Budżet Kielc na 2025 rok przyjęty. Tylko jeden klub zagłosował przeciw - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Budżet Kielc na 2025 rok przyjęty. Tylko jeden klub zagłosował przeciw

Przeczytaj także

Rada Miasta przyjęła budżet Kielc na 2025 rok. Szesnastu radnych – z klubów KO, Perspektywy i Miasto Przyszłości – zagłosowało za uchwałą. Przeciw opowiedzieli się z kolei radni z klubu PiS. 

Dochody miasta wyniosą w przyszłym roku 2 miliardy 75 milionów złotych, w tym dochody bieżące to 1 miliard 963 mln zł, a dochody majątkowe to ponad 112 mln zł. Wydatki kształtują się z kolei na poziomie 2 miliardów 141 milionów złotych. Deficyt wyniesie zaś 66 mln zł, a miasto ma go zamiar pokryć kredytem z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

– Oprócz budżetu miasta, będą państwo procedować wieloletnią prognozę finansową. Znajdzie się w niej bardzo dużo istotnych elementów, co do naszych planów i priorytetów. Hasłem przewodnim przy tworzeniu tych dokumentów była szeroko pojęta wiarygodność. Moja osobista, polityczna, dotycząca tego co deklarowałam w lutym, gdy rozpoczęłam swoją kampanię wyborczą i co potwierdzam od momentu objęcia zaszczytnego urzędu prezydentki miasta Kielce – powiedziała Agata Wojda, prezydent Kielc.

Podkreśliła, że mowa również o wiarygodności pod względem finansowym. – W budżecie znajdują się w wielu aspektach ambitne, a przy tym realne rzeczy. Część z nich jest dla nas dużym organizacyjnym i finansowym wyzwaniem – powiedziała Agata Wojda, prezydent Kielc.

Planowane zadłużenie Kielc na koniec 2025 roku wyniesie 1 miliard 335 milionów złotych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Budżet Kielc na 2025 rok. Rewitalizacja Doliny Silnicy, prace na Malikowie, ale tez remont teatru i elektryczne autobusy [LISTA INWESTYCJI]

Pieniądze na inwestycje i nie tylko

Marzena Bzymek, skarbnik miasta, podkreśliła że wydatki bieżące przekroczą w przyszłym roku 1 miliard 872 miliony złotych, co ma stanowić 87% wszystkich wydatków ponoszonych w 2025 roku przez Kielce.

– Struktura wydatków bieżących nie zmienia się na przestrzeni ostatnich lat, gdzie wydatki na oświatę i pomoc społeczną w strukturze wszystkich wydatków bieżących stanowią największy udział i są wysokie. Liczba osób potrzebujących wsparcia, nie tylko finansowego, rośnie z roku na rok. W strukturze wydatków bieżących znaczący udział utrzymują również wydatki na transport i łączność, w tym koszty wykonanych kilometrów przez autobusy lokalnego transportu zbiorowego – przekazała skarbnik.

Dodała, że na inwestycje w przyszłym roku zaplanowano ponad 203 miliony złotych. – Wydatki majątkowe miasta w roku 2025 oraz w latach 2026 – 2029 są nastawione na rozpoczęcie i kontynuowanie realizacji zadań w ramach nowej perspektywy unijnej 2021 – 2027. 70% tej kwoty to pieniądze przeznaczone na inwestycje o charakterze drogowym i komunikacyjnym. Wydamy na ten cel ponad 142 miliony złotych – dodała.

W trakcie swojego przemówienia wspomniała o wzmocnieniu potencjału terenów peryferyjnych, poprzez budowę i modernizację układu drogowego miasta.

Jest też zakup bezemisyjnego taboru autobusowego. Budowa, przebudowa i modernizacja infrastruktury na potrzeby transportu zbiorowego i komplementarnych form mobilności. Ruch pieszy, ruch rowerowy, digitalizacja systemów mobilności w mieście. Realizowany będzie również program przebudowy nawierzchni ulic „Kielce bez dziur” oraz przebudowa i budowa chodnika w pasach drogowych ulic „Bezpieczny Chodnik” – tłumaczy Marzena Bzymek.

Łącznie za ponad 17 milionów złotych wybudowane ma zostać boisko przy Szkole Podstawowej nr 22, Hala Sportowa przy V Liceum Ogólnokształcącym, budowa i przebudowa Szkoły Podstawowej nr 4, a także rozbudowa i przebudowa budynku Zespołu Szkół Ekonomicznych.

– Na uwagę w przyszłorocznym budżecie zasługuje również planowana budowa sztucznego lodowiska przy ulicy Szczecińskiej, przy współudziale środków pochodzących z ministerstwa sportu – podkreślono.

W przyszłorocznym budżecie zabezpieczono 9,5 mln zł na podwyżki dla urzędników.

Radni w większości za projektem budżetu

Michał Piasecki, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, stwierdził że mamy do czynienia z „budżetem rozwoju, inwestycji, modernizacji i rewitalizacji, budżetem stabilizacji finansowej i zmian”.

Nie na wszystko możemy sobie teraz pozwolić. Założony jest też wysoki deficyt, ale głęboko wierzymy, że plan stabilizacji finansów publicznych zda egzamin, a sytuacja finansowa będzie się poprawiać. Tym bardziej, że na horyzoncie jest dużo środków zewnętrznych, głównie z Unii Europejskiej, ale i środków rządowych. Skuteczność w samorządach także mierzymy poprzez umiejętność ściągania dofinansowań z różnych źródeł – powiedział.

Jego zdaniem po wielu latach koncepcji, wizualizacji i lekko przeszacowanych projektów, udało się poczynić postępy w przypadku rewitalizacji Placu Wolności. – Zamieni się on w plac publiczny z prawdziwego zdarzenia. Zielony, dostępny, zachowujący swoje funkcje reprezentacyjne – tłumaczył.

Zdaniem Marcina Chłodnickiego, przewodniczącego klubu Miasto Przyszłości i jednocześnie wiceprzewodniczącego Rady Miasta, budżet na przyszły rok przewiduje wiele projektów, budów i modernizacji, które są w Kielcach potrzebne i oczekiwane od lat.

– Jesteśmy przekonani, że te dobre pomysły będą w nadchodzącym roku wykonane. Można powiedzieć, że jest to budżet realny. Szczególnie nas cieszy zarezerwowane pieniądze na budowę żłobka na Ślichowicach, ważne projekty drogowe, rewitalizacja Doliny Silnicy, rozbudowa zespołu szkół ekonomicznych, czy w końcu tereny inwestycyjne na Malikowie. W sprawie terenów inwestycyjnych wszyscy radni zapewne chcieliby więcej, ale myślę, że wydatki są też skrojone właśnie na miarę możliwości, tego co w 2025 roku można zrobić – powiedział.

Maciej Bursztein, przewodniczący klubu Perspektywy, zaznaczył, że to nie jest budżet, który mu się podoba. – Zaryzykuję stwierdzenie, że nikomu się on nie podoba. Skąd takie wnioski? Zakładam, że każdy z nas tu zebranych, ale też i mieszkańcy chcielibyśmy widzieć piękne kwoty na remonty, peryferia, kulturę, sport, zdrowie, edukację. Ja osobiście chciałbym widzieć jak najwięcej środków na tereny inwestycyjne, bo wiem, że wtedy pojawią się pieniądze na wszystkie inne rzeczy – powiedział radny.

Jego zdaniem Kielce są teraz w takiej sytuacji, że na więcej nie mogą sobie jednak pozwolić. – Myślę, że nie zabierzemy pieniędzy z oświaty i nie przekierujemy ich na drogi albo nie weźmiemy z dróg i nie przekierujemy ich na tereny inwestycyjne. Ten budżet jest w zasadzie taki, jaki musi być, ale liczę i sam również będę się o to starał, żeby z każdym rokiem tych środków na rozwój gospodarki było więcej – stwierdził.

Były głosy niezadowolenia

Najbardziej krytycznie o budżecie na 2025 rok wypowiedział się Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS. – Czy przyszłoroczny budżet to plan, który próbuje choć częściowo rozpocząć rozwiązywanie fundamentalnych problemy z jakimi boryka się nasze miasto? W mojej ocenie niestety nie. Brakuje w nim jakichkolwiek inwestycji, które mogłyby być kołem zamachowym dla naszej lokalnej gospodarki, a przecież niskie płace i brak perspektyw rozwoju to jedne z podstawowych powodów dla których młodzi ludzie opuszczają masowo nasze miasto – przekazał Marcin Stępniewski.

Ocenił między innymi, że w Kielcach brakuje jakiegokolwiek realnego i wieloletniego planu na poprawę infrastruktury drogowej. – Wszelkie inwestycje w tym zakresie to tylko kontynuacja projektów ze środków przyznanych jeszcze przez poprzedni rząd lub zadań rozpoczętych w poprzedniej kadencji. Powiecie państwo, że w Kielcach będą realizowane programy „Kielce bez dziur” i „Bezpieczny chodnik”. Jednak to nie jest nawet kropla w morzu potrzeb, a jedynie pudrowanie bardzo kiepskiego budżetu na przyszły rok – poinformował.

Ostatecznie za projektami dotyczącymi Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta na lata 2025 – 2048 oraz budżetu miasta Kielce opowiedziało się 16 radnych (kluby KO, Perspektywy, Miasto Przyszłości). Przeciw było 8 osób (klub PiS). Nikt nie wstrzymał się od głosu. 

Przeczytaj także