Fot. kielce.eu
– Według mojej wiedzy nie ma takich przeciwskazań i nie zgłaszałam zastrzeżeń co do rozstrzygnięcia tego konkursu zgodnie z rekomendacjami spółki – informuje naszą redakcję Agata Wojda, prezydent Kielc. Mowa tutaj o nowej pracy radnego Dariusza Gacka w Przedsiębiorstwie Gospodarki Odpadami w Promniku, spółce powiązanej z miastem.
Z prezydent Kielc nasza redakcja próbowała skontaktować się kilkukrotnie telefonicznie w czwartek i piątek. Następnie, po wysłaniu smsa, gdzie poinformowaliśmy o co chcemy zapytać i czy jest możliwość zadzwonienia o konkretnej godzinie, w odpowiedzi otrzymaliśmy już komentarz Agaty Wojdy.
– Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami prowadzi rekrutację pracowników w oparciu o publicznie ogłaszane oferty pracy. Tak samo było w przypadku stanowiska Specjalisty ds. edukacji ekologicznej i marketingu. Została przeprowadzana procedura naboru dokumentów i rozmowy kwalifikacyjne. W wyniku tego konkursu pan Dariusz Gacek został rekomendowany do zatrudnienia – poinformowała Agata Wojda.
Napisała również, że została poinformowana o wyniku postępowania z zapytaniem, czy istnieją jakieś przeciwskazania formalne ze względu na pełnienie przez Dariusza Gacka funkcji radnego. – Według mojej wiedzy nie ma takich przeciwskazań i nie zgłaszałam zastrzeżeń co do rozstrzygnięcia tego konkursu zgodnie z rekomendacjami spółki – przekazała.
Jako redakcja dopytaliśmy się jednak o szczegóły postępowania, czy nie jest ono wątpliwe jeśli na stanowisko pracy o charakterystyce specjalisty zatrudniona została osoba bez doświadczenia w branży? – Jeśli chodzi o szczegóły postępowania to proszę już pytać bezpośredniego pracodawcę – odpowiedziała prezydent Kielc.
Dariusz Gacek: Nadal pozostaję radnym i nadal załatwiam dziesiątki ludzkich spraw
Do pracy w PGO przyznał się Dariusz Gacek, który opublikował wpis na prowadzonej przez siebie facebookowej stronie „Scyzoryk się otwiera”. „Zajmuję się wszystkim co związane z recyklingiem (…). Ilość śmieci, którą produkujemy jako mieszkańcy, jest koszmarnie duża. Teraz przekonuję się o tym naocznie każdego dnia. Poza recyklingiem zajmuję się edukacją (np. oprowadzam wycieczki po naszej ścieżce edukacyjnej i powiem wam, że praca z dziećmi jest super). Plus social media i jeszcze wiele innych spraw. Oczywiście nadal pozostaję radnym i nadal załatwiam dziesiątki ludzkich spraw” – napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych radny Gacek.
Taki obrót spraw zbulwersował część kieleckich radnych. Dariusz Gacek słynął z krytyki zatrudniania polityków z miejskich spółkach. W czwartek Maciej Bursztein poinformował, że klub radnych „Perspektywy” zostanie rozwiązany. Do klubu, składającego się z łącznie trzech osób, należał właśnie Dariusz Gacek
Maciej Bursztein: Wolę rozwiązać klub niż udawać, że nic się nie stało
„Dla mnie to sytuacja, która budzi poważne wątpliwości – nie tylko formalne, ale przede wszystkim etyczne. Bycie radnym nigdy nie było dla mnie funkcją. Było i jest misją. I nie ma we mnie zgody na to, by łączyć mandat radnego z czerpaniem korzyści ze struktur miejskich. Dlatego nie chcę firmować swoim nazwiskiem sytuacji, które podważają zaufanie mieszkańców do samorządu. Dziwi mnie, że taka decyzja została zaakceptowana przez panią Prezydent. Z drugiej strony widzę coraz większą determinację w budowaniu przewagi w Radzie Miasta – nawet za cenę standardów, które dla mnie są nieprzekraczalne. Ja tej granicy nie przekroczę. Wolę rozwiązać klub, niż udawać, że nic się nie stało. Do polityki nie przyszedłem dla korzyści. Przyszedłem, żeby działać uczciwie i w interesie mieszkańców. I tej zasady będę się trzymał – niezależnie od okoliczności”, napisał Maciej Bursztein na swoim Facebooku.
Maciej Jakubczyk: On budował swoją pozycję na sprzeciwianiu się „zatrudnianiu znajomych królika”
Ponadto konferencję prasową w tej sprawie zorganizował Maciej Jakubczyk, przewodniczący kieleckiej Rady Miasta.
– Jestem niesamowicie rozczarowany tym, co dzieje się w Kielcach. To sytuacja precedensowa. Nazwałem to układem, ale to coś strasznego. Z dnia na dzień wypływają informacje, że ktoś ze znajomych, bliskich, rodzin otrzymuje stanowisko. Teraz ma ją radny, niedawno opozycyjny. Podjął pracę szybko po zakończeniu poprzedniej. On budował swoją pozycję na sprzeciwianiu się „zatrudnianiu znajomych królika”. To było jego główne hasło, które pojawiało się w jego mediach społecznościowych. Jestem tym ogromnie wstrząśnięty. Wszystko może się zmienić. On może kontrolować tę spółkę jako radny. To pierwsza taka sytuacja w historii, gdzie radny znalazł pracę w trakcie kadencji w spółce miejskiej – powiedział Maciej Jakubczyk.
– Dlaczego pan radny zmienił swoje podejście do świata? Teraz głosuje z panią prezydent. Nawet za Synagogą, a sam wymyślił nazwę „Diesel Park”. Czy większość w Radzie Miasta powinna być budowana w ten sposób? Czy to etyczne? Jeśli tak, to fatalnie. Miasto nie zasługuje na coś takiego. Przez to znów będziemy źle przedstawiani w Polsce. Nie jest mi oceniać jego kompetencje. Czy on rzeczywiście był najlepszym kandydatem? Czy to stanowisko było potrzebne? Kielce powinny funkcjonować inaczej. Szczególnie, że w naszym mieście rośnie bezrobocie. Mówię otwarcie: nie chcemy, aby radni pracowali w spółkach miejskich. Nie będę rozstrzygał prawnych aspektów, bo pojawiają się głosy, że ten mandat powinien zostać wygaszony. Tu nie ma moralności, dotrzymywania słów dawanych mieszkańcom – wyjaśniał przewodniczący Rady Miasta.







