– Jak wynika z kontroli, które przeprowadzamy i z sytuacji, które do nas dochodzą, najłatwiej jest mieć pracę, będąc w środowisku pani prezydent Kielc – powiedział Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta. Na konferencji prasowej krytykował m.in. jednostki kultury i radnego klubu Koalicji Obywatelskiej. – Zarzut o nepotyzm pada z ust osób, które prezentują pod tym względem wyjątkową hipokryzję – powiedziała z kolei Agata Wojda, broniąc się przed słowami przewodniczącego na swoim briefingu prasowym i wymieniając, gdzie pracują radni opozycji.
Przypomnijmy, że w czwartek 12 marca odbyła się pierwsza sesja Rady Miasta, którą poprowadził przewodniczący Maciej Jakubczyk. Aktualnie zarówno przewodniczący, jak i klub PiS przerzucają się oskarżeniami z radnymi klubu KO i prezydent Wojdą, o to kto jest winny obradom trwającymi 16 godzin (od 9 rano do 1 w nocy).
Mocne zarzuty ze strony radnego Macieja Jakubczyka
Ponadto na piątkowej konferencji prasowej, dotyczącej omawianej sesji, przewodniczący Maciej Jakubczyk powiedział, że „z kontroli, które przeprowadzamy i z sytuacji, które do nas dochodzą, a także z informacji dostępnych w Internecie, w dokumentach miasta, wynika, że najłatwiej jest mieć pracę, będąc w środowisku pani prezydent”.
– Nie jest dobrze, jeśli te osoby nie są wybierane w konkursach, przykładem pan Artur Wijata (obecny p.o. dyrektora KCK, ma zostać dyrektorem tej instytucji – dop. red.). Jeśli przyznają sobie nagrody, największe w historii, przy największym obłożeniu środków publicznych i niewypracowywaniu przychodu. Jeżeli dyrektor lub wicedyrektor placówki startuje w innej placówce, bez przetargów, bez konkursów, do zleceń. Dostaje zlecenie na tysiące złotych. Jeżeli wielu członków, ogólnie sztuki lub kultury, nie chodzi mi o artystów, to są ludzie z pionu zarządzającego i krzyżowo mają ze sobą umowy zawierane, na różne funkcje, to moim zdaniem jest coś nie tak – powiedział Jakubczyk.
Skrytykował również Karola Wilczyńskiego, byłego wiceprzewodniczącego Rady Miasta Kielce. – Partnerka była zatrudniona w Radiu Kielce przez parę miesięcy. Następnie teraz przebywa na urlopie na zwolnieniu, bardzo szybko poszła – powiedział – Siostra pana przewodniczącego została dyrektorem Miejskiego Urzędu Pracy, siostra rodzona. Znamy tez historię totolotka (Karol Wilczyński był przez kilka miesięcy szefem kieleckiego oddziału Totalizatora Sportowego – dop. red.) – powiedział.
Zarzutów ze strony radnego nie uniknęła też dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków, która „bierze pieniądze z projektu Blossom, która wyjeżdżała do Kopenhagi i ja teraz nie będę rozstrzygał, bo ja znalazłem te faktury, tylko czy my teraz jesteśmy od tego, żeby weryfikować, czy pani dyrektor robi to w godzinach pracy, czy w godzinach pracy bierze i pensje oraz wykonuje projekt Blossom dla miasta i wystawia dla niego pieniądze?”.
Karol Wilczyński szeroko odpowiada. „Cios poniżej pasa”
Do słów Macieja Jakubczyka bardzo szeroko odniósł się radny Karol Wilczyński, na konferencji prasowej zorganizowanej również w piątek.
– Moja siostra od 21 lat jest pracownikiem Miejskiego Urzędu Pracy, czy też publicznych służb zatrudnienia, bo MUP ma nieco krótszą historię. Jej kariera zawodowa zaczęła się od stażu w Powiatowym Urzędzie Pracy, następnie była referentem, specjalistą, inspektorem, koordynatorem. Od siedmiu lat pełni różne funkcje kierownicze w strukturach MUP i faktycznie awansowała na pełniącą obowiązki dyrektora MUP w ostatnim czasie. Natomiast jest to poprzedzone całą karierą, całym przygotowaniem zawodowym, łącznie z sześcioma kierunkami studiów, od wielu lat pracuje w zakresie szkolenia dyrektorów i innych jednostek publicznych służb zatrudnienia – wymieniał Karol Wilczyński.
W temacie dotyczącym jego partnerki, zaznaczył że to „cios poniżej pasa, niepopartego prawdą i niepopartego żadnymi dowodami, a wręcz pewnymi insynuacjami, które nie mają miejsca”. Podkreślił, że jego partnerka jest zatrudniona od 10 lat, czyli od okresu, gdy Wilczyński nie był jeszcze kieleckim radnym, w Kieleckim Parku Technologicznym. – Między innymi zakładała i tworzyła jednostkę jak Energetyczne Centrum Nauki – powiedział.
Zaznaczył, że partnerka „wywodzi się z edukacji”, będąc polonistą, logopedą, pracowała także jako edukator i osoba, która oprowadzała grupy młodzieżowe w Muzeum Narodowym w Kielcach. – Otrzymała propozycję zatrudnienia w Centrum Edukacji Medialnej, to część Radia Kielce. Odbywają się tutaj prelekcje dla osób młodych, gdzie odbywa się edukacja w zakresie hejtu i w zakresie zachowań, które mogą być zagrożeniami w mediach – powiedział.
Odniósł się do słów Jakubczyka, że żona „bardzo szybko poszła” na – jak tłumaczy – zwolnienie lekarskie. – Tak, poszła na zwolnienie lekarskie, bo było bezpośrednie zagrożenie ciąży. Jestem tym szczególnie zbulwersowany, biorąc pod uwagę fakt, że naszym prywatnym lekarzem po narodzinach naszego syna, była żona pana Macieja Jakubczyka – przekazał.
Wojda: Zarzut o nepotyzm pada z ust osób, które prezentują pod tym względem wyjątkową hipokryzję
Jarosław Machnicki, wiceprzewodniczący Rady Miasta z klubu KO, zarzucił Maciejowi Jakubczykowi hipokryzję, mówiąc, że „mi się trochę krótsza wydaje (od lat pracy siostry Wilczyńskiego – dop. red.) kariera w sporcie kieleckim brata pana Jakubczyka, to też taki ciekawy moment, może tez należałoby się temu przyjrzeć?”. Samego Macieja Jakubczyka nazwał zaś „nadprzewodniczącym” i wypominał mu narcyzm.
– Mamy to nieszczęście, że w wizjach chorych głów powinniśmy nie mieć rodzin. Te rodziny nie powinny same starać się o zatrudnienie i pracować. Siostra Karola Wilczyńskiego 21 lat w strukturach pracuje i nagle dzisiaj panu Jakubczykowi się przypomniało – przekazał.
Hipokryzję zarzuciła opozycji również Agata Wojda, prezydent Kielc. Broniła przy tym dyrektorów wydziałów UM, tłumacząc że wielu z nich piastuje swoje stanowisko w wyniku awansów wewnętrznych, ze względu na swoje wieloletnie doświadczenie. – Pojawiły się zarzuty wobec dyrektora Kieleckiego Centrum Kultury. Człowieka, który od 20 lat pracuje w tej instytucji, przechodził wszystkie szczeble kariery. Pełnił funkcję zastępcy dyrektora – przekazała Wojda.
– Zarzuty formułują również radni PiS. Marcin Stępniewski obecnie pełni funkcję dyrektorską w jednostce samorządu województwa i która zajmuje się finansowaniem przedsiębiorców. Czy ma doświadczenie w służbach finansowych, czy stanowisko piastuje w wyniku transparentnego konkursu? Czy pani Anna Jaworska – Dąbrowska pełni stanowisko dyrektorskie w wyniku postępowania konkursowego w medycznej placówce? Czy pan radny Jarosław Karyś nie objął stanowiska dyrektora w Muzeum Wsi Kieleckiej w wyniku stworzenia dla niego specjalnego stanowiska dyrektorskiego w tej instytucji, bez żadnego doświadczenia w instytucjach kultury? – wymieniała.







