
Przeczytaj także
Środowy mecz Legii Warszawa z Jagiellonią Białystok będzie szlagierem rozgrywanych od wtorku do czwartku ćwierćfinałów piłkarskiego Pucharu Polski. W pozostałych parach Ruch Chorzów zagra Koroną Kielce, Pogoń Szczecin z Piastem Gliwice, a Polonia Warszawa z Puszczą Niepołomice.
W czołowej ósemce 71. edycji tych rozgrywek znalazło się sześć drużyn z ekstraklasy oraz dwie z 1. ligi – Polonia i Ruch.
Po sensacyjnym odpadnięciu już w 1. rundzie Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa, odpowiednio lidera i wicelidera ekstraklasy, za faworytów tej edycji PP uchodzą Legia i Jagiellonia, czyli eksportowe zespoły, które świetnie spisują się w Lidze Konferencji UEFA, gdzie dotarły już do 1/8 finału.
Los sprawił, że jedna z tych drużyn odpadnie w ćwierćfinale, bowiem trafiły na siebie, i jednej pozostaną zmagania na dwóch krajowych frontach, bowiem obie nie rezygnują też z walki o mistrzostwo Polski. W tej rywalizacji lepiej wiedzie się broniącej tytułu Jagiellonii, która jest w tabeli trzecia, ze stratą dwóch punktów do lidera. Stołeczna jedenastka plasuje się na piątej pozycji, ale dystans do „Kolejorza” wynosi już osiem „oczek”.
Obie drużyny przystąpią do spotkania przy Łazienkowskiej podrażnione stratą punktów w ekstraklasie. Gospodarze w sobotę zawiedli całkowicie, przegrywając w Radomiu z Radomiakiem 1:3. Nie popisał się wypożyczony niedawno ze Sportingu Lizbona bramkarz Vladan Kovacevic, który miał udział przy wszystkich trzech straconych golach, a portugalski szkoleniowiec Goncalo Feio ocenił, że „nie widział jeszcze swojego zespołu w gorszej dyspozycji”.
„Jaga” z kolei zremisowała 2:2 na wyjeździe z Cracovią, ale do 73. minuty prowadziła 2:0. „Mecz trwa jednak 90 minut, a nie 73. Jak się prowadzi na wyjeździe 2:0 i się remisuje, to nastroje są bliższe rozczarowania” – przyznał trener Adrian Siemieniec.
Warszawski zespół z 20 triumfami jest absolutnym rekordzistą Pucharu Polski. Jagiellonia tylko raz cieszyła się ze zdobycia tego trofeum – w 2010 roku.
Drugą parę złożoną z drużyn ekstraklasy tworzą w ćwierćfinale Pogoń Szczecin i Piast Gliwice.
„Portowcy” najlepiej z całej stawki rozpoczęli tegoroczną część sezonu i jako jedyni odnieśli komplet czterech zwycięstw, co pozwala im myśleć o włączeniu się do walki o tytuł. Obecna edycja PP ma jednak dla szczecinian szczególne znaczenie, gdyż w ostatnim finale „już witali się z gąską” i mieli puchar na wyciągnięcie ręki, ale ostatecznie po dogrywce przegrali z pierwszoligową Wisłą Kraków 1:2. Kapitan Kamil Grosicki już wtedy zapowiedział, że zrobi wszystko, by Pogoń wróciła na PGE Narodowy i jednak wywalczyła pierwsze w historii klubu trofeum.
Piast ligową wiosnę też zaczął udanie i pozostaje niepokonany, a bezpieczna, ośmiopunktowa przewaga nad strefą spadkową pozwala mu z jeszcze większą uwagę podejść do pucharowego wyzwania.
Podobnie dobre nastroje jak w Szczecinie i Gliwicach panują na początku drugiej części sezonu w Kielcach. Korona zdobyła osiem punktów i wydostała się ze strefy spadkowej ekstraklasy. Teraz piłkarzy trenera Jacka Zielińskiego czeka starcie z pierwszoligowym Ruchem Chorzów. Dojdzie do niego na Stadionie Śląski, z którego korzystają „Niebiescy”, gdyż zgodnie z regulaminem PP w roli gospodarza występują drużyny z niższych lig.
„Mamy dobry wynik i trochę optymizmu przed wtorkowym meczem” – podkreślił po sobotnim zwycięstwie nad Śląskiem Wrocław (2:0) szkoleniowiec Korony.
Zgoła inne humory w Chorzowie, gdyż Ruch w sobotę w ligowym spotkaniu, które z racji rekordowej w tym stuleciu frekwencji – 53 293 widzów przejdzie do historii, uległ Wiśle Kraków aż 0:5.
„To bardzo bolesne. Mam świadomość, jak ten wynik wygląda. Musimy się zrehabilitować, we wtorek będzie do tego okazja w meczu Pucharu Polski” – powiedział trener Ruchu Dawid Szulczek, który jednocześnie przeprosił wszystkich kibiców chorzowskiego zespołu.
W ostatniej parze ćwierćfinałowej, która zmierzy się w czwartek, stołeczna Polonia – drugi z przedstawicieli zaplecza ekstraklasy – podejmie Puszczę Niepołomice.
„Czarne Koszule” w poprzedniej rundzie wyeliminowały broniącą trofeum Wisłę Kraków i teraz zechcą pójść za ciosem. W lidze ostatnio pokonały Górnika Łęczna 2:1 i są na ósmej pozycji, ze stratą tylko dwóch punktów do miejsca pozwalającego walczyć o ekstraklasę w barażach.
Puszcza w niedzielę wywiozła cenne trzy punkty z Gdańska, gdzie wygrała z podobnie jak ona walczącą o utrzymanie w ekstraklasie Lechią 2:0. To pozwoliło opuścić strefę spadkową, ale wciąż zmagania ligowe są zapewne priorytetem dla drużyny trenera Tomasza Tułacza.
Pula nagród w rozgrywkach o Puchar Polski wynosi 10 milionów złotych, z czego połowa przypadnie zwycięzcy. Finał odbędzie się tradycyjnie 2 maja na PGE Narodowym.
Program meczów 1/4 finału Pucharu Polski:
25 lutego, wtorek
Ruch Chorzów - Korona Kielce (godz. 20.00)
26 lutego, środa
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice (18.00)
Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok (21.00)
27 lutego, czwartek
Polonia Warszawa - Puszcza Niepołomice (18.00)
Terminarz dalszych rund:
półfinały - 1-2 kwietnia
finał - 2 maja