
Przeczytaj także
W środę wyjaśni się przyszłość Industrii Kielce w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Aby awansować do fazy pucharowej, podopieczni Tałanta Dujszebajewa potrzebują wyjazdowego zwycięstwa z RK Zagrzeb i równocześnie porażki Kolstad w Barcelonie. Oba spotkania odbędą się w środę o godz. 18.45.
W ostatnich latach kielecki klub nie miał problemów z wychodzeniem z grupy. W ostatnich 14 latach częściej walczył o to, aby awansować bezpośrednio do ćwierćfinału. Teraz – przed ostatnią kolejką – nie wszystko jest w jego rękach. W pierwszej kolejności podopieczni Tałanta Dujszebajewa muszą pokonać RK Zagrzeb, które straciło już szansę na grę dalej. – Nie wyobrażam sobie sytuacji, że nas zabraknie w kolejnej fazie rozgrywek. To nie byłoby dla nas normalne. Znamy stawkę tego pojedynku. Gramy o swoje ligomistrzowskie życie. Z prywatnych informacji wiem, że Zagrzeb nie zamierza odpuszczać. Nie mają już szans na awans, ale to będzie ostatni mecz w tych elitarnymi rozgrywkach dla Timura Dimirowa i Jakova Gojuna. Podejdą do tego pojedynku bardzo poważnie. To będzie trudne spotkanie. Nie tylko na boisku, ale też w głowie. Musimy ułożyć wszystkie puzzle – wyjaśnia Krzysztof Lijewski, drugi trener kieleckiego zespołu.
Podopieczni Vladimira Petkovicia stracili już szansę na awans. W tym sezonie zabierali punkty najsilniejszym. Ograli m.in. Aalborg i Szeged. – Taki przeciwnik jest najgorszy, bo nie ma nic do stracenia. Nie potraktują tego meczu jak treningu. Dadzą z siebie wszystko, bo to ich ostatni mecz w Lidze Mistrzów. Możemy być pewni, że zrobią wszystko, aby utrudnić nam zadanie. Po spotkaniu z Płockiem jedziemy tam mocno podbudowani. Wszystko w naszej grze idzie w dobrą stronę. Musimy być skoncentrowani i wygrać jedną bramką. Nic więcej nam nie potrzeba. Po meczu dowiemy się, czy zostajemy w rozgrywkach. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż tego, w którym zostajemy dalej w rozgrywkach Ligi Mistrzów – wyjaśnia Cezary Surgiel, lewoskrzydłowy kieleckiego zespołu.
Drużyna z Chorwacji na pewno nie ułatwi zadania 20-krotnemu mistrzowi Polski. – Zespoły z Bałkanów mają to do siebie, że zawsze grają do końca. Szczególnie u siebie są bardzo niewygodną drużyną. Udowodnili to w tym sezonie, urywają punkty bardziej renomowanym przeciwnikom. Grają 6-0 i 5-1 w obronie. Mają bardzo silnych, rosłych rozgrywających i niezłego bramkarza, który też potrafi robić różnice. Do tego szybkie skrzydła. Z nowym trenerem grają intensywniej. Z tego, co słyszałem, kładą duży nacisk na przygotowanie fizyczne, więc nie zabraknie im powietrza w płucach. Czeka nad ciężkie zadanie, harówka od pierwszej do ostatniej minuty – tłumaczy Krzysztof Lijewski.
Przyszłość Industrii Kielce rozstrzygnie się też w Barcelonie. Obrońca trofeum musi pokonać Kolstad. Każdy inny wynik, wyrzuci „żółto-biało-niebieskich” z rozgrywek. Jak przyznaje Cezary Surgiel, nie było żadnych telefonów do zawodników „Dumy Katalonii”, którzy już mają pewne pierwsze miejsce.
– Niestety, nie mam znajomych w Barcelonie. Może napiszę do nich na jakiś profilach społecznościowych. Musimy liczyć na to, że Barcelona podejdzie do tego profesjonalnie i będą chcieli potwierdzić swoją dominację w grupie, udowodnić, że mają mistrzowskie podejście w każdym spotkaniu – wyjaśnia Cezary Surgiel.
Środowy mecz RK Zagrzeb – Industria Kielce rozpocznie się o godz. 18.45.