Przeczytaj także
W sobotnim meczu szóstej serii LOTTO Superligi, Industria Kielce pokonała na wyjeździe Handball Stal Mielec 34:27.
Krzysztof Lijewski zabrał do Mielca czternastu zawodników. W tym gronie zabrakło Luki Klaricy, który od kilku dni przebywa w Zagrzebiu, gdzie odpoczywa po przyjęciu zastrzyku w kontuzjowane plecy.
W wyjściowej siódemce na prawej stronie rozpoczęli Faruk Yusuf i Marcel Latosiński. Do ataku z jednym z obrotowych zmieniał się Piotr Jarosiewicz. Od dwóch bramek dla gospodarzy mecz rozpoczął Rafał Przybylski. Kielczanie odpowiedzieli trafieniami z koła. Po dziewięciu minutach był remis 4:4.
Dopiero w 13. minucie swoją pierwszą obronę zanotował Dejan Milosavljev. W kolejnej akcji Kielczan na prowadzenie 7:6 wyprowadził Arciom Karaliok. Gospodarze grali swoje akcje bardzo długo, często daleko od szóstego metra.
Pięć minut później podopieczni Krzysztofa Lijewskiego prowadzili 10:8 po ładnym lobie Marcela Latosińskiego z prawego skrzydła. Wynik mógł być wyższy, ale dwiema paradami popisał się Żeljko Kozina.
Po pięciu golach z rzędu mistrza Polski zrobiło się 14:8 w 23. minucie. Kielczanie schodzi na przerwę przy wyniku 13:18.
W drugiej części mającego na koncie trzy obrony Dejana Milosavljeva zastąpił Adam Morawski. Po raz pierwszy na boisku pojawił się Michał Olejniczak. Po obu stronach boiskach grał Theo Monar. Tuż po wznowieniu Stal szybko złapała podwójną karę. Po tym czasie Kielczanie prowadzili 21:14.
Grając w pełnym składzie gospodarze rzucili trzy bramki z rzędu. Chwilową niemoc „żółto-biało-niebieskich” przerwał Michał Olejniczak. W 38. minucie na 23:17 trafił Benoit Kounkoud.
Kielczanie nie mogli mocniej „odjechać” z wynikiem, bo w bramce dobrze spisywał się Krystian Witkowski. Kwadrans przed końcem prowadzili 27:20.
Później znów popełnili kilka błędów po obu stronach boiska i Stal rzuciła dwa gole z rzędu. Mogła trzy, ale karnego wybronił Adam Morawski. W 50. minucie ładną solową akcją popisał się Piotr Jarosiewicz i trafieniem na 28:22 nieco uspokoił sytuację.
Lepsze i gorsze momenty miał wracający po kontuzji Michał Olejniczak. W 54. minucie popisał się bardzo ładnym rzutem z biodra na 31:25, co praktycznie zamknęło rywalizację. Co ciekawe, w całym meczu trenerzy nie poprosili o przerwę.
Industria Kielce rozegra kolejny mecz w środę, kiedy zmierzy się na wyjeździe z Magdeburgiem.
Handball Stal Mielec – Industria Kielce 27:34 (13:18)
Kielce: Milosavljev, Morawski – Nahi 3, Jarosiewicz 4, Latosiński 2, Rabczyński 3, Olejniczak 5, Vlah 2, Jędraszczyk 2, Bos 1, Yusuf 2, Kounkoud 3, Karaliok 5, Monar 2








