Przeczytaj także
Projekt uchwały, dotyczący zgody na kredyt konsolidacyjny, nie pojawi się na październikowej sesji Rady Miasta. Na konferencji przewodniczącego RM Macieja Jakubczyka oraz radnej Moniki Kowalczyk zaproponowano jednak zmiany w dokumencie, a także sesję nadzwyczajną. – Pan przewodniczący Jakubczyk był już nadprezesem, teraz chyba chce być nadprezydentem – odpowiedziała prezydent Agata Wojda.
Na konferencji radni zaapelowali do władz miasta o rozmowę na temat kredytu konsolidacyjnego. Monika Kowalczyk zaznaczyła, że nie jest przeciwna projektowi uchwały, ale dokument musi przejść zmiany.
– Chcemy poprosić panią prezydent, aby przystąpiła do rozmów z wszystkimi. Nie tylko z radnymi ze swojej opcji politycznej, ale z każdej opcji politycznej, wliczając w to również radnych niezrzeszonych. Jesteśmy skłonni zaproponować rozwiązania, które pozwoliłyby nam na finalne zagłosowanie za konsolidacją. Najważniejszą rzeczą jest, aby raty kredytu, spłaty nie zaczynały się za 10 lat, czyli po dwóch kadencjach, ale od następnego roku – poinformowała radna Monika Kowalczyk.
Zdaniem Macieja Jakubczyka, przewodniczącego Rady Miasta, władze Kielc kilkukrotnie wychodzi z taką samą uchwałą, mimo sprzeciwu radnych. Stwierdził przy tym, że nie dopuści konsolidacji pod głosowanie na październikowej sesji. Projekt może jednak powrócić na sesji nadzwyczajnej.
– Jeśli pani prezydent będzie rządzić dwie kadencje, to kredyt konsolidacyjny będziemy spłacać dopiero po tym czasie. Ja się na to nie godzę. Uważam, że musimy wziąć odpowiedzialność i wspólnie rozpocząć spłacanie od przyszłego roku. Wdrożyć oszczędności – powiedział przewodniczący Jakubczyk.
Prezydent Agata Wojda, w odpowiedzi na konferencję prasową, skrytykowała Macieja Jakubczyka.
– Pan przewodniczący Jakubczyk był już nadprezesem, teraz chyba chce być nadprezydentem. Znacząco wykorzystuje swoją rolę, właściwie do blokowania funkcjonowania miasta. Jeżeli dzisiaj przewodniczący będzie decydował o tym, które uchwały zaproponowane przez prezydenta i przez służby będą mogły zostać poddane głosowaniu, to mamy przykład możliwość paraliżu miasta – odpowiedziała prezydent Agata Wojda.
Dodała, że przygotowywanie projektu dotyczącego kredytu konsolidacyjnego, jest efektem wielomiesięcznych prac i rozmów z przedstawicielami Banków, które tego kredytu mogą udzielić. – Przed każdą z takich uchwał radni są zapraszani na indywidualne spotkania. Pan przewodniczący nigdy z takiego zaproszenia nie skorzystał. Nigdy nie chciał usiąść i rozmawiać nad tymi projektami. A myślę, że warto tę wiedzę uzupełnić. Natomiast wielu radnych z tej możliwości skorzystało – poinformowała.
Przypomniała, że do październikowej sesji został tydzień i w tym czasie radni mogli poznawać szczegóły projektu, na przykład na Komisji Finansów, a także na indywidualnych spotkaniach.
Przypomnijmy, że Kielce ponownie wyszły z propozycją skonsolidowania części zadłużenia. Mowa o operacji na kwotę 354,5 mln zł – Konsolidacja pozwoli na ustabilizowanie finansów, dając również możliwość korzystania ze wsparcia zewnętrznego – przekonywała we wtorek prezydent Agata Wojda. Zaznaczyła przy tym, że jeśli Rada Miasta nie wyrazi zgody, to ratusz wyjdzie z propozycją emisji obligacji na kwotę 76 mln zł, zmniejszona zostanie także skala proponowanych inwestycji.
Jeśli projekt pojawi się na sesji, to będzie to piąte podejście do przyjęcia kredytu konsolidacyjnego. Poprzednio, a więc 31 lipca, tylko 12 radnych stawiło się na sesję nadzwyczajną. Brak kworum, a więc przynajmniej 13 osób, doprowadził do tego, że obrady nie mogły się odbyć. A kilka dni wcześniej, bo 23 lipca propozycja ratusza nie uzyskała odpowiedniej liczby głosów. Za kredytem opowiedziało się 12 osób, ale tyle samo było przeciwnych.








