Fot. kielce.eu
Na październikowej sesji nie znalazł się projekt uchwały dotyczący odwołania radnego Macieja Jakubczyka z funkcji przewodniczącego Rady Miasta. Na znak protestu KO nie wzięło udziału w głosowaniu dotyczącym wprowadzenia dokumentu do porządku obrad. – Nasz wniosek powinien się znaleźć w porządku obrad bez głosowania i przewodniczący był do tego zobowiązany – powiedział Michał Piasecki, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej. Maciej Jakubczyk z kolei stwierdził, że wniosek nie został złożony przed konwentem, zarzucił też KO intepretowanie prawa „tak jak jest wam wygodnie”.
Przypomnijmy, że już w środę radni KO powiadomił, że chce złożyć zawiadomienie do prokuratury w sprawie niedopełnienia obowiązków przez Macieja Jakubczyka. Ich zdaniem przewodniczący Rady Miasta, nie umieszczając w programie sesji punktu związanego z wnioskiem o jego odwołanie, złamał prawo.
– Jest to działanie umyślne. Od razu po konwencie wystąpiłem o opinię do miejskich prawników. Ta opinia jest jednoznaczna. Napisano w niej, że 20 artykuł, ustęp 6 ustawy o samorządzie gminnym nie przewiduje możliwości odmowy wprowadzenia projektu do porządku obrad z uwagi na jego przedmiot, w tym również w sytuacji gdy projekt dotyczy odwołania samego przewodniczącego rady – przekazał Michał Piasecki.
Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta Kielce powiedział z kolei, że radni mieli cały miesiąc, aby zaproponować wnioski.
– Wnioski, które musi zaopiniować konwent, zgodnie ze statutem i które powinny mieć zazwyczaj opinię prawną, wymaganą liczbę podpisów. Ten wniosek był z kolei, mówiąc brzydko, podpisywany na kolanie, po jednej z konferencji udzielonej przeze mnie dla dziennikarzy. W trakcie konwentu były zbierane podpisy, co widziało wiele osób – stwierdził Maciej Jakubczyk.
Dodał, że wszystkie uchwały z wymaganymi załącznikami powinny być wprowadzone do momentu rozpoczęcia konwentu. Zaznaczył jednak, że w trakcie sesji Rady Miasta, radni będą mieli możliwość wprowadzenia projektu uchwały.

Kłótnia na sesji Rady Miasta Kielce. KO: Pan przewodniczący obawiał się tajnego głosowania
Temat powrócił na sesji. Głosowaniu nad włączeniem wniosku do obrad sprzeciwili się radni Koalicji Obywatelskiej. Michał Piasecki powtórzył, że wniosek powinien być procedowany zgodnie z ustawą i od początku być obecnym w porządku obrad z dnia 15 października.
– Nie wiem jaki wniosek proceduje wiceprzewodnicząca Rady Jaworska-Dąbrowska. Na pewno nie ten autorstwa KO, bo ten autorstwa KO powinien znaleźć się na sesji bez głosowania. Do tego był zobowiązany przewodniczący. My na pewno nie będziemy brać udziału w tym głosowaniu, ponieważ jest ono bezprawne. Zupełnie bezprawne i szkoda, że pani wiceprzewodnicząca wplątała się w to bezprawie, które robi pan Jakubczyk – powiedział.
Radna Katarzyna Zapała zaznaczyła, że klub KO złożył wniosek 8 dni przed rozpoczęciem sesji, a więc w regulaminowym terminie.
– W tej sytuacji przewodniczący ma obowiązek, który narzuca na niego ustawa. Jeżeli szanuje prawo i potrafi czytać bardzo proste zapisy ustawy o samorządzie gminnym, a przypomnę że ta ustawa ma tylko kilka stron i nie jest trudne ją całą przeczytać, to ma obowiązek wprowadzić projekt do porządku obrad najbliższej sesji. Pan przewodniczący tego nie zrobił, ponieważ on obawiał się tajnego głosowania – powiedziała.
Przewodniczący RM Maciej Jakubczyk: KO interpretuje prawo, jak jest mu wygodnie
Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta, przekazał jeszcze raz, że projekt uchwały nie został uwzględniony na konwencie w harmonogramie obecnej sesji. Dodał, że konieczne jest głosowanie nad rozszerzeniem porządku obrad.
– Chciałbym się również odnieść do słów pana Karola Wilczyńskiego (poprzedni przewodniczący RM z ramienia KO – dop. red.), który powołuje się na statut, prawo, higienę procedowania wniosków. Wiemy jak wygląda statut i wielokrotnie go pan łamał, dostosowując do chwili. Zakładam, że to nie było dla was nic złego, kiedy łamano go na prośbę prezydent. Kiedy statut jest w inną stronę interpretowany, to już się nie podoba. Pamiętam, kiedy pan z dnia na dzień zwołał sesję – powiedział.
Stwierdził, że KO interpretuje prawo tak „jak jest wam wygodnie”. Wiceprzewodnicząca RM Anna Jaworska-Dąbrowska zaznaczyła, że – niezależnie od głosów krytyki – głosowanie nad wprowadzeniem wniosku do porządku obrad odbędzie się.
– Mam na biurku wniosek o odwołanie przewodniczącego na sesji 15 października i taki wniosek będziemy procedować. Bez względu na to, co się państwu wydaje, co państwo myślicie. Czemu tak jest, a nie inaczej, nie jest moją kwestią. Przypomnę sytuację, kiedy wiceprezydent Łukasz Syska nie złożył do rozpoczęcia jednego z konwentów projektu aktu prawnego na tę sesję i zgodził się z nami, że w związku z tym nie może być on wprowadzony w normalnym trybie. Był wtedy wniosek o rozszerzenie porządku obrad – powiedziała.
Opinii prawników nie usłyszeliśmy
W trakcie dyskusji kilka osób poprosiło prezydium o dopuszczenie do głosu prawnika, aby rozwiać wątpliwości kto ma rację. Wniosek formalny w tej sprawie chciał złożyć Michał Piasecki, przewodniczący klubu KO. Wiceprzewodnicząca Rady Miasta, Anna Jaworska-Dąbrowska stwierdziła jednak, że taki wniosek formalny, zgodnie ze statutem, nie jest możliwy.
Karol Wilczyński już na początku dyskusji, stwierdził, że potrzebna jest opinia prawna. – Rzecz w tym, aby w jakiś sposób uszanować przepisy prawa. Jeżeli one stanowią jakieś tryby i one zostały lub nie zostały wyczerpane, ja tego rozstrzygać nie będę, to powinniśmy jako ludzie odpowiedzialni i dorośli zastanowić się w jakim kierunku pójść. Jeżeli ten namysł wymaga przerwy, to zróbmy ją i wysłuchajmy prawników – przekazał.
Ostatecznie radni opinii prawników przed głosowaniem nie usłyszeli.








