Kolendowicz: Szukamy stabilizacji i powtarzalności. Mam duże zaufanie do Mariusza Stępińskiego - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Kolendowicz: Szukamy stabilizacji i powtarzalności. Mam duże zaufanie do Mariusza Stępińskiego

Przeczytaj także

Korona Kielce leczy solidny ból głowy po odpadnięciu z STS Pucharu Polski, ale szybko dostaje szansę do rehabilitacji. W poniedziałek, w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy, zagra na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. – W momentach, kiedy coś nie idzie po twojej myśli, oczekujesz pokazania charakteru i reakcji zespołu – mówi Robert Kolendowicz, trener „żółto-czerwonych”.

W czwartek Korona pożegnała się z pucharowymi rozgrywkami, przegrywając na wyjeździe z pierwszoligową Polonią Warszawa 1:2. Kielczanie mają czego żałować, bo tegoroczna drabinka układa się niezwykle ciekawie. Na etapie 1/8 finału pozostały tylko cztery ekstraklasowe drużyny. – To duże rozczarowanie dla wszystkich, którzy mają Koronę w sercu. W tej edycji Pucharu Polski liczyliśmy na coś więcej. Niestety, przegraliśmy po meczu, w którym mogliśmy zdobyć kilka goli. Nasza skuteczność nie była optymalna. Ubolewam nad tym, bo nasze oczekiwania były dosyć duże. Traktuję to jako lekcję. Bolesną, ale lekcję. Temat do analizy, co możemy robić lepiej. Na pewno zwycięstwa budują pewność siebie, jednak w momentach, kiedy coś nie idzie po twojej myśli, oczekujesz pokazania charakteru i reakcji zespołu – wyjaśnia Robert Kolendowicz.

Korona stworzyła kilka sytuacji bramkowych w Warszawie, ale sama pozwalała gospodarzom na zbyt wiele w swoim polu karnym. Elementów do poprawy jest zdecydowanie więcej. – Szukamy stabilizacji i powtarzalności. Chcemy być zespołem, który będzie mocny w różnych fazach gry. Dysproporcja między bronieniem i atakowaniem nie może być duża, bo wtedy trudno będzie o zwycięstwa na dłuższym dystansie. Przed nami dużo pracy, aby mieć jakość w wielofazowości gry. Czasu nie ma zbyt dużo, ale wystarczająco, aby usprawniać pewne procesy – nie ukrywa szkoleniowiec kieleckiej drużyny.

Po ostatnich spotkaniach sporo krytyki spada na Mariusza Stępińskiego. Ostatnio kapitan Korony nie wykorzystał wymarzonej sytuacji na 1:1, jeszcze w pierwszej połowie. Jego forma jest daleka od optymalnej, ale ze słów szkoleniowca „żółto-czerwonych”, raczej nie należy spodziewać się zmian w ataku.

– Mariusz to bardzo dobry piłkarz. Pokazał niejeden raz, że wie na czym ten biznes polega. Okej, nie trafił w tej sytuacji, ale wcześniej pewnie też zdarzyło mu się nie trafiać i znając realia futbolu, pewnie przydarzy mu się to w przyszłości. To nie zmienia mojej oceny tego zawodnika. To bardzo ważny członek zespołu, kapitan. On od nas wszystkich otrzymuje wsparcie. Potrzebuję każdego gracza. Tego, który grał więcej, tego który grał mniej. Dla mnie jedną z ważniejszych rzeczy w zespołowości jest to, że każde zwycięstwo celebrujemy razem, ale każde niepowodzenie również spada na całą drużynę. Do Mariusza mam pełne zaufanie. Wierzę w jego charakter i jakość. Jeszcze zdobędzie kilka bramek dla Korony – tłumaczył Robert Kolendowicz.

Czy po ostatnim meczu możliwe są inne zmiany w składzie, oprócz tej wymuszonej kartkową pauzą Wiktora Długosza? – Mamy jeszcze dwa dni do meczu. W sobotę byliśmy jeszcze na etapie regeneracji. Myślimy o decyzjach personalnych, rozmawiamy o nich w sztabie. W niedzielę będę wiedział zdecydowanie więcej. Bez względu na kogo postawimy, dla mnie istotna będzie reakcja na, co wydarzyło się w Warszawie i poprawa kilku elementów. Między innymi skuteczności i działań polu karnym. Musimy też poprawić grę w pobliżu swojej bramki. Tutaj mieliśmy rezerwy. Dla mnie od personaliów ważniejsza będzie zespołowość i charakter – tłumaczył szkoleniowiec Korony.

W poniedziałek „żółto-czerwoni” zagrają na niewygodnym dla siebie terenie. W dotychczasowych meczach Zagłębie zgromadziło od nich o jeden punkt więcej. „Miedziowych” od dłuższego czasu prowadzi doskonale znany w Kielcach Leszek Ojrzyński.

– Niesprawiedliwym jest wrzucanie drużyny Leszka Ojrzyńskiego w ramy walki, kartek. To przede wszystkim jakościowy zespół, który ma określony model gry. Pod niego dobiera zawodników. Mają sporo jakości indywidualnej jak na ekstraklasowe warunki. Musimy wybronić się przed ich mocnymi stronami, jak na przykład stałymi fragmentami. Zagłębie ma więcej działań modelowych, w których jest skuteczne. Myślę, że przed nami ciekawy mecz – mówi Robert Kolendowicz, który podkreśla również, że jednym z kluczowych działań jego zespołu będzie zatrzymanie Marcela Reguły.

– Nikt nie dziwi się, że jest tak duże zainteresowanie tym piłkarzem. To jakościowy gracz w elementach z piłką i bez niej. On daje duży wachlarz możliwości. Jest bardzo agresywny przy odbiorze. Ma taką naturę. Podobnie jak inne zespoły, będziemy musieli zwrócić na niego uwagę. To zawodnik, który często rozpoczyna presję. Działania przeciwko niemu będą jednymi z ważniejszych – kwituje trener „żółto-czerwonych”.

Poniedziałkowy mecz Zagłębie – Korona w Lubinie rozpocznie się o godz. 18.

fot. Mateusz Bartkiewicz

Przeczytaj także