Nowy trener, ale pucharowe cele te same. Korona jedzie po awans do Warszawy   - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Nowy trener, ale pucharowe cele te same. Korona jedzie po awans do Warszawy  

Przeczytaj także

Korona Kielce walczy o awans do najlepszej szesnastki STS Pucharu Polski. W czwartek, w meczu 1/16 finału, zagra na wyjeździe z pierwszoligową Polonią Warszawa. – Bardzo chcemy przejść dalej. Na nic zdadzą się słowa, musimy pokazać czyny na boisku – podkreśla Robert Kolendowicz, trener kieleckiej drużyny.

46-latek zanotował zwycięski debiut w „żółto-czerwonym” klubie. W sobotę jego podopieczni pokonali u siebie GKS Katowice 1:0. Szkoleniowiec nie ma czasu na spokojne wejście, bo terminarz jest mocno napięty. – Intensywność jest spora. Dopiero co graliśmy, teraz puchar, a zaraz później starcie w Lubinie. Nie mamy wpływu na terminarz. Akceptuję sytuację, jaka jest. W naszym obowiązku jest jak najlepsze przygotowanie do tych starć – wyjaśnia Robert Kolendowicz.

W czwartek Korona zagra z wiceliderem pierwszej ligi. Kielczanie są faworytem, ale pucharowe rozgrywki przyzwyczaiły nas do licznych niespodzianek. Tych nie brakuje w tej edycji. W środę za burtę wyrzucony został Lech Poznań, który przegrała na wyjeździe z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg. –  Jestem takim trenerem, który często mówi o wygrywaniu. Kiedy jesteś w sporcie, to jest ważna idea. Robimy wszystko, aby zwyciężać. Mecze pucharowe są równie istotne jak starcia w lidze. Do Polonii przygotowujemy się detalicznie, skrupulatnie. To bardzo mocny zespół, jeden z najsilniejszych w pierwszej lidze. To pokazuje tabela i liczne statystyki. Ten zespół ma doświadczenie, ale też sporo jakości indywidualnej. Dlatego musimy być w pełni przygotowani. Chcemy zachować sporo rzeczy, które funkcjonowały z GKS-em, ale też wprowadzić modyfikacje – tłumaczy szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.

Celem Polonii jest awans do PKO BP Ekstraklasy. W poprzednim sezonie zagrała w barażach. Teraz jest wiceliderem rozgrywek. Latem zespół przejął rodowity Kielczanin – Piotr Stokowiec. W tym czasie zdążył wprowadzić sporo zmian w grze. – Polonia jest proaktywna w momentach, kiedy nie ma piłki. Chce wysoko pressować. Jest w tym dość agresywna. Chcą się utrzymywać przy piłce. Dużo grają bocznymi sektorami, mają sporo dośrodkowań, zaplanowanego wypełniania pola karnego. Trener Stokowiec to duży fachowiec, z olbrzymim doświadczeniem. Nasz zespół też jest jednak bardzo mocny. Ostatnie zwycięstwo nas tylko wzmocniło i zabrało wątpliwości zawodnikom odnośnie kilku wprowadzonych korekt. Zapowiada się bardzo ciekawy mecz. Puchar Polski pokazuje, że wiele drużyn ma kłopoty i odpada. My chcemy grać w nim jak najdłużej. Kluczem jest jednak środowe spotkanie – tłumaczy Robert Kolendowicz.

46-latek zagrał z Pogonią Szczecin dwa razy w finale na Stadionie Narodowym, najpierw jako asystent, a później samodzielny trener. Oba te spotkania „Portowcy” przegrali. Korona również mierzy wysoko w pucharowych rozgrywkach.

– Ranga Pucharu Polski jest odpowiednia. To ważne trofeum dla każdego klubu. Finał na Stadionie Narodowym jest dużym świętem. Doświadczyłem tego przez dwa lata. Atmosfera, wyczekiwanie na sukces, towarzyszące emocje bardzo mi się podobały. Każdemu życzę przeżycia czegoś takiego. Dwa razy jednak przegraliśmy. Moim marzeniem jest zwycięstwo. Zobaczymy, jak będzie. Myślimy o tym, co się może wydarzyć. Chcielibyśmy przejść taką drogę teraz. Na nic zdadzą się moje słowa. Ważniejsze są czyny. Tym pierwszym jest wygrana w czwartek. Musimy być tak samo intensywni, tak samo zorganizowani, tak samo nastawieni na pojedynek, jak to miało miejsce z GKS-em – zakończył Robert Kolendowicz.

W czwartkowym meczu w Warszawie nie zagra zmagający się z problemem z łydką Konstantinos Soteriou. Do treningów z drużyną wrócił już Hubert Zwoźny, ale on ma rozegrać 45 minut w meczu trzecioligowych rezerw z Wiślanymi Skawina.

Spotkanie z Polonią na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej rozpocznie się o godz. 17.30.

Przeczytaj także