
– Chłopakom należą się brawa. Nie będąc w dobrej formie fizycznej i mentalnej, kiedy wiele nam nie wychodzi, oni walczyli. Remis jest okej, ale oni zasłużyli na zwycięstwo – powiedział Tałant Dujszebajew, trener Industrii Kielce po remisie z HBC Nantes 28:28.
Kielczanie mają czego żałować. Zaczęli źle, ale dzięki dobrej pracy w obronie i niezłej skuteczności w bramce Bekira Cordaliji wrócili do gry. Na początku drugiej części odskoczyli na pięć bramek. Rywale w końcówce wyciągnęli wynik. – Czy ten punkt był cenny będziemy mogli powiedzieć dopiero za tydzień. On inaczej będzie smakował, kiedy Magdeburg wygra z Kolstad. Mogę być zadowolony z postawy chłopaków, z ich walki. Nie jesteśmy w najlepszej formie. Alex Dujszebajew ledwo chodzi po chorobie, Igor Karacić ma drobny problem. W ogóle nie mógł grać Szymek Sićko. Hassan Kaddah zagrał super w Barcelonie, a dzisiaj już nie. Jego dużo kosztuje ten powrót, przecież rok temu był inwalidą – wyjaśniał Tałant Dujszebajew.
Industria Kielce długimi momentami wyglądała bardzo dobrze w aktywnej obronie. Z niej wyprowadziła kilka kontrataków. – Przez 60 minut walczyliśmy, jak przystało na naszą drużynę, do czego przyzwyczaili się kibice w ostatnich latach. Ten sezon jest dla nas trudny. Nie gramy tak, jakbyśmy chcieli. Na pewno zasłużyliśmy na więcej niż jeden punkt – nie miał wątpliwości Michał Olejniczak.
W środę do Hali Legionów wrócił Nicolas Tourant. Obrotowy grał w Kielcach w latach 2020-2024.
–To był dla mnie szczególny mecz, w Kielcach spędziłem wspaniałe cztery lata. W tym spotkaniu graliśmy falami, prowadziliśmy kilkoma bramkami, by za chwilę przegrywać. W drugiej połowie role się odwróciły. Polski zespół wygrywał, ale nam w ostatnich sekundach udało się doprowadzić do remisu. Ten zdobyty punkt jest dla nas bardzo cenny. Teraz musimy się dobrze przygotować do ostatniego meczu w grupie. Jeśli za tydzień wygramy u siebie z Aalborgiem, to awansujemy do ćwierćfinału Ligi Mistrzów – wyjaśniał obrotowy HBC Nantes.
Industria Kielce ma na koncie dziewięć punktów, co daje jej 6. miejsce. Aby je utrzymać w czwartek musi liczyć na zwycięstwo Magdeburga z Kolstad w Norwegii. Za tydzień podopieczni Tałanta Dujszebajewa zagrają na wyjeździe z RK Zagrzeb.
– Jedyne co nam pozostało, to skupić się na sobie. Nie możemy grać w Lidze Mistrzów w ten sposób, że liczymy na nieszczęście rywali. Musimy skupić się na to, co przed nami. Przed Zagrzebiem jest Płock. To kawał grania. Chcemy wygrać oba spotkania – skwitował Michał Olejniczak.
fot. Patryk Ptak