Industria Kielce ma pierwsze Final4. Sićko znów gra w ataku - wKielcach.info - najważniejsze wiadomości z Kielc

Industria Kielce ma pierwsze Final4. Sićko znów gra w ataku

Przeczytaj także

Industria Kielce wywalczyła awans do Final4 Orlen Pucharu Polski. W środę, w pierwszym spotkaniu w 2025 roku, pokonała przed własną publicznością Corotop Gwardię Opole 43:28. Po niemal rocznej przerwie do gry w ataku wrócił Szymon Sićko. 

Zgodnie z zapowiedziami, w kadrze kieleckiego zespołu zabrakło medalistów mundialu, a także Arkadiusza Moryty i Michała Olejniczaka. Po dłuższej przerwie swoje minuty w pierwszej drużynie otrzymał młody Jakub Osuch.

17-latek rozpoczął w wyjściowej siódemce, mając po bokach Tomasza Gębalę i Jorge Maquedę. Pierwszy z nich był aktywny. Po siedmiu minutach miał trzy gole, a gospodarze prowadzili 6:4. W kolejnych trzech akcjach kielczanie popełnili błędy w ataku, a rywale rzucili trzy gole z rzędu.

Ofensywny impas podopiecznych Tałanta Dujszebajewa trwał w najlepsze. Kielczanie gubili piłki w ataku. Ich przeciwnicy bardzo dobrze bronili, wyprowadzali kontrataki. W 14. minucie prowadzili już czterema golami – 10:6.

Dopiero po upływie kwadransa, niemoc strzelecką gospodarzy przerwał Cezary Surgiel, który na raty z karnego pokonał Jakuba Ałaja. W drugiej szóstce znalazł się Szymon Sićko, który pierwszy raz od momentu powrotu po kontuzji grał również w ataku. Szybko wpisał się na listę strzelców.

Kielczanie grali na dwa koła. Zaczęli lepiej bronić. W 21. minucie do remisu 11:11 doprowadził Arciom Karaliok. Kolejne dwa trafienia również padły łupem miejscowych, a Bartosz Jurecki poprosił o czas.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa odskoczyli na trzy, cztery gole. Mogli prowadzić wyżej, ale niepotrzebnie trzy razy decydowali się na rzuty przez całe boisko do pustej bramki. Industria Kielce prowadziła do przerwy 18:14. Pół godziny w obronie pracował Hassan Kaddah.

Industria Kielce dobrze zaczęła drugą część. W ataku aktywny był Theo Monar. Po 34. minutach prowadziła już sześcioma golami – 22:16. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa złapali lepszy rytm w ataku. Nie mieli problemów z kontrolowaniem boiskowych wydarzeń. W 43. minucie po trafieniu Cezarego Surgiela było 29:20, a trener Corotop Gwardii wziął drugi czas.

W drugiej części po kwadransie dostali Miłosz Wałach i Bekir Cordalija. Więcej odbić zanotował Bośniak. Po tradycyjnych zmianach kielczanie dalej dobrze bronili. Wyprowadzali kontrataki. W 50. minucie po raz pierwszy wyszli na dziesięciobramkowe prowadzenie. Po kontrze Szymona Sićki było 34:24. Reszta pojedynku była formalnością. W niej na czoło najskuteczniejszych wysunął się Arciom Karaliok, który zakończył mecz z dziewięcioma golami.

„Żółto-biało-niebiescy” są pierwszym uczestnikiem Final4, które 12 i 13 kwietnia odbędzie się w Kaliszu. Komplet zespołów, które zagrają o Puchar Polski będzie znany w weekend.

W przyszłą środę (12 lutego) Industria Kielce wznowi rozgrywki Ligi Mistrzów. W 11. kolejce fazy grupowej zagra u siebie z Magdeburgiem (godz. 20.45).

Industria Kielce – Corotop Gwardia Opole 43:28 (18:14)

Kielce: Wałach, Cordalija, Ferlin – Surgiel 4, Wiaderny 3, Gębala 5, Sićko 5, Kaddah, D. Dujszebajew 3, Osuch, A. Dujszebajew 3, Maqueda 2, Karaliok 9, Monar 6, Rogulski 3

fot. Patryk Ptak

Przeczytaj także