Przeczytaj także
Wizualizacje: Pracownia Architektoniczna Detan
Radni zgodzili się na „lex deweloper” przy ulicy Hauke-Bosaka. Wniosek dotyczy powstania 10 budynków o maksymalnej wysokości do 7 kondygnacji i maksymalnej liczbie 469 mieszkań. Przewidziano również 725 miejsc postojowych dla aut. Mieszkańcy mocno sprzeciwiają się tej inwestycji. Wpłynęło 1876 indywidualnych uwag w konsultacjach, z czego większość była negatywna.
Przypomnijmy, że temat możliwej inwestycji przy ul. Hauke Bosaka przewija się od kilku lat. O poprzednich planach pisaliśmy jeszcze w 2024 roku. Wtedy również planowano 10 obiektów, ale liczba mieszkań miała wynosić 529, a budynki miały mieć od 7 do 14 kondygnacji. Przeciwko rozmiarowi przedsięwzięcia protestowali okoliczni mieszkańcy.
Obecny wniosek m.in. z mniejszą liczbą mieszkań
Teraz inwestor przewiduje powstanie maksymalnie 469 mieszkań. Zaplanowano również 725 miejsc postojowych, w tym 59 naziemnych i 666 w garażach podziemnych. W dokumentach czytamy również, że budynki projektuje się wraz z infrastrukturą towarzyszącą, zielenią urządzoną, placami zabaw, rekreacji i sportu, małą architekturą, drogami wewnętrznymi, ciągami pieszo-jezdnymi oraz placami gospodarczymi z altanami na odpady stałe.
– W najbliższym sąsiedztwie występuje zabudowa o funkcji usługowej, biurowej, przemysłowej i magazynowej. W niedalekiej odległości znajdują się obszary z zabudową o funkcji mieszkalnej niskiej i wysokiej intensywności. Planowana zabudowa mieszkalna wielorodzinna zastąpi zdegradowaną na dzień dzisiejszy niedokończoną przemysłową zabudowę – podkreślono w dokumentach na stronie Idea Kielce.
Wskazano jednocześnie, że obiekty nie będą „zakłócać otwarć widokowych na Wietrznię oraz Górę Telegraf”.
Są inwestycje towarzyszące i dodatkowe
Jako inwestycję towarzyszącą zaplanowano „przebudowę ulicy J. Karskiego z ul. rotm. W. Pileckiego”. Poza umową z MZD, opiewającą na kwotę prawie 2,5 mln zł, inwestor zawarł też porozumienie z Geonaturą Kielce odnośnie przekazania środków na kwotę 385 tys. zł.
– Została zawarta umowa również z miastem w sprawie urządzenia placu zabaw i siłowni plenerowej przy ul. Prostej. To jest na kwotę 246 tys. zł. Kolejna inwestycja dodatkowa to jest remont trzech łazienek i wymiana podłóg w dwóch salach dydaktycznych. To wszystko dla szkoły podstawowej numer osiem na kwotę lekko ponad 1 mln zł. Łącznie koszt wszystkich inwestycji to ponad 4 mln zł – przekazał Marcin Kowalski p.o. zastępcy dyrektora Biura Rozwoju Urzędu Miasta.
Mieszkańcy z mocnym sprzeciwem
W konsultacjach społecznych wpłynęło 1876 indywidualnych uwag. Większość to były uwagi negatywne, jedna uwaga była o charakterze pozytywnym. Wśród tych negatywnych poruszano takie kwestie, jak na przykład „zbyt wysoka zabudowa w sąsiedztwie niskiej zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, co nieodwracalnie zmieni charakter istniejącej zabudowy”.
Wspomniano również o „niezgodności z ustaleniami obowiązującego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, zarówno w kontekście funkcjonalnym, jak i krajobrazowym. Wśród negatywnych uwag było też :zaburzenie bezpośredniego widoku z Wietrzni na górę Telegraf”. Wskazano konieczność ochrony osi widokowej między Wietrznią, Telegrafem i Karczówką.
W tracie sesji nadzwyczajnej, która odbyła się 21 października, do głosu dopuszczono także mieszkańców. – Wnioskowana zabudowa będzie w znaczącym stopniu zaburzać okolicę, tworząc zbyt agresywne i rażące w oczach blokowiska. Odnoszenie się do innych osiedli, czy też rejonów miasta Kielce, których inwestycje odstające od sąsiadującego terenu spotkało się z aprobatą radnych jest niewłaściwe – przekazała Aneta Salwa.
Zaznaczyła przy tym, że nigdzie indziej nie ma tak istotnych walorów krajobrazowych do stracenia. – Panorama, która przez dziesięciolecia była wizytówką Kielc zostanie zniszczona – dodała.
12 osób było „za”, 6 przeciw, 2 wstrzymało się od głosu
Jak zaznaczył radny Michał Piasecki, klub KO – któremu przewodniczy – miał podzielone opinie w sprawie inwestycji. – Nie mówimy o jednej inwestycji, bo „lexów” (dotyczących wniosków z okolicy – dop. red.) jest łącznie cztery. Tylko ten jest wyższy od pozostałych. Zabrakło tutaj umowy społecznej, nie tylko pomiędzy mieszkańcami i inwestorem, ale też między wszystkimi inwestorami – przekazał.
Inne podejście prezentował Piotr Kisiel, radny PiS, który zaznaczył, że inwestor wsłuchał się w głosy mieszkańców. – Chociażby mając na uwadze zabudowę, jej wysokość. Jeżeli z 14 kondygnacji nadziemnych schodzi do 7 to jest to wsłuchanie się we wnioski osób, które nie życzą sobie tak wysokiej zabudowy w tamtym obszarze – przekazał.
Na zdjęciu poniżej nie widać głosu radnego Wiesława Kozy z PiS, który został zaprotokołowany jako „za”














