
Przeczytaj także
Przed Industrią Kielce jeden z najważniejszych tygodni w historii. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa w dwóch „finałach” z HBC Nantes i RK Zagrzeb powalczą o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. – Wychodzimy i walczymy. Każdy wie, jaka jest nasza sytuacja. Zależy nam tylko na dwóch zwycięstwach – mówi Tałant Dujszebajew, trener kieleckiego zespołu przed środowym pojedynkiem z liderem ligi francuskiej w Hali Legionów.
W tym momencie kielecka drużyna jest poza 1/8 finału. W poprzednim tygodniu, po porażce z Barceloną, spadła na siódme miejsce. Ma na koncie osiem punktów – o jeden mniej od Kolstad. W środę zespół Tałanta Dujszebajewa podejmie HBC Nantes, za tydzień pojedzie do Zagrzebia. Ich bezpośredni rywal w walce o awans podejmie Magdeburg, a zmagania zakończy w Barcelonie. – Myślimy tylko o sobie. Nie ma mowy o żadnych kalkulacjach. Zostały tylko dwa spotkania. Kiedy je wygramy, to będziemy mieć szansę na awans. W teorii, Kolstad może też wygrać dwa mecze i wszystko może być zakończone – przyznaje Tałant Dujszebajew.
W środę Industria Kielce zagra z HBC Nantes, które na finiszu chce utrzymać drugie miejsce, dające bezpośredni awans do ćwierćfinału. Podopieczni Gregory’ego Cojeana wznowili zmagania od wyjazdowej porażki z Kolstad 28:29. Przed tygodniem ograli przed swoimi kibicami OTP Bank-Pick Szeged 32:29. Do tego są liderem Starligue. – Liga francuska, obok niemieckiej, jest najsilniejszą na świecie. Każdy, kto tam gra musi prezentować bardzo wyrównany poziom. Znamy ambicje tego klubu. Oni już dwa razy byli w finale Ligi Mistrzów. Doskonale wiedzą, jak mają grać. Walczą o mistrzostwo, o bezpośredni awans. Na pewno czeka nas fajny mecz (…) Mają bardzo szeroki skład. Kiedy kontuzjował się Rok Ovniczek, to przyszedł Romain Lagarde. On też ma uraz i jeszcze nie grał. Dysponują bardzo szeroką kadrą, mają możliwość manewru. Na każdej pozycji mają po dwóch, trzech zawodników światowego formatu – opisuje rywala szkoleniowiec kieleckiego zespołu.
Zawodnikom Industrii Kielce przyjdzie zmierzy się z olbrzymią presją. Po raz ostatni z grupy nie wyszli w sezonie 2010/11. W następnych 13 edycjach „żółto-biało-niebiescy” nie mieli problemów z dostaniem się do fazy pucharowej. Sześć razy zagrali w Final4. Najbliższy tydzień może zdefiniować resztę sezonu. – Mam dużo rodziny, przyjaciół, znajomych i każdy codziennie daje mi swoje rady, co muszę robić, czego nie muszę. Do tej pory jakoś sobie radziłem. Teraz też tak będę robi. Jest dużo teorii. Przy internecie, każdy może się wypowiedzieć. Czasami wydaje mi się, że już 500 lat temu Phil Jackson pisał o nas książki, o tym co będzie w środę wieczorem. Wszędzie jest „bla, bla, bla”. My musimy tylko wyjść i wywalczyć dwa punkty – tłumaczy Tałant Dujszebajew.
W pierwszym meczu w Nantes Industria Kielce przegrała 20:23. Wówczas zagrała bardzo dobrze w obronie, ale totalnie zawiodła w ataku. Teraz musi zagrać niemal perfekcyjnie. – Musi zagrać się każdy element. Zobaczymy, w jakim stanie będą zawodnicy, którzy byli chorzy, którzy wracają po kontuzjach. To nie jest tak, że wyjdziemy i wszystko poprawimy. Jesienią dobrze graliśmy w obronie, ale nie w ataku. Ze skutecznością walczymy przez cały sezon – mówi Tałant Dujszebajew.
Wagę nadchodzącego spotkania doskonale znają również sami zawodnicy. Dla zawodników HBC Nantes najmilszą chwilą ma być podziękowanie, które kielecki klub złoży Nicolasowi Tournatowi, który grał w „żółto-biało-niebieskich” barwach przez cztery sezony.
– Wiem, że to będzie bardzo trudny mecz. Potrzebujemy tych dwóch punktów. Zawsze fajnie jest zagrać przeciwko przyjaciołom. W Lidze Mistrzów sentymenty schodzą jednak na dalszy plan. Dla nas najważniejsze jest odniesienie zwycięstwa. Nie myślimy o niczym więcej. Tym bardziej, że będziemy mieć za sobą naszych fantastycznych kibiców – wyjaśnia Dylan Nahi, lewoskrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Środowy mecz Industria Kielce – HBC Nantes w Hali Legionów rozpocznie się o godz. 20.45.