
Przeczytaj także
Protest „przeciwko zaniechaniu budowy parkingu podziemnego pod Placem Wolności”. Kielczanie, którzy zebrali się na płycie placu w środę 12 marca, przynieśli transparenty i gwizdki.
Za organizację protestu odpowiada Apolityczny Komitet Społeczny „Przyszłość Placu Wolności”. Organizatorzy twierdzą, że wydarzenie ma pokazać brak zgody na krótkowzroczne decyzje ratusza.
Przedsiębiorca Sebastian Michalski mówił o 40 tysiącach m2 wolnej powierzchni w centrum. – Ona po prostu nie pracuje, nie działa. Jest to spowodowane przede wszystkim brakiem miejsc parkingowych. Policzyliśmy, że brakuje około 5 tysięcy takich miejsc w centrum Kielc. Bardzo prosimy, żeby powstał parking podziemny, bo bez niego nie będzie przyszłości. Jeżeli jest możliwość ze schronem, to bardzo chętnie prosimy i działamy – powiedział.
Głos zabierali również inni mieszkańcy. – Chcielibyśmy usłyszeć od radnych, dlaczego pani prezydent tak dąży do tego, żeby nie realizować planów, które istnieją od wielu lat? Prezydent idzie na skróty i funduje nam kolejne miejsca wypoczynku, oddechu. Jak „diesel park”, który stworzono przy alei IX Wieków? Chciałabym również dowiedzieć się, jakie są realne szanse, że ta pseudorewitalizacja zostanie zaprzestana i że będzie zrobione to, czego oczekujemy? – zapytała protestująca.
Częścią protestu było użycie gwizdków, co było symbolem sprzeciwu wobec władz. Odbyła się również zbiórka podpisów pod listem otwartym do prezydent miasta, Agaty Wojdy. Mieszkańcy przynieśli transparenty, na których widniały takie napisy, jak np. „Estetyka + Funkcjonalność, Zielony skwer + Parking”, „Estetyka, schowanie samochodów pod płytę” oraz „Bezpieczeństwo, schron z funkcją parkingu”.