
Nie milkną echa wyjazdu wiceprezydenta Bartłomieja Zapały i jego żony do Francji. Według szefa klubu PiS, Marcina Stępniewskiego, miasto nie ma możliwości rozliczenia wyjazdu, co będzie skutkować tym, że zapłacono za niego z publicznych pieniędzy. Stępniewski skontaktował się w tej sprawie z Lucrezją Matani z projektu Interreg Europe. Agata Wojda zaprzecza słowom Stępniewskiego i oskarża go o manipulację faktami.
Przypomnijmy, że chodzi o (nie)sławny wyjazd w dniach 17-19 czerwca 2024 roku Bartłomieja Zapały wraz z żoną do Bobigny pod Paryżem w ramach delegacji z projektu Interreg Europe. Zapała pobrał zaliczkę na wyjazd z pieniędzy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Po ujawnieniu przez radnych PiS afery, Zapała wraz z prezydent Agatą Wojdą deklarowali, że organizator zwróci koszty wyjazdu do końca marca 2025 roku.
Kielecki radny otrzymał z Brukseli odpowiedzi, które – w jego opinii – świadczą o tym, że władze kieleckiego samorządu mijają się z prawdą. – Informacje przekazywane przez miasto co do rozliczenia wyjazdu wiceprezydenta Bartłomieja Zapały do końca marca bieżącego roku mogły wprowadzać w błąd opinię publiczną. Dystrybuowanie nieprawdziwych informacji przez władze publiczne jest czymś absolutnie nieodpowiedzialnym oraz podważającym zaufanie do organów samorządowych – informuje Marcin Stępniewski.
Tak przedstawia się część korespondencji Stępniewskiego z Lucrezją Matani, osobą wskazaną do kontaktu w zakresie projektu Interreg Europe.
Jakie są procedury rozliczeń finansowych w ramach projektu? Czy główny beneficjent przekazał jakieś środki finansowe miastu Kielce? Jaki jest harmonogram projektu i kluczowe daty dotyczące rozliczeń finansowych?
Do tej pory nie przekazano żadnych środków finansowych miastu Kielce, ponieważ Kielce nie zadeklarowały żadnych wydatków za Semestr 1 obejmujący okres od 1 kwietnia do 30 września 2024 r. W ramach programu Interreg Europe rozliczenia finansowe z partnerami opierają się na zwrocie poniesionych i zadeklarowanych wydatków w okresie kwalifikowalności każdego semestru. Projekt trwa łącznie 4 lata i składa się z sześciu semestrów wdrożeniowych oraz dwóch semestrów fazy monitorowania.
Czy miasto Kielce może rozliczyć się z głównym beneficjentem za koszty poniesione w 2024 r. do końca marca 2025 r.?
To zależy od daty poniesienia wydatków. Okres kwalifikowalności wydatków poniesionych podczas Semestru 1 trwał od 1 kwietnia do 30 września 2024 r. Obecnie projekt znajduje się w Semestrze 2, który rozpoczął się 1 października i zakończy się 31 marca 2025 r. Wydatki zgłoszone do zwrotu muszą więc mieścić się w okresie kwalifikowalności odpowiedniego semestru. Dotyczy to szczególnie wydatków związanych z kosztami personelu oraz ekspertyzami i usługami zewnętrznymi. Wydatki związane z podróżami oraz kategorią biuro i administracja są traktowane jako koszty ryczałtowe (obliczane jako 15% kwalifikowalnych kosztów personelu partnera) i dlatego są automatycznie kalkulowane na podstawie zgłoszonych kwalifikowalnych kosztów personelu każdego partnera projektu, bez potrzeby ich indywidualnego raportowania.
Agata Wojda: Stępniewski buduje fałszywy obraz rzeczywistości
Do nowych zarzutów odniosła się prezydent Kielc, która zaprzecza informacjom Stępniewskiego. – To nie jest prawda, natomiast ja już niestety zaczynam się przyzwyczajać, że pan radny Stępniewski wyciąga cząstkowe informacje, żeby budować fałszywy obraz rzeczywistości, zarzucając mi wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Myślę, że pan Stępniewski albo robi to ze złej woli, albo po prostu z niewiedzy, jak taki projekt może być rozliczony, co też jestem w stanie zrozumieć. Jesteśmy do dyspozycji pana radnego Stępniewskiego. żeby wytłumaczyć zasady finansowania i rozliczania tego projektu.
Jakie są w takim razie zasady? – Mamy prawo rozliczyć delegację i mamy prawo to zrobić po raz pierwszy w okresie rozliczeniowym, który będziemy teraz mieli pod koniec marca. Pan radny zwraca uwagę, dlaczego tego nie zrobiliśmy wcześniej i we wstępnym okresie rozliczeniowym. Dlatego, że wtedy w projekcie nie mieliśmy ponoszonych kosztów bezpośrednich, a tylko wtedy, gdy one są, możemy rozliczać delegacje, które są rozliczane na zasadach ryczałtu. W momencie, kiedy pojawiają się koszty bezpośrednie, możemy wpisywać i rozliczać delegacje – tłumaczy Agata Wojda.
Włodarz miasta podkreśla, że ratusz nie mógł rozliczyć delegacji wcześniej, bo wtedy nie miał żadnych kosztów. – My dopiero na jesieni podpisaliśmy umowę na realizację tego projektu. Efektem była wizyta pana prezydenta Zapały. Podpisaliśmy umowę, zaczęliśmy płacić koszty bezpośrednioosobowe, czyli cząstki etatu w pracowników, którzy zajmują się tym projektem, są finansowani z tego projektu. Więc jak teraz wykazujemy koszty od jesieni, to mamy też okazję i możliwość zliczenia 15% kosztów, w które wchodzą delegacje.
Stępniewski powołuje się na dyrektora w Urzędzie Miasta
Przewodniczący klubu PiS w odpowiedzi na słowa Agaty Wojdy nie wycofuje się ze swoich słów i uważa, że „pani prezydent wciąż posługuje się półprawdami wprowadzając w mojej ocenie opinię publiczną w błąd”
– Nawet przyjmując rozliczenie kosztów wyjazdu w ramach ryczałtu jaki przysługuje miastu wynikającego z kosztów osobowych jest on niewystarczający na chwilę obecną aby pokryć koszty wyjazdu wiceprezydenta Zapały. Nie jest to moja opinia, a informacja uzyskana od dyrektora Kamila Stanosa koordynującego projekt po stronie miasta Kielce. Nie możemy zapomnieć o fakcie, że miasto w ogóle nie powinno płacić ani złotówki za małżonkę Pana prezydenta co jest najistotniejsze w tej sprawie – mówi Stępniewski.