Morawski:Musimy pokazać nasze umiejętności. Udowodnić, że Liga Mistrzów jest dla nas - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Morawski:Musimy pokazać nasze umiejętności. Udowodnić, że Liga Mistrzów jest dla nas

Przeczytaj także

Industria Kielce jedzie do Szwajcarii walczyć o wyjście z grupy F Ligi Mistrzów. – Każdy sobie zdaje sprawę z wagi tego spotkania – mówi Adam Morawski, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.

Sprawa jest prosta. Po czterech meczach, Industria Kielce i HC Kriens-Lucerna mają na koncie po cztery punkty. Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego wygrali pierwsze bezpośrednie spotkanie 30:29. Jeśli zwyciężą teraz, będą pewni awansu dalej. – Przede wszystkim, musimy wiedzieć jaka jest waga tego spotkania. Myślę, że każdy zdaje sobie z tego sprawę i chce wygrać. Musimy pamiętać, jaka jest nasza wartość. Przegraliśmy ostatnie dwa spotkania z Magdeburgiem, ale gra była lepsza niż wynik. Musimy pokazać nasze umiejętności; udowodnić, że Liga Mistrzów jest dla nas – nie ukrywa Adam Morawski.

Drużyna z Lucerny jest beniaminkiem na ligomistrzowym poziomie. Ostatnio dwa razy stosunkowo pewnie pokonała Kolstad Handball 34:32 u siebie i 36:28 na wyjeździe. – Wykorzystali swój terminarz. Weszli na właściwe tory. Dobrze radzą sobie również w swojej lidze. Oczywiście, znałem wielu ich zawodników wcześniej, bo wielu z nich grało już Bundeslidze. Mają odpowiednią jakość, teraz będą starać się wykorzystać atut swojej hali i to swoje siedem na sześć. Swoją postawą możemy doprowadzić do tego, aby im to odebrać. Będziemy dobrze przygotowani. Jeśli to wykluczymy, to będzie nam łatwiej – tłumaczy golkiper mistrza Polski.

Andy Schmid, były wybitny rozgrywający, legenda Rhein-Neckar Loewen bardzo często stosuję grę w przewadze w ataku. Ten element sprawiał wiele problemów Kielczanom w pierwszym meczu w Hali Legionów.

– Siedem na sześć ma to do siebie, że jeden zawodnik obrony ma półtorej albo dwóch graczy do zatrzymania. Współpraca jest podwójna, kosztuje dużo więcej wysiłku. Trzeba szybciej pracować na nogach i zamykać przestrzenie. Mamy jednak dużo czasu na przygotowanie. To też nie jest element, który wszedł do gry w ostatnim czasie. W tej grze chodzi o doprowadzenie do rzutu z sześciu metrów. Jeśli uda nam się zmuszać ich do rzutów z dziewięciu metrów albo pozycji, gdzie kąt do rzutów jest mały, to wtedy jest łatwiej o odbicie. Musimy pracować, aby prowokować takie sytuacje – tłumaczy Adam Morawski, który wymienia również najważniejszych zawodników rywala.

– Ich gra oparta jest przede wszystkim na Marinie Sipiciu, który jest bardzo skuteczny. Nikola Bylik ma ogromne doświadczone, przez dziesięć lat grał w THW Kiel. W ostatnim spotkaniu fajnie zaprezentował się prawy rozgrywający Justin Muller. Do tego środkowy Jonas Schelker. U nas są jeszcze większe nazwiska. One nie grają, ale grają umiejętności, a my jesteśmy w stanie je w pełni pokazać – kwituje Adam Morawski.

Środowy mecz w Lucernie rozpocznie się o godz. 20.45.

Przeczytaj także