Przeczytaj także
Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych w swoim drugim meczu w mistrzostwach Europy zmierzy się z Islandią. Spotkanie odbędzie się w niedzielę (godz. 18.00) w szwedzkim Kristianstad. W grupie F rywalizują także zespoły Węgier i Włoch.
Oba zespoły przystąpią do tego meczu w różnych nastrojach. Skandynawska drużyna bez większych problemów w pierwszej serii pokonała Italię 39:26. Z kolei biało-czerwoni ulegli Węgrom 21:29. Do dalszej fazy awansują dwa najlepsze zespoły.
– Nie będziemy faworytem w tym spotkaniu. Islandia to zespół kompletny. Mają świetnych zawodników. Nie po to jednak trenujemy, aby przegrać ten mecz w szatni. Wyjdziemy na boisko i zrobimy wszystko, aby sprawić niespodziankę i wygrać – powiedział Dawid Dawydzik.
Obrotowy starcie z Węgrami oglądał z wysokości trybun. Pauzował za czerwoną kartkę, którą otrzymał w eliminacyjnym meczu z Izraelem.
Dawydzik zwrócił uwagę na rozgrywającego rywali Gisli Kristjanssona. – To prawdopodobnie zawodnik najlepiej grający jeden na jeden. Na hali będzie też ich ósmy zawodnik, czyli kibice. Czytałem, że będzie ich ok 2,5 tysiąca. Atmosfera będzie świetna – dodał 57-krotny reprezentant Polski.
W meczu z Węgrami czerwoną kartkę otrzymał inny obrotowy Wiktor Jankowski, który został zawieszony na dwa mecze. W jego miejsce został powołany Sebastian Kaczor. Zawodnik francuskiego USAM Nimes Gard trenował z kadrą przez cały okres przygotowawczy w Cetniewie.
Islandczycy po raz 14. występują w ME. Na koncie mają jeden medal – brązowy, który wywalczyli w 2010 roku, pokonując Polskę 29:26.
Przedstawiciel tego 400-tysięcznego kraju to kolejny rywal, z którym na przestrzeni lat reprezentacja Polski mierzyła się bardzo często i ma niezwykle wyrównany bilans. Do tej pory drużyny zagrały ze sobą 65 razy, z czego 30-krotnie triumfowali Polacy, trzy razy padł remis, a w 32 przypadkach ze zwycięstwa cieszyli się Islandczycy.
Mecz Polska – Islandia w niedzielę o godz. 18.00.
fot. Norbert Barczyk/PressFocus







