Zmiennicy dają pozytywne sygnały. Sparingowy występ obrońcy pod znakiem zapytania - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Zmiennicy dają pozytywne sygnały. Sparingowy występ obrońcy pod znakiem zapytania

Przeczytaj także

Korona Kielce intensywnie wykorzystuje przerwę reprezentacyjną. W sobotę, w Książenicach, zagra z Legią Warszawa. Pod znakiem zapytania stoi występ Ariela Mosóra, który zmaga się z drobnym urazem łydki.

Podopieczni Jacka Zielińskiego po meczu z Rakowem Częstochowa dostali kilka dni wolnego. W pierwszych trzech dniach po powrocie mocniej pracowali nad motoryką. Od poniedziałku realizują mikrocykl meczowy. W czwartek skupiali się na ofensywie i stałych fragmentach gry. – W poprzednich dniach dużo pracy poświęciliśmy nad defensywą. Potraktowaliśmy to kompleksowo. Mam nadzieję, że przyniesie to pozytywny efekt. Z pracy chłopaków, z tego jak się prezentują, jestem bardzo zadowolony – wyjaśnia Jacek Zieliński.

W czwartek indywidualnie trenował Ariel Mosór, który ma delikatny problem z mięśniem łydki. Na sparing z Legią Warszawa nie pojedzie również Rafał Mamla i dwóch młodych zawodników, którzy zagrają w meczu trzecioligowych rezerw z Siarką w Tarnobrzegu.

Pięciu graczy „żółto-czerwonych” przebywa na zgrupowaniach zespołów narodowych. Dwa pełne mecze w Lidze Narodów zaliczył Konstantinos Soteriou. W środę z debiutu i gola w młodzieżowej reprezentacji Polski cieszył się Daniel Bąk. – Cieszę się, że „Kostas” zagrał w obu meczach po 90 minut. Teraz będzie pauzował, bo dostał dwie żółte kartki. Slobodan Rubezić jest na razie na ławce. Bardzo ciekawy występ z Anglią zanotował Ondrej Lingr. W środę na żywo oglądaliśmy występ Daniela Bąka. Szkoda, że do składu nie załapał się Kamil Jakubczyk. Daniel dał udany występ, mógł pokusić się jeszcze o następnego gola – przyznaje Jacek Zieliński.

Sobotni sparing z Legią będzie szansą dla kilku zawodników, którzy do tej pory grali mniej. Z drużyną na pełnych obrotach w końcu może pracować Dawid Błanik. – To był długi rozbrat. Jemu jeszcze brakuje rytmu meczowego. To jest normalne. Mocno pracuje. Na pewno dostanie swoje minuty w sparingu – mówi szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.

Biorąc pod uwagę sytuację na środku obrony, w sobotę w pierwszym składzie powinien zagrać Bartłomiej Smolarczyk. 23-latek jeszcze nie dostał minut w tym sezonie. Kilka dni temu zagrał w meczu rezerw z Wieczystą II Kraków.

–  Każdy moment gry, szczególnie w pierwszej drużynie, to szansa, aby udowodnić, że jestem gotowy. Ufam sobie w stu procentach. Wiem, że kiedy nadarzy się szansa, również w ekstraklasie, to wejdę i placu nie oddam – mówi Bartłomiej Smolarczyk, który w poprzednich dwóch sezonach również znajdował się w sytuacji, w której musiał długo czekać na swój moment.

– Te dwa lata trochę zahartowały mnie pod tym względem. Wiem, jak działać, jak trenować. Uczę się na błędach, które wcześniej przydarzały się w takich momentach: czy to mentalnych, czy innych. To jest piłka. Rywalizacja buduje. Każdy z naszej czwórki wie, że jeden błąd może oznaczać taką dłuższą przerwę. Każdy czeka też na swoją szansę – kwituje środkowy obrońca.

Sobotni sparing z Legią w Książenicach rozpocznie się o godz. 12. Decyzją sztabu szkoleniowego stołecznego klubu, będzie zamknięty dla publiczności.

fot. Mateusz Bartkiewicz

Przeczytaj także