Wstępne wyniki sekcji zwłok czteroosobowej rodziny, której ciała odnaleziono we wtorek w bloku w Kielcach, będą znane w przyszłym tygodniu. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że w mieszkaniu mogło dojść do tzw. samobójstwa rozszerzonego. Z nieoficjalnych informacji Radia Eska wynika, że mężczyzna miał użyć siekiery w celu zamordowania trójki osób.
Jak poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, dotychczasowe ustalenia wskazują, że 55-latek najpierw pozbawił życia troje członków swojej rodziny, a następnie targnął się na własne życie.
Zaznaczył przy tym, że śledczy nie wykluczają całkowicie innych wersji wydarzeń, a ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po skompletowaniu całego materiału dowodowego. Prokurator dodał, że sekcje zwłok zostały przeprowadzone w środę, ale wstępne wyniki będą znane w przyszłym tygodniu.
Ogromna tragedia przy ulicy Jagiełły
W ramach śledztwa przesłuchano pierwszych świadków. Podczas oględzin miejsca zdarzenia i ciał, które prowadzono we wtorek od rana do wieczora, zabezpieczono ślady oraz przedmioty wymagające szczegółowych badań biegłych.
Z ustaleń prokuratury wynika ponadto, że żaden z członków rodziny nie był karany ani nie toczyły się wobec nich postępowania karne. W miejscu zamieszkania tej rodziny nie odnotowywano wcześniej interwencji policji.
Do zdarzenia doszło w bloku przy ul. Jagiełły na kieleckim osiedlu Pod Dalnią. We wtorek rano odnaleziono tam ciała czterech osób. Zmarli to członkowie jednej rodziny: 52-letnia kobieta, 55-letni mężczyzna oraz ich dwaj synowie w wieku 18 i 16 lat. Zwłoki mężczyzny odnaleziono na zewnątrz budynku przy balkonie, natomiast pozostałe trzy ciała znajdowały się w mieszkaniu. Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód.
Nieoficjalnie: ofiary miały mieć obrażenia głowy
Jak czytamy w nieoficjalnych doniesieniach Radia Eska, mężczyzna miał użyć siekiery w celu zamordowania żony oraz dwójki synów. Z informacji podanych przez rozgłośnię wynika, że ofiary miały mieć poważne obrażenia głowy.
Rozgłośnia przytacza również relacje sąsiadów, według których około godziny 22 z mieszkania, gdzie rozegrała się tragedia, było słychać „niepokojące dźwięki”. Podkreślono również, że 55-latek miał pracować jako ochroniarz. – Nie korzystał z leczenia psychiatrycznego, a wcześniej nie pojawiały się zgłoszenia dotyczące agresji ani przemocy w rodzinie – czytamy w artykule Radia Eska.
Pies zamordowanej rodziny trafił do schroniska
Przypomnijmy, że – jak informowała policja – w mieszkaniu przebywał zachowujący się agresywnie pies. – Zwierzę zostało odłowione przez policjantów i pracowników schroniska – przekazywała Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
W środę informacja o tym, że zwierzę trafiło do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach pojawiło się na stronie tego ośrodka. Podkreślono jednak, że „obecnie suczka jest niedostępna ze względu na status prawny”.
Bezpłatne telefony pomocowe. Nie bój się poprosić o wsparcie:
Osoby przeżywające trudności i myślące o odebraniu sobie życia lub chcące pomóc osobie zagrożonej samobójstwem mogą skorzystać z całodobowych, bezpłatnych telefonów pomocowych:
800-70-22-22 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (całodobowo),
116-123 – Telefon Wsparcia Emocjonalnego dla Dorosłych (całodobowo),
116-111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (całodobowo, dostępny również czat online na stronie 116111.pl),
800-12-12-12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka (całodobowo),
800-100-100 – Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci (wsparcie m.in. dla dorosłych zaniepokojonych sytuacją dziecka),
112 – numer alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia.
ŹRÓDŁO INFORMACJI: PAP/WŁASNE/ RADIO ESKA








