Domowa niemoc Korony trwa. "Kolejorz" nie dał jej zbyt wielu szans - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Domowa niemoc Korony trwa. „Kolejorz” nie dał jej zbyt wielu szans

Przeczytaj także

 W niedzielnym mecz 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Lechem Poznań 1:2. Mistrz Polski miał dużą przewagę w pierwszej połowie, którą udokumentował golami Aliego Gholizadeha i Antonio Milicia. Na początku drugiej części gola kontaktowego zdobył Mariusz Stępiński, ale „żółto-czerwonym” zabrakło konkretów, aby pokusić się o zgarnięcie choćby punktu. 

Z powodu choroby z gry wypadł Hubert Zwoźny. Na prawe wahadło przesunięty został Wiktor Długosz. Po raz pierwszy po powrocie do Korony w wyjściowym składzie znalazł się Marcin Cebula. Na pół-lewym stoperze został Marcel Pięczek, a na lewej flance zaczął Konrad Ciszek.

Od początku inicjatywa należała do gości. W 10. minucie Lech dobrze rozprowadził akcję do prawej strony. Robert Gumny miał dużo miejsca. Dynamicznie wpadł w pole karne i oddał mocny strzał. W boczną siatkę.

W 18. minucie Korona było blisko gola. „Żółto-czerwoni” dobrze rozegrali akcję na lewej stronie. Antonin posłał dobre na głowę Wiktora Długosza. Ten zaliczył dobre uderzenie. Futbolówka po koźle minimalnie minęła słupek.

W 30. minucie Lech udokumentował przewagę. Gościom udało się wyprowadzić na ich połowę Konstantinosa Soteriou. Następnie do podania dobrze wyszedł Leo Bengtsson, który zagrał prostopadle do Aliego Gholizadeha. Irańczyk z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam.

Podopieczni Nielsa Frederiksena podwyższyli wynik w ostatniej akcji pierwszej połowy. Najpierw potężny strzał Mikaela Ishaka wybronił Xavier Dziekoński. Lech ponowił akcję. Golkiper „żółto-czerwonych” zatrzymał próbę Roberta Gumnego, ale był bezradny przy dobitce Antonio Milicia.

W 54. minucie Korona złapała kontakt. Wiktor Długosz dośrodkował z rzutu rożnego, a na długim słupku świetnie zachował się Mariusz Stępiński, który wygrał walkę z obrońcą i popisał się skuteczną główką.

Podopieczni Jacka Zielińskiego próbowali, ale nie mogli przedrzeć się przez dobrze zorganizowany zespół mistrza Polski. Lech oddał inicjatywę, wyczekiwał na szybkie ataki. Mimo wszystko, kontrolował przebieg rywalizacji.

W doliczonym czasie z dystansu uderzył Wiktor Długosz, ale piłka przeleciała nad bramką i Lech zgarnął kolejne zwycięstwo.

Korona ma na koncie 30 punktów i zajmuje ósme miejsce. Lech ma pięć oczek więcej i wywindował się na pozycję wicelidera. W sobotę „żółto-czerwoni” zagrają z Motorem w Lublinie.

Korona Kielce – Lech Poznań 1:2 (1:2)

Bramki: Stępiński 54’ – Gholizadeh 30’, Milić 45’

Korona: Dziekoński – Smolarczyk, Soteriou, Pięczek – Długosz, Svetlin, Remacle (63’ Gustafson), Ciszek – Cebula (70’ Niski), Stępiński, Antonin (83’ Nono)

Lech: Mrozek – Gumny, Mońka, Milić, Gurgul – Kozubal, Rodriguez (80’ Ouma), Jagiełło (46’ Walemark) – Ali Gholizadeh (80’ Ismaheel), Ishak, Bengtsson (64’ Palma)

Żółte kartki: Smolarczyk – Ouma

fot. Mateusz Bartkiewicz

Przeczytaj także