Gościem podcastu PUNKT12 był Paweł Olendzki ze Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego oraz Klubu Wysokogórskiego Warszawa. Tematem rozmowy, przeprowadzonej w piątek 16 stycznia, był kielecki lodospad . Jak udało się go stworzyć, z jakiej odległości należy go podziwiać, kto może się na niego wspinać i czy jest dużo chętnych na ekstremalne atrakcje? Zapraszamy do odsłuchania!
– To jedna z pierwszych tego typu atrakcji w Europie. Wiem, że w pewnym momencie w Czechach zaczęli go tworzyć. Jestem jednak zdziwiony, że sztuczne lodospady nie pojawiają się częściej. Natomiast gdzieniegdzie sztuczne obiekty powstają, na przykład na drzewach. W Austrii jest wylewana sztuczna ścianka do kursów. Nie ma zaś innego miejsca w Europie, żeby sztuczny lodospad istniał w naturalnym kamieniołomie, w środku miasta. Nie wiem, czy jest taki na świecie – mówi Paweł Olendzki.
Dostępem do wspinaczki po lodospadzie zajmuje się Świętokrzyski Klub Alpinistyczny. – Stawiamy na ludzi, którzy należą do klubów wysokogórskich, klubów wspinaczkowych. Za nimi stoi stowarzyszenie, jest tutaj wstępna gwarancja – powiedział.
Ponadto wspinających się też obowiązują ograniczenia. – Wchodzący na lodospad zrzuca lód. Z tego powodu nie może za dużo osób wspinać się w jednym czasie. Nasz lodospad ma powierzchnie pozwalającą na bezpieczny dostęp dla pięciu zespołów dziennie. Zespół składa się z dwóch osób, osoby wspinającej i osoby asekurującej – przekazał Paweł Olendzki.








