i muszę to potraktować jako cenne doświadczenie. Porażka to część tej gry. Bez wątpienia to nie jest moje ostatnie słowo – mówi sam zainteresowany.
Był to czwarty pojedynek zawodnika Klinczu w Kambodży. Jego obecny bilans wynosi dwa zwycięstwa i dwie porażki. – Atmosfera w tym miejscu jest niezapomniana. Te pojedynki toczone na arenie na zewnątrz ma swój unikalny wymiar. Kibice żyją tą dyscypliną, a ich doping dodaje sił. Mam nadzieję, że w przyszłości jeszcze tu zawalczę – podsumowuje Siegert.
Najbliższa szansa na rehabilitacje już za niespełna dwa miesiące. Oskar Siegert będzie jednym z głównych bohaterów gali Klincz Fight Night 6, która odbędzie się w Targach Kielce 7 listopada.








